Robi, bardzo dziękuję za istotne spostrzeżenie na temat Norges Bank i skali obrotu na spadkach - 417 mln od poziomu 21,5.
Tylko obrót był chyba większy licząc od ubiegłorocznego dołka w okolicach 17 zł. Tam wyszło około 6 mln akcji, które wepchnięto rynkowi. Owszem, było kilka dużych pakietówek, ale to wyglądało tak transakcje zwrotne. Również ING OFE chyba sprzedawało na parkiecie, bo tak wynika z ich sprawozdań za 2014 i komunikatów po dokupieniu 2,2 mln akcji. Fajnie, ze kupują, to dobry znak, tylko ja pytam:
a) dlaczego kupują poza parkietem po zaniżonej cenie 19 zł (jak dla instytucji). W IPO umawiano się z rynkiem, że po 20,50
b) dlaczego sprzedawali na parkiecie, co musiało zdławić popyt.
Przecież to oznacza dokładnie uwalenie wyceny. Jak dla mnie w celu zejścia do poziomu 19 zł
Jak dodać do tego Norges Bank, o ile to prawda, to mamy okazalszy obraz sytuacji wtedy Norges miałby niecałe 5% bez obowiązku informowania rynku.
Dla mnie jednak wybitnie syfiastą postawę okazali insiderzy w postaci Zarządu i Rady Nadzorczej, że zgodzili się na transakcje po 19 zł, skoro potem wyceniali zaparkowane akcje na 23,76. Czyli oni zgarnęli różnicę a nas zwyczajnie oszukali w IPO. Bo pamiętajmy, ze przyznano nam tylko 7% akcji po 19 zł ograniczając w ostatniej fazie IPO liczbę akcji o około 2 mln. Pytanie czy to owe 2,2 mln dla ING lub 1,6 dla kogoś innego. I to nie tylko OFE coś zrobiły. Jak nie ma sprzedawcy to nie ma transakcji. Gdyby sprzedali po 20,50 zł, powiedziałbym trudno - to jest gra, rynek kupuje po 24 a w hurcie taniej i zgodnie z IPO. Tak było w prospekcie. Ale sprzedaż instytucji w cenie indywidualnych praktycznie odcina od możliwości wyjścia z zyskiem wszystkich, którzy po debiucie dokupili akcje i nie zajmowali się DT w 2014 roku.