Zainteresowanym odpowiedzią na to pytanie proponuję krótką lekturę fragmentu ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników tj. art. 5a ust.1 , ust.2 pkt.1 i ust. 10-go.
1.Kto opracuje temat:Zawiadomienie prokuratury o przestepstwie dokonanym przez ZUS?
2.Kto opracuje temat:Spowodowanie działania sądu w czasie procesu by ten zmuszony był dokonanać zgłoszenia przestepstwa dokonanego przez ZUS do prokuratury?
3.Materiały które znam:
3.1.Publikacje ZUS o nazewnictwie kodów (przyczyny zarejestrowań i wyrejestrowań).
3.2.Instrukcje,publikacje w tym o możliwościach czasowych zaprzestań działalności w tym informacje internetowe o przyczynach wyrejestrowań.
3.3.Artykół z Rzeczypospolitej z dn.2005.10.22."Sędzia sadzi, a także zawiadamia o przestępstwie".
3.4.Zawiadomienie o przestępstwie możemy dokonać osobiście my.
3.5.Nasze przegrane sprawy,wyroki gdzie sąd nie ustosunkował się do materiałów 3.1 i 3.2.
3.6.Wyrok SN,że publikacje ZUS nie stanowią prawa
3.7.Administracja państwowa przez dowolną interpretacje prawa nie może wprowadzać obywateli w błąd i narażać na straty.
Zakładając, że punkty 1 i 2 zostaną osiagnięte i zostanie wdrożona procedura na końcu której zarysuje sie możliwość orzeczenia przez sąd kary wobec sprawcy przestępstwa
4.Kto opracuje ściężkę postepowania dla:
4.1.Prowadzących działalność
4.2.Osób które przegrały sprawe i nie złożyły apelacji
4.2.Osób które przegrały sprawę i apelecje.
4.3.Osób które chcą kasacji.
4.5.Osób które chcą wystąpić do tr. w Strasburgu.
5.Jakie korzyści możemy odnieść gdyby doszło do orzaczenia przez sąd kary wobec sprawcy przestepstwa pamiętając,że nasze przgrywane sprawy zawierają także element wykonywania działalności w czsie czasowego zaprzestania DG.
Jestem na tym forum nowy, powoli staję się ofiarą zusu- krok po kroku.
W tej chwili jestem na etapie pisania odwołania od decyzji zusu, czytając wypowiedzi odnoszę wrażenie, że nie ma sensu pisania odwołania od decyzji bo i tak sprawa jest przegrana. Zrobię to jednak bo nie mogę się pogodzić z takim oszustwem, i niesprawiedliwością, Chętnie przyłączę się do ewentualnej walki z zusem.
Chcę zasięgnąć opinii na temat ustawa o D.G.
Art. 6.
1. Podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej jest wolne dla każdego na równych prawach, z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa.
2. Organ administracji publicznej nie może żądać, ani uzależnić swojej decyzji w sprawie podjęcia, wykonywania lub zakończenia działalności gospodarczej przez zainteresowaną osobę od spełnienia przez nią dodatkowych warunków, w szczególności przedłożenia dokumentów lub ujawnienia danych,nieprzewidzianych przepisami prawa.
czy można powołac się w kwestji likwidacji D.G. na ten art. podając go jako argument co do niesłuszności żądań zusu jeśli chodzi o udowodnienie że się D.G. faktycznie nie prowadziło, lub nie było w gotowości do jej wykonywania, bo przecież są to jakieś dodatkowe wymogi ze strony zusu, któremu niewystarczają od pewnego czasu zgłoszenia w U. skarbowym o zawieszeniu D.G. i zgłoszenia likwidacji w Zusie.
Stwierdziwszy (po raz kolejny), że na wielu witrynach internetowych znajdują się nieaktualne teksty ustawy, pozwalam sobie wkleić w całości tekst art. 5a z witryny kancelarii sejmu RP (tekst oznaczony jako obowiązujący na dzisiaj i jednolity).
