Moje pytanie nie wynika ze złośliwości. Uważasz, że grając aktywnie jesteś w stanie osiągnąć lepsze zyski niż trzymając dobre spółki w długim okresie. Naczytałem się trochę o ludziach którzy po całym roku daytradingu kończyli gorzej niż szeroki indeks spółek i po takich wypowiedziach jak Twoja zastanawiam się ile jest w tym prawdy.
Ciekawi mnie jednak jak mówisz - parafrazując - "co z tego że Newag będzie wart za parę lat 50 złotych skoro teraz leci w dół". Tylko, że licząc od poziomu ok. 20 złotych skok do 50 zł to 150%. W przeciągu trzech lat to fantastyczny zwrot, stąd zastanawiam się jak wyglądają Twoje wyniki. Mówisz też o klepaniu po plecach, tak jakby Newag był z waty cukrowej. Myślę, że ludzie którzy tutaj siedzą irytują się głównie dlatego, że Newag bynajmniej słaby nie jest, co w połączeniu z dziwnymi ruchami na akcjach może wzbudzać podejrzenia. Zastanawiam się na ile to wszystko faktycznie śledziłeś, a na ile nabijasz się z rozpaczliwego tonu wypowiedzi tutaj (któremu nie da się zaprzeczyć, to fakt ;)).