Widzisz Łukaszki z tego co piszesz wygląda na to, że Ty tak zrozumiałeś inwestycje w medtech czy biotech jakby to był wypad w klapkach na sopockie molo z gwarancją złowienia złotej rybki. Przykro mi naprawdę . Bo inwestycja w med/biotech jest tylko dla prawdziwych ironmenow. No niestety tak jest, a jeszcze na polskiej giełdzie to już w ogóle. Bo i wiedza inwestorów również tych profesjonalnych żadna a i zarządzanie finansami w spółkach na poziomie dna i mułu. I wygląda na to, że padniesz trupem tuż przed samą metą. Oczywiście masz rację - meta może okazać się zrzuceniem z klifu ale może też być złotym runem. Ja się nie boje , lubie odkrywać nowe lady, lubię poznawać siebie w chwilach zwątpienia i w chwilach Pecunia Erectus. Dla mnie każda inwestycja w tego typu spółki to kolejna przygoda w życiu i lubię takie życie z wszystkimi jego odcieniami. A teraz czuję, że nadeszła chwila na poznanie smaku boskiego nektaru. Ty już chyba jesteś w stanie trawić jedynie gorycz żółci.