USTAWA
z dnia 20 grudnia 1990 r.
o ubezpieczeniu społecznym rolników
Opracowano na podstawie tj. Dz.U. z 1998 r. Nr 7, poz. 25, Nr 106, poz. 668, Nr 117, poz. 756, z 1999 r. Nr 60, poz. 636, z 2000 r. Nr 45, poz. 531, z 2001 r. Nr 73, poz. 764, z 2002 r. Nr 113, poz. 984, z 2003 r. Nr 45, poz. 391, Nr 228, poz. 2255, Nr 229, poz. 2273, z 2004 r. Nr 91, poz. 873, Nr 146, poz. 1546, Nr 236, poz. 2355, z 2005 r. Nr 94, poz. 788, Nr 132, poz. 1110, Nr 150, poz. 1248, Nr 163, poz. 1362.
Art. 5a.
1. Rolnik lub domownik, który podlegając ubezpieczeniu w pełnym zakresie z mocy
ustawy nieprzerwanie przez co najmniej 3 lata, rozpocznie prowadzenie pozarolniczej
działalności gospodarczej lub rozpocznie współpracę przy prowadzeniu
tej działalności, podlega nadal temu ubezpieczeniu w okresie prowadzenia
pozarolniczej działalności gospodarczej lub współpracy przy prowadzeniu
tej działalności, jeżeli spełnia jednocześnie następujące warunki:
1) złoży w Kasie oświadczenie o kontynuowaniu tego ubezpieczenia w terminie
14 dni od dnia rozpoczęcia wykonywania pozarolniczej działalności gospodarczej
lub współpracy przy tej działalności;
2) jednocześnie nadal prowadzi działalność rolniczą lub stale pracuje w gospodarstwie
rolnym, obejmującym obszar użytków rolnych powyżej 1 ha przeliczeniowego,
lub w dziale specjalnym;
3) nie jest pracownikiem i nie pozostaje w stosunku służbowym;
4) nie ma ustalonego prawa do emerytury lub renty albo do świadczeń z ubezpieczeń
społecznych;
5) kwota należnego podatku dochodowego za poprzedni rok podatkowy od
przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej nie przekracza kwoty
2.528 zł;
2. Za rozpoczęcie prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej uznaje się
także:
1) wznowienie wykonywania pozarolniczej działalności gospodarczej, której
prowadzenie okresowo zawieszono;
2) zmianę rodzaju lub przedmiotu wykonywanej działalności według Polskiej
Klasyfikacji Działalności (PKD).
3. Kwotę należnego podatku dochodowego od przychodów z pozarolniczej działalności
gospodarczej za poprzedni rok podatkowy rolnik lub domownik obowiązany
jest udokumentować zaświadczeniem właściwego naczelnika urzędu
skarbowego i złożyć w Kasie wraz z oświadczeniem, o którym mowa w ust. 1
pkt 1, chyba że ten rolnik lub domownik nie prowadził pozarolniczej działalności
gospodarczej w poprzednim roku podatkowym.
4. Zaświadczenie właściwego urzędu skarbowego, o którym mowa w ust. 3, rolnik
lub domownik prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą lub współpracujący
przy prowadzeniu tej działalności, podlegający ubezpieczeniu, obowiązany
jest także złożyć Kasie do dnia 31 maja każdego roku podatkowego.
5. Niezachowanie terminu złożenia oświadczenia, o którym mowa w ust. 1 pkt 1,
jest równoznaczne z ustaniem ubezpieczenia z końcem kwartału, w którym rolnik
lub domownik rozpoczął wykonywanie pozarolniczej działalności gospodarczej
lub współpracę przy prowadzeniu tej działalności.
