Dużo wypowiedzi za które dziękuję. W ogóle to pierwszy raz od kilku lat na tym forum jest spoko klimat. No to pociągne wątek zatem...
Nie uważacie że dyskusja o tym co każdy przeczytał, co sądzi o artykułach w których prezes zapewnia że są perspektywy i będzie super, gdy mBank wieszczy możliwy scenariusz negatywny bo np. wagony mogą się wykoleić, a znowu trzeci analityk zwraca uwagę na to że nawet Famur wchodzi w OZE, to totalnie jałowe zajęcie.
Forumowicze (to my, tzw. ulica) 80% czasu poświęcają na zajmowanie się pisaniem o pierdołach (typu wypowiedź drago o moich rzekomych stratach lub boba budowniczego o mnie jako o rzekomym trollu na dobrej spółce) oraz o wszystkim co i tak każdy może znaleźć w necie. 20% czasu natomiast na zastanawianie się kiedy wejść lub wyjść, analizę różnych scenariuszy, lub co bardziej leniwi czy i kogo posłuchać jeżeli ma zająć lub zmaterializować pozycję. Najczęściej kierując się głównie nadzieją lub chciwością, lub wybiórczo traktowaną analizą wskaźników oraz techniczną (podkreślam słowo WYBIÓRCZO) Z tego właśnie powodu 80% ulicy notuje straty.
Ja proponuję aby 80% czasu poświęcać na merytoryczną dyskusje, dlaczego chcemy kupić/sprzedać właśnie teraz.
Pytanie zatem na koniec.
Jestem bez pozycji na POZ.
Dlaczego miałbym kupić znów akcje np. dziś lub jutro?