Ze stratą masz do czynienia dopiero jak ją realizujesz, to że spółka spadła o 15% znaczy tyle co nic dopóki nie zaczniesz sprzedawać akcji. Wg mnie nie ma sensu wykładać pieniędzy na spółkę której spadek o kilka procent wywołuje u Ciebie odruch sprzedaży. I nie robię Ci przytyków - jak sam słusznie zauważyłeś - nie znam się. Ale jest inwestowanie i spekulacja, ty uprawiasz to drugie, a przynajmniej takie rozróżnienie wprowadzają ludzie którzy są w tej dziedzinie na pewno większymi autorytetami niż ja czy Ty. Jeśli faktycznie chcesz poczytać na ten temat to polecam książki P.A. Fishera i B.G. Malkiela.