6. Niezachowanie terminu złożenia zaświadczenia, o którym mowa w ust. 4, jest
równoznaczne z ustaniem ubezpieczenia z końcem kwartału, w którym rolnik
lub domownik obowiązany był złożyć zaświadczenie w Kasie, chyba że ten rolnik
lub domownik zaprzestał prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej
w sposób trwały lub okresowy przed upływem tego kwartału.
7. Terminy określone w ust. 1 pkt 1 i ust. 4 mogą zostać przywrócone na wniosek
zainteresowanego rolnika lub domownika, jeżeli ten rolnik lub domownik udowodni,
że niezachowanie terminu nastąpiło wskutek zdarzeń losowych.
8. Kwota podatku, o której mowa w ust. 1 pkt. 5, zwana dalej „roczną kwotą graniczną”,
podlega corocznej waloryzacji wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych
ogółem, określonym w ustawie budżetowej za rok, którego kwota
dotyczy, ustawie o prowizorium budżetowym lub ich projektach, jeżeli odpowiednie
ustawy nie zostały uchwalone.
9. Minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego ogłasza w Dzienniku
Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”, w drodze obwieszczenia,
roczną kwotę graniczną, o której mowa w ust. 8.
10. Za pozarolniczą działalność gospodarczą uważa się pozarolniczą działalność
gospodarczą prowadzoną na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez osoby
fizyczne na podstawie przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, z wyłączeniem
wspólników spółek prawa handlowego oraz osób prowadzących działalność
w zakresie wolnego zawodu:
1) w rozumieniu przepisów o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych
przychodów osiąganych przez osoby fizyczne,
2) z której przychody są przychodami z działalności gospodarczej w rozumieniu
przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych.
11. Za współpracującego przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej
uważa się rolnika lub domownika, który w stosunku do prowadzącego tę działalność
spełnia kryteria osoby współpracującej, określone w przepisach o systemie
ubezpieczeń społecznych.
Rozumiem AR,że przez to chcesz powiedzieć iż do naszego katalogu przepisów (kody,rozporządzenie,publikacje zusu itd.)o tym,że prawo pozwala na czsowe zaprzestanie działalności gospodarczej bez żadnych dodatkowych warunków pod adresem tej działaalności, chcesz dodać ustawę z dnia 20 grudnia 1990 r o ubezpieczeniu społecznym rolników.
Jest to bardzo dobra wiadomość bo obejmuje okres początków aktywności zusu.
Pozdrawiam - Walter.
W dzisiejszej Rzeczpospolitej można znaleźć pobudzający do myślenia artykuł: "Urzędnik szacował, firma zbankrutowała"
Firma Niny Cholewickiej z Chmielnika pod Kielcami zbankrutowała z winy władz skarbowych. Wczoraj, po ośmiu latach procesu, Naczelny Sąd Administracyjny przyznał jej rację.
Po kontroli właścicielce firmy nie umożliwiono wniesienia zastrzeżeń. Nie zakwestionowała tego ani izba skarbowa, ani krakowski ośrodek NSA.
Dziś ZUS w wielu przypadkach nie przeprowadza nawet kontroli, a w postępowaniu wyjaśniającym nie przestrzega przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego, nie zapewnia stronie czynnego udziału w postępowaniu, zaś przed wydaniem decyzji nie umożliwia stronie wypowiedzenie się, co do zebranych materiałów i dowodów - art. 10 par. 1 k.p.a. Sądy zazwyczaj nie kwestionują takiego postępowania!
Dopiero Naczelny Sąd Administracyjny uznał działania władz skarbowych za niedopuszczalne i niezgodne z prawem. Nina Cholewicka ma satysfakcję, ale nie ma firmy i jest bezrobotna. Wydaje się, że podobny los czeka wielu przedsiębiorców, którzy zaprzestawali okresowo prowadzenia działalności gospodarczej.
gossi dnia 27/10/2005 10:16 napisała :
„Moim zdaniem, możliwośc naliczenia mniejszej składki wynika z prowadzenia lub nie prowadzenia działalności.”
