Dnia 2016-03-10 o godz. 19:25 ~widz napisał(a):
> wykres liczysz sobie te wpisy o durakowatych podbitkach ? Chyba już tysiąc przekroczyłeś? Myślę, że możesz się zgłosić do księgi niepotrzebnych rekordów-bo nie widzę powodów byś się ciągle powtarzał,. ostatecznie sam stwierdzałeś. że nikogo nie przekonasz. Sam w końcu też doszedłeś do wniosku, że każdy ma prawo robić z akcjami kupionymi za swoje pieniądze co tylko zechce. A że to innym przeszkadza?
> A może więcej jest takich których ucieszą spadki na dacie niż takich co oczekują wzrostów?
> Więc dajmy wszystkim się pobawić a Tobie radzę trochę czasu poświęcić na spacery. bo od codziennego przesiadywania godzinami przed klawiaturą w końcu du..a zrobi Ci się kwadratowa i możesz przez to stracić powodzenie u kobiet
Widzu, piszesz o powodzeniu u kobiet, więc coś ci napiszę. Jako kobieta mająca swe babskie zdanie i o giełdzie, i o mężczyznach. Otóż czytam ten wątek, ale bardzo rzadko tu piszę. A właściwie już wcale. I wiesz dlaczego? Nie dlatego, że wykres i mnie wkurza (choć początkowo i długo tak było), ale dlatego, że on ma dużo racji i jego wpisy od wielu miesięcy na bieżąco porównuję z tym, co się widzę podczas sesji. Z perspektywy czasu widzę, jak on jednak trafnie wielokrotnie oceniał i przewidywał. Jego styl pisania o ubieraniu naiwnych, durakowatych podbitkach, robieniu w puzon itp. może wkurzać, ale to jednak lepsze niż wulgarne, agresywne czy dziecinne posty innych. On jest ironiczny, czasem złośliwy po sprowokowaniu, ale nigdy nie był najzwyczajniej chamski, jak inni wobec niego. Chyba zgodzisz się z tym? A właściwie co ci przeszkadza jego pisanie? Niech sobie pisze. Nie bronię wykresowej pisaniny, ale i tak on pisze najwięcej tu z sensem od dawna. Ja wiem, że ta ilość wpisów może wkurzać, ale kto przed nim czy poza nim pisał tu bardziej z sensem i od dawna trafniej o spółce? Przecież nie nagania jak inni "kupujcie!" czy "sprzedawajcie!" Nikomu też nie zabrania ani pisać, ani bawić się swoimi akcjami, jak kto chce. A to ostatnie twoje zdanie to raczej świadczy niekorzystnie o tobie niż o wykresie. No i gdybym miała wybrać się na jakieś spotkanie przy kawie, by pogadać o abcdacie, w oparciu tylko o wpisy na wątku, to raczej wybrałabym wykresa niż Ciebie. I dodam też od razu słowo do wykresa. Nie zamierzam dalej angażować się w takie rozważania, więc proszę, byś mego wpisu po prostu nie komentował. Zaś Ty, Widzu, teraz ja Ci dam radę w stylu takim, jakim Ty dałeś wykresowi. Po prostu przemyśl z dystansu, ile w moim babskim pisaniu o Tobie jest racji i też już nie odpisuj. Chyba że rzeczowo i wyłącznie o dacie, adresując pis do wszystkich,a nie o tym, ile pisze o spółce wykres czy ktokolwiek.