Bronisz nieudolnie fatalnej sprawy, zakładając zreszta, ze w samym Netflixie wszyscy są zadowoleni. Najwyraźniej nie śledzisz w ogóle tematu. W rzeczywistości trudno o wnioski, ze wszyscy nie dostrzegają problemu. To nie są kretyni i widza co się dzieje. Co z tym zrobią czas pokaże.
Poza tym cały wywód o tym jak bac się własnego cienia. Jeśli w życiu chodzi o zarabianie pieniędzy, wychodzi mi to całkiem dobrze. Mam wątpliwości hak wychodzi to Tobie i tylko Bóg raczy wiedzieć jak długo masz na giełdzie zamrożony kapitał. Wiec trzymaj się kolego swoich życiowych zasad dalej, mnie to mało interesuje. Jeśli mój partner ma problemy, które odbijają się na mnie, staram się pomoc jemu i sobie. Na szczęście Baginski tez nie podziela Twojej filozofii i dał do zrozumienia Netflixowi co sądzi o Blood Origin.