No to zerknijmy po raz kolejny na art. 18a. ust. 1 :
„Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe ubezpieczonych,
o których mowa w art. 8 ust. 6 pkt 1, w okresie pierwszych 24 miesięcy
kalendarzowych od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej
stanowi zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 30% kwoty minimalnego
wynagrodzenia.”
Czas ulgi zaczyna płynąć „od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej” i trwa 24 miesiące. Z czego wynika, że bieg owego czasu ulega zatrzymaniu w momencie zaprzestania prowadzenia tejże ?
Jeśli jak twierdzisz kryterium biegu lub zatrzymania czasu w owych 24 miesiącach „wynika z prowadzenia lub nie prowadzenia działalności” to rozumiem, iż wg Ciebie możemy mieć do czynienia z sytuacją taką, że :
1) Rozpoczynamy prowadzenie DG (spełniając warunki ulgi) i od dnia rozpoczęcia z ulgi tej korzystamy.
2) Po 6 miesiącach zaprzestajemy (niech będzie, że czasowo) jej prowadzenia na 10 miesięcy
3) Po owych 10 miesiącach wznawiamy prowadzenie DG i rozumiem, że twierdzisz, iż należna ulga winna trwać od tego momentu (wznowienia) jeszcze 18 niewykorzystanych miesięcy (z 24).
Z zacytowanego na wstępie Twojego zdania i opisanej niżej hipotetycznej sytuacji wynika (przynajmniej dla mnie), że najpierw PROWADZIŁAŚ działalność przez 6 miesięcy, przez następne 10 miesięcy jej NIE PROWADZIŁAŚ , a po 16 miesiącach znów ROZPOCZĘŁAŚ PROWADZENIE tejże (wszak przez cały czas poruszamy się w granicach wyznaczonych przez pojęcia „rozpoczęcie” i „zaprzestanie” ?).
Otóż gdyby nawet próbować zgodzić się z Twoim tokiem rozumowania (czego absolutnie nie czynię) , to jak widzisz ustęp 2 art. 18a, który stanowi :
2. Przepisy ust. 1 nie mają zastosowania do osób, które:
1) prowadzą lub w okresie ostatnich 60 miesięcy kalendarzowych przed dniem
rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej prowadziły pozarolniczą
działalność,
Pozwalam sobie zwrócić Twoją uwagę na słowo „prowadziły” w ust. 1 p. 1.
Moim skromnym zdaniem nie będziemy więc mieli nie tylko możliwości przerwania biegu czasu owych „ulgowych” 24 miesięcy, ale okres NIE PROWADZENIA (ZAPRZESTANIA) DG spowoduje UTRATĘ niewykorzystanej części ulgi.
Łączę ukłony.
Ps. Podzielam Twoje zdanie, że czasami nadajemy na różnych częstotliwościach :-)
Walterowi w odpowiedzi na list z 28/10/2005 08:56 :
Nie Walterze,nie chcę tak powiedzieć.
Pragnę jedynie zwrócić uwagę na skrajną niespóność systemową jakże zbliżonych i wzajemnie "przenikających się" dwóch ustaw o ubepieczeniach społecznych, z których owa druga (rolnicza) wskazuje WPROST na funkcjonowanie pojęcia nie tylko "czasowego zaprzestania" prowadzenia DG , ale jej ZAWIESZENIA !
Ale nic to ! Alleluja i do przodu !
Ps. Myślę jednak, że owa sprzeczność może być argumentem "pomocniczym" poprzez wykazanie kolejnego absurdu w prawie dotyczącym ubezpieczeń społecznych.
Ad.:Ar...."Walterowi w odpowiedzi na list z 28/10/2005 08:56 :
Nie Walterze,nie chcę tak powiedzieć."
