Dzięki – w końcu ktoś, kto nie potrzebuje Equadora, Gartnera i „boskiego nektaru”, żeby przyznać, że coś tu nie gra.
Ja nie mam problemu z ryzykiem. Mam problem z brakiem konkretów, bo od 2018:
CE nie ma
Komercjalizacji nie ma
Przychodów nie ma
Tłumaczeń i „slajdów” – pod dostatkiem
Ja wiem, że biotech to maraton. Ale jak po 7 latach biegu nie widać mety, tylko kolejne prezentacje startowe, to nie dziw się, że ktoś krzyczy.
Ty miałeś z GreenX-em to samo – różnica taka, że tam „czekali na sąd”, a tu czekamy, żeby zarząd ruszył tyłek.
Nie jestem sfrustrowany – ja po prostu nie mam już cierpliwości do narracji w stylu „zaraz zaraz”, która trwa dłużej niż cała pandemia.