ad. nse ("są wątpliwości nie można skazać") - to jedna z zasad prawa karnego i tylko (niestety).
ad. marsh - licencja jest tylko (aż) uprawnieniem (podobnie jak prawo wykonywania zawodu - lekarza, aptekarza)
ad. księgowy - czy dowodzenie, że podczas zawieszenia DG prowadzący nie oczekiwał na zlecenie nie jest wybraniem niezwykle trudnej drogi (o ile nie najtrudniejszej) ? Z punktu widzenia sądu narzucenie takiej taktyki (również tylko moim zdaniem) bardzo wygodne. Czy słusznie chcesz się poddać taktyce działania narzuconej przez posiadającego niezwykle dużą przewagę przeciwnika ?
A może spróbować samemu zasiąść w wygodnym fotelu (nie sędziowskim) i z jego pozycji zmusić stronę przeciwną do pewnego wysiłku intelektualnego ? Rozważam, czy takim wygodnym fotelem nie będzie udowodnienie, iż w polskim systemie prawnym funkcjonuje pojęcie zawieszenia DG ? Wszak mamy już trzy przykłady aktów prawnych rangi rozporządzenia, w których pojęcie to zastosowano. Zapewne jak dobrze poszukać - znajdzie się ich więcej. Poradniki, instrukcje itp ZUS-u wyłączam z rozważań, jako że ta literatura nie ma ani statusu aktu prawnego, ani nie istnieją przepisy gwarancyjne (jak w przypadku prawa podatkowego). Jeśli naszego przeciwnika postawimy pod ścianą i będzie on musiał przyznać, że zawieszenie DG w polskim prawie istnieje (uważam za mało ważne, że w PDG, Ordynacji, UoSUS tego pojęcia z nieznanych powodów ustawodawca nie użył) - patrzmy nie na akt prawny, ale na gałąź prawa, a jak trzeba to i na system prawny - , to teraz na owego przeciwnika (jak trzeba, to niech będzie nim sąd) przerzucamy ciężar dowodzenia, że interpretacja pojęcia "zawieszenie DG" w odniesieniu do UoSUS dokonana przez prowadzącego DG była nieprawidłowa. Zarzucenie nieprawidłowej interpretacji - to wskazanie właściwej (wykładnia sądowa w konkretnej sprawie) i analiza porównawcza jednej z drugą !
To tyle na gorąco (bez dogłębnych przemyśleń)
Pozdrawiam
AR
Ps. Nie neguję koncepcji Kol.Księgowego wyrażonej w pierwszych zdaniach ostatniego listu. Zważmy jednak, że ta koncepcja sprowadza się do indywidualizowania każdej sprawy ( np. każdy mógł mieć inne powody, że na zlecenia nie oczekiwał). Moja propozycja kierunku rozważań zawiera w podtekście próbę znalezienia metody quasi uniwersalnej - do zastosowania (oczywiście obok pakietu innych, indywidualnych) w każdej podobnej sprawie.