Dlaczego?Zyjemy w ustroju równosci społecznej i braku uprzewilejowania
poszczególnej grupy.Ustawa o ubezpieczeniach rolników zawiera odsyłacze do PDoF jak SUS.Jest to ustawa analogiczna z naszym SUS lecz dotycząca innej grupy.Zawiera więcej informacji poskąpionych w naszym
SUS o czasowym zaprzestaniu działalności ale analogia musi tu być zachowana bo obydwie ustawy łączą:zasada równości społecznej,powoływanie się na PDoF i wsólpracę z US.
CZY KTOŚ Z BIORĄCYCH UDZIAŁ W TYM FORUM ,ZAPOZNAŁ SIĘ Z MOIMI SUGESTIAMI, ODNOŚNIE EWENTUALNYCH ODSETEK ? STRONA 105 FORUM. PROSZĘ O EWENTUALNE USTOSUNKOWANIE SIĘ DO OPISANYCH ARGUMENTÓW.
Powróce tu do starej sprawy, a dotyczacej mataczenia zarówno przez ZUS jak i Sąd.
Przypomnę fragment orzeczenia:
"Możliwym jest prowadzenie działalności gospodarczej z przerwami lub sezonowo, co nie wpływa na zanik cechy ciągłości działalności lecz jak wynika z samego zakresu znaczeniowego pojęcia "przerwa", nie znaczy ukończenia tej działalności na początku "przerwy" i jej ponownego rozpoczęcia po upływie "przerwy". Przerwy mogą też być spowodowane zamiarem prowadzącego działalność / brak czasu , chęć odpoczynku / lub też być wynikiem okoliczności na które nie ma bezpośredniego wpływu / brak zleceń /, czy jak w niniejszej sprawie np. remontem samochodu. Koniec prowadzenia działalności gospodarczej jest związany z zakończeniem jej wykonywania, podjęciem czynności mających na celu likwidację przedsiębiorstwa oraz wypełnieniem obowiązków wobec organów rejestracyjnych."
Cały czas w większości orzeczeń podaje się treści zawierające pół prawdy, z której to połówki dla Naszej sprawy nic ale to nic nie wynika.
Zgadzając się choć niechętnie na przytoczoną treść, mam pytanie:
A czy w tej formie to też nie można:
.....zakresu znaczeniowego pojęcia "przerwa", nie znaczy ukończenia wykonywania tej działalności na początku "przerwy" i ponownego rozpoczęcia wykonywania jej po upływie "przerwy".....
ZUS faktycznie wymaga przedstawienia dowodów, nie na to, że działalność nie była prowadzona, lecz dowodów na to, że nie mogła być prowadzona. Trudno jest to w wielu przypadkach udowodnić. Z drugiej strony prawnicy ZUS nie silą się, by znaleźć dowody na poparcie tego, że w okresach zgłaszanego zaprzestania działalność była prowadzona. Ponadto nagina się podstępnie prawo, by wykazać, że nie przewiduje ono zaprzestania działalności bez wykreślenia jej z ewidencji. Wcześniejszy rząd dobrze wiedział o tych niecnych praktykach i je tolerował. No cóż, wybieramy sobie do władz ludzi bez zasad. Ciekaw jestem, jak w tej sytuacji zachowają się nowe władze. Czy nadal tolerować będą tego typu skrzywienia? Czy Prawo i Sprawiedliwość, faktycznie będzie postępować zgodnie z prawem i sprawiedliwie?
O co chodzi prawnikom ZUS. Niedawno rozmawiałem z przedstawicielem ZUS-u na ten temat. Posłużył się przykładem taksówkarza. Jeśli miał on rozbity samochód i nie mógł prowadzić działalności gospodarczej, to będzie miał odpuszczone. Jeśli natomiast samochód był sprawny a on zdrowy (a nie np. w szpitalu), ZUS mu nie odpuści. Obawiam się, że powołanie się na ww. art. 6 nic tu nie pomoże.
