„Śmiejesz się z Bogdanki, ale dla mnie pytanie brzmi czy ona kiedykolwiek była dobrą inwestycją?
1. 2010-2012 kurs urósł max prawie 100% z 70pare na prawie 140zł, wiec jeśli nigdy nie było dobrego momentu na inwestycje, co zasugerowałes, to albo Ty masz swój "zaczarowany swiat" i mozna z Toba pisać tu do 2045r. albo udajesz sprawnego umysłowo inaczej na tym watku i masz płacone od wpisu.
2. Nie smiałem się z posiadaczy akcji Bogdanki – znowu piszesz sam ze soba i insynuujesz dziwne rzeczy.
„ uważam jednak że dotyczą one spekulowania, a nie inwestowania”
Musiałbys zdefiniować co rozumiesz po tymi pojeciami, ale nie rób tego bo równie dobrze moglibyśmy opisywac jak wygląda koło.
Jeżeli uwazasz, ze ktos, kto akceptuje tylko określony poziom ryzyka i tnie straty nie jest inwestorem - powtórze się – zyjesz w swoim swiecie i lepiej nie podpisuj takich rzeczy nazwiskiem.
Jeśli kupujesz spółkę i sprzedajesz ją za dwa miesiące tzn. że nie odrobiłeś pracy domowej - jak wiele może się zmienić w spółce przez dwa miesiące? Musiałeś przeoczyć jakąś istotną informację, może nie zbadałeś otoczenia, nie przeczytałeś raportów, nie zapoznałeś się z ich planami inwestycyjnymi (wykluczam zdarzenia losowe jak kryzys finansowy). Cena akcji sama w sobie, w krótkim okresie, nie jest żadnym wyznacznikiem tego jak spółce się powodzi.
Nie jestem zawodowcem, ale Ty ( wybacz, ze napisze tak dosadnie) nawet nie wiesz, że nic nie wiesz.
Proponuje Ci ( jesli piszesz to na serio) przesledzic historie ostatnich gwiazdorów np. EEX czy CRM w tym kontekscie, w kontekscie tych ....... informacji, raportów, perspektyw, planów inwestycyjnych :)))))))))))))))))))) - to może sam zrozumiesz co tu wypisujesz.
A przykładów jest wiele wiecej. Nawet na poziomie wielkich funduszy, banków i .... panstw.
Czy spółka, której całe dochody są uzależnione od jednego surowca może być w ogóle dobrą inwestycją?
To sie odnosi do pkt. 1.
Dla mnie była. Kupiłem -sprzedałem-zarobiłem sporo i od LWB zacząłem swoją przygodę z GPW.
A Ty ...teoretyzujesz i filozfujesz, nie majac pojecia o podstawowych faktach ( okres potężnego wzrostu kursu + płacone dywidendy) i na poziomie jakiejś abstrakcji, jak gdyby było coś dziwnego, ze spółki z różnych sektorów, podatne na fluktuacje surowcowe mogą zachowywać się różnie.
Rzecz polega na tym, aby nie zachowywały się źle dłużej, niż Twój portfel potrafi to znieść.
A do tego potrzeba już minimum startegii i wyczucie, kiedy np. wyjsc z rynku i z jaka strata, a nie fantazji o Buffecie, pisane zza klawiatury na forum Bankier :)