Wróciłem do oglądania forum bankiera na spółkach, które albo mam, albo chcę mieć, albo ... sprzedaję. Patrzenie na reakcje "ulicy" to parametr, który warto brać pod uwagę. Tak samo jak ochronę kapitału, czy wyznaczanie poziomu wejścia/wyjścia.
I mam wrażenie że patrzę na wielką piaskownicę. Większość z wpisów to jakieś zaklinanie rzeczywistości, grupowe upewnianie się typu "będzie dobrze bo prezes kupuje" lub "będzie dobrze bo ja tak myślę".
A potem dziwić się że ponad 70% z Was notuje straty, oczywiście ogłaszając światu że jest zarobiony milionami.
Udanego weekendu. Może dla niektórych z odrobiną refleksji nad tym po co właściwie publikuje wpisy?