Proponowano tu różne strategie działań : zrzeszenie się, jednolity front działań, naciski poprzez media itp.
Nie wiem jaki zasięg ma ta witryna. Ale jeśli czytają nas pracownicy ZUS-u proszę ODEZWIJCIE SIĘ ! Przedstawcie swój pogląd na sprawę. Nikt nie ma monopolu na prawdę. Może przekonacie nas do swoich racji, a może my przekonamy Was. Forum tak do końca nie zapewnia wprawdzie anonimowości, myślę jednak, że nikt z Waszych szefów z centrali nie będzie się zabawiał w namiary. Jeśli w decyzjach wypisujecie absurdy - powiedzcie , że albo Wam nie chce się czegoś udowadniać, albo otrzymaliście polecenie "z góry", aby czynić tak, jak czynicie.
A może ktoś z kolegów mających prywatne kontakty wśród merytorycznych pracowników ZUS-u zaprosi ich do rozmowy na tym forum(zaznaczam anonimowej).
Drugi wg mnie sensowny kierunek dalszych działań - to utworzenie minizespołu (2-3 osoby) z prawnikiem specjalistą w sprawach ubezpieczeń społecznych i rozważenie napisania czegoś w rodzaju poradnika dla osób mających kłopoty z ZUS-em w sprawach "zawieszeń". Jeśli nasze przypuszczenia dot. skali zjawiska są słuszne, to zapewne znajdzie się wydawnictwo zainteresowane wydaniem czegoś takiego. Moim zdaniem można na tym zarobić całkiem godziwe pieniądze nawet przy nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy i ostentacyjnej ich sprzedaży (nawet z łóżka polowego) przed siedzibami oddziałów ZUS-u. Przekonany jestem, że nabywcami takiej broszury byłoby również wielu pracowników ZUS-u. Moim zdaniem takie działanie byłoby o wiele skuteczniejsze, niż zakładanie stowarzyszeń, audycje TV czy radiowe, artykuły w prasie itp.
Nie wiem, czy nasze zagadnienie nie nadawałoby się przypadkiem jako temat pracy magisterskiej, licencjackiej ... Mogłoby to jednak utrudnić wydanie książkowe (wydaje mi się, że właścicielem pracy jest uczelnia).
Marsh !
Twój jakże interesujący tekst z koncepcją krzywego zwierciadła nadaje się (po dokonaniu drobnych korekt literackich) dla celów publicystycznych, jako felieton w formie pastiżu.
Trudno mi natomiast wyobrazić sobie reakcję sądu po jego wygłoszeniu. Mogłaby być ona trudna do przewidzenia :-))) Również w aspekcie dalszego biegu sprawy. Sędziowie zwykli tylko sobie przypisywać prawo do ew. żartów na sali rozpraw, wyłączając oczywiście siebie i prawo z tematów tychże.
Ja bym tam nie ryzykował ... :-)))
Walterze !
Tak, teoretycznie "Zyjemy w ustroju równosci społecznej i braku uprzewilejowania". Ale to nie sądy powszechne zajmują się próbami naprawiania ustaw. W ich obecnym brzmieniu rolnik prowadzący DG może "się zawiesić" , nie-rolnik - nie może mimo, iż owo zawieszenie dotyczy tego samego. Taka jest niestety jakość stanowionego w tym kraju prawa. W kraju, w którym "reprezentanci" narodu mogą ze względów politycznych uchwalić, że 2+2=5 i będzie to w matematyce odowiązujące. A przegłosowani matematycy (podobnie jak trybunał konstytucyjny) mogą sobie protestować do woli. A świat przynajmniej ma uciechę. Tyle,
że to nam , k...wa w tym kraju przyszło żyć.
Prawnicy z ZUS-u realizują jedynie odgórne decyzje, powtarzając w decyzjach te same pseudoargumenty. Żaden z nich nie włączy się do dyskusji na tym lub innym forum. Każdemu z nich zależy bardziej na pracy niż na sprawiedliwości. Niżsi urzędnicy nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia.
