Do połowy przeczytałem z zapartym tchem, naprawdę.
Sensownie...
W połowie coś się wydarzyło i zacząłeś tradycyjnie o falach i sknociles cały efekt.
No i dalej wywody starego safanduly...
A tak myślałem, że coś ci się odmieniło.
Jakieś postanowienie noworoczne, że nie będzie już lania wody....rozczarowales mnie.
Ale początek dobry.
Bardzo dobre wytłumaczenie tego, co ostatnio doświadczamy.