Forum Banki +Dodaj wątek

Re: praca w BZ WBK?

Zgłoś do moderatora
Dnia 2010-11-03 o godz. 07:42 ~-pracowniczka- napisał(a):
> Dnia 2010-08-26 o godz. 22:09 ~pracownik 2010 napisał(a):
> > nie martw się jak będziesz miał problem z planami
> > sprzedażowymi to kierownictwo chętnie ci pomoże-
> wyślą cię
> z ulotkami na ulice,dookolicznych
> sklepów, na budowe- albo
> zorganizują super akcje w
> której gadżetem będzie długopis
> albosmyczka.a
> póżniej przy podsumowaniu twoich wyników
>
> poinformują cię jak bardzo ci pomagają a ty nic




Święta
> prawda. w Tym banku najlepsze co mnie spotkało to
> przyjaźnie zawiązane z pracownikami. Standardem w tym banku
> jest regularne lizostwo i włażenie w d.... . Ten kto ma za
> dużo godności zeby się nie płaszczyć jest zmywany. Ja
> przechodziłam tam do pracy pare lat temu i na serio był to
> inny bank. A teraz ?!? Coz, teraz pomimo wyrabiania planów
> sprzedażowych i robienia wielu rzeczy nie będących w moim
> zakresie obowiązków odchodzę. I czuję ulgę. Moja pierwsza
> umowa była na rok, 2 miała być na stałe ..... ale zmienił
> się szef. OK . Dostałam na kolejny rok! Przeżyłam - jakoś.
> Po 2 umowie zostało mi zakomunikowane że mają o jeden etat
> za dużo więc musza zmienić moją umowę na czas zastępstwa
> koleżanki w ciąży ale marne szanse że dostane umowę!!!
> Szczęka mi opadla. Tym bardziej że 2 miesiące wcześniej
> przedłużyli 2 dziewczynom umowę na stałe bez jęknięcia i
> zatrudnili nowego pracownika!!! Problem w tym że cała 3 to
> dupolizacze!!!
W tej pracy jest jeszcze jeden problem!
> SEKSIZM!!! Jak rozmawialam z moim dyrektorem czemu w ten
> sposob to rozegrał to uszłyszałam że woli mieć mniej
> wykwalifikowanego pracownika ale mężczyznę niż lepiej
> wykształconą kobiete!!!!!!!!!! Nie mialam już argumentow.
> Jestem wstanie się wszystkiego nauczyć ale przecinek to już
> mi raczej nie wyrośnie!!!

Jestem zła i rozgoryczona. mam
> żal do kadry zarządzającej.

Na szczęście za tydzień kończę
> pracę, mam stresa ale się ciesze bo zacznę gdzie indziej i
> nawet jeżeli będzie równie źle to już jestem silniejsza i
> sama szybcie rzycę to w .... .

Dla wszystkich chcących
> zacząć tam pracę proponuję godność schować w najdalszy kont
> szuflady i zostawić w domu. Tam się nie przyda. Choćby
> mielibyście jechać na pogrzeb rodziców to będą wydzwaniać (
> na pryw. tel.) i próbować sćiągnąć do pracy.


Ogólnie
> dobry początek ale nie na długo.


Powodzenia

Jejku a ja myślałam, że jako jedna z niewielu tak to widzę. Zgadzam się w 100 %.
Ja mam żal ogromny, bo kiedy trzeba było siedzieć codziennie po godzinach, byłam dobra, choć też nie do końca... Nie potrafię włazić w tyłek bez mydła, a w moim oddziale to była norma. Dupolizy miały bosko! Niestety w moim oddziale również atmosfera była straszna, ludzie nawzajem najchętniej by się pozagryzali, a dlaczego? Taką atmosferę stwarzała "władza", ryba psuje się od głowy, jak to mówią...
Ale najgorsze było to, że kiedy zaszłam w ciążę i miałam poważne kłopoty, stałam się ogromnym ciężarem... po porodzie nie miałam gdzie wracać, ale jakoś nie tęsknię...
Szczerze odradzam, no chyba, że naprawdę miałam ogromnego pecha.