Forum Ogólne

Re: Likwidacja czy zawieszenie działalności

Zgłoś do moderatora
Hmmm....AR,podziwiam,podziwiam to Twoje stare bydle,że mimo braku
uprawnień nie znarowiło się i pojechało.Głód jest nieobliczlny,a zarazem uskrzydla.
Ty mimo braku uprawnień wykonałeś dzieło - najadłeś się,spełniłeś się.
Ja z wszelkimi uprawnieniami pojechałem po ryby i nie złapałem - nie
spełniłem swego dzieła.Obydwoje czyniliśmy starania Ty z rezultatem
ja bez.Ty wykonałeś działalnośc ja nie.(Nie,nie,nie,że to jest na własną odpowiedzialność i ryzyko - tak oni mówią.)Możę w przyszłości...,poznałem takie miejsca że...jeszcze tam wrócę.
Teraz wsiądę w samochodód którego kilometrówkę rozliczam w KPiR
i pojadę kupić kilo gwożdzi które też tam umieszczam.Nie z zamiarem
wykonania jakiegoś dzieła bo nic nie mam na horyzoncie.Ale gdy przyjdzie czas,a przyjdzie czas na pewno...będę gotowy z chwilą otrzymania zamówienia i zgłoszenia obowiązku ubezpieczenia.
Urząd Skarbowy rozlicza wydatki umieszczone w KPiR z przyszłymi dochodami.
Zastanawiam się jak to było przed moim podjęciem działalności
gospodarczej przed wpisem do DG.Załatwiałem mnóstwo spraw związanych z przewidywaną DG:przyszłe zlecenia,materiały,uczyłem się tego co będę robił,zdawałem różne uprawnienia,jeżdziłem,oglądałem, wydałem mnóstwo pieniędzy.I nie zgłosiłem tego w ZUS - przestępstwo i jeszcze raz przestępstwo.To samo gdy już miałem wpis do DG,zawsze by być maxymalnie gotowym.Ale tak naprawdę byłem gotowy gdy otrzymywałem zlecenie,zamówienie (wtedy zawsze się okazywało,że tak naprawdę gotowy to nie jestem bo brakuje czegoś) i zgłaszałem się w ZUS.Gdybym wymienionych czynności przed otrzymaniem zlecenia,zamówienia, propozycji nie wykonał to nie zrealizował bym dzieła bo czas wykonania jest podstawowym warunkiem zarobku.

Apel:Walczmy z przesądami światło ćmiące(wyroki SN),
łammy czego rozum nie złamie,razem upokorzeni
przez zgraję urzędasów,przyszłych biorców naszych
składek - koprofagów.

Walter.