Chyba nie do końca rozumiesz (albo nie chcesz zrozumieć) pozycje Platige i Netflix. Netflix jest zamawiającym i wszystko finansuje. PLI nie dokłada, ani złotówki - pracuje jako serwisant na zleceniu - czyli nie jest to umowa o dzieło, tylko zlecenia (możesz sprawdzić jaka jest różnica pomiędzy tymi umowami od strony prawnej - a różnica jest ogromna :) O wszystkim decyduje Netflix i on ponosi wszelkie ryzyka. Pli wykonuje zlecenie, odpowiada tylko przed Netflixem - ma za to płacone - ocena ich pracy leży w gestii Netflixa. Koniec analiz.
Producent wykonawczy - ze względu na to, że do PLI należą prawa autorskie do produkcji filmowej opartej na prozie Sapkowskigo, to z tytułu dzielenia się tym prawem mają taki status (można powiedzieć umowa licencyjno-franczyzowa, ale jest to skomplikowany temat), z jednej strony brzmi to poważnie i górnolotnie, ale to ten kto na końcu płaci za tę licencję (a na końcu płaci Netflix), to zgodnie z prawem kupieckim - ten kto finansuje ten decyduje.
I tyle o wszystkim decyduje Netflix, a PLI ma z tego tytułu wynagrodzenie.
Co do krytyki - nie wiem, co robisz w życiu, czy pracujesz, np. na etacie - ale spróbuj skytykować w firmie pomysły głównego właściciela/szefa, które są jego idee fixe - czy w podziękowaniu czeka Cię podwyżka, awans i przyśpieszenie kariery, czy może coś innego :)