Istnieje problem jeszcze innego typu. Otóż nierzadko sędziowie i prawnicy ZUS to dobrzy znajomi. Zdarza się, że przed i po sprawie znajdują się na sali rozpraw i wpływają na wydawane orzeczenia. Trudno w takiej sytuacji orzec, że tego typu sądy są bezstronne.
Co warta roznowa z Pana przedstawicielem ZUS ? Ano nic. Jest sobie taksówkarz, który przez trzy miesiące wogóle nie miał auta, przedstawił stosowne dokumenty w Sądzie. I co ? I g..... . Za ten okres także został objęty ubezpieczeniem i Sąd też do tego się przychylił.
Ad. AR.
Wiem, że całość tekstu może tak wyglądać. Chodzi mi jednak o pierwszą jego część. Postawienie Sądu w przymusie odniesienia się do oświadczenia. Oni stosują chwyty poniżej pasa, to ja też rozważam czy nie zrobić tego samego.
Z mojej analizy wynika, że obojętne co Sąd zrobi tzn. zaakceptuje czy też odrzuci, defakto zadziała na Naszą korzyść.
Odrzucając, potwierdzi zgodność Naszego działalnia z Ustawą.
Przyjmie, zgodzi się z obecnością okresów w których działalność nie była wykonywana, choć niezgodnie z prawem, ale to wytrąca argument ZUS - owi.
1) W świetle prawa ten Pan działalności nie prowadził, bo nie można rozpocząć prowadzenia działalności bez EDG to wynika z ustawy słynne "może"
2)Ależ ustawa o ZUS tego wymaga, gdyż określa, kto jest właśnie w świetle tej ustawy prowadzącym działalność, tam pisze coś o takzwanych ustawach szczególnych.
I pytam. Nawet jeżeli taki Pan z ZUS przyjdzie i zoriętuje się, że ktoś robi coś, bo nie nazwę tego prowadzeniem działalności, to jedyne co może to zgłosić ten fakt. Niewiem komu, zostawmy to chwilowo na boku. Dopiero po ewentualnym przebyciu szeregu spraw związanych z nielegalnym robieniem czegoś tam i udowodnieniu temu Panu prowadzenia działalności, może nastąpić eskalacja żądań. Z tym, że pierwszy krok nie należy tu z pewnością do ZUS. Przytocz mi artykół ustawy który daje takie uprawnienia ZUS-owi.
Z definicji ten Pan nie jest wogóle ujęty w ustawie o SUS.
marsh Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ad. Autor(ka): Thorunczyk (...)
>
> Pozwolisz, że się troszkę pospieramy?
Uwielbiam się spierać :)))
1) W świetle prawa ten Pan działalności nie
> prowadził, bo nie można rozpocząć prowadzenia
> działalności bez EDG to wynika z ustawy słynne
> "może"
- otóż nie masz racji. w ustawie o SDG nie jest napisane, że warunkiem podjęcia działalności gospodarczej jest wpis do EDG. Art. 14 ustawy o SDG mówi, to prawda, że po uzyskaniu takiego wpisu może podjąć działalność. Ale w ustawie nie jest jasno napisane, że nie posiadając takiego wpisu, działalnoścci nie może podejmować.
2)Ależ ustawa o ZUS tego wymaga, gdyż określa, kto
> jest właśnie w świetle tej ustawy prowadzącym
> działalność, tam pisze coś o takzwanych ustawach
> szczególnych.
Art. 4 ustawy o SDG. Byt przedsiębiorcy kształtuje prowadzenie we własnym imieniu działalności gospodarczej, a nie wpis do EDG czy podatki. Masz rację, z ustawy o SUS można odwoływać się do ustaw szczególnych, więc to odwołanie się do art. 4 ustawy o SDG było by ostatnim gwoździem do trumny Pana ze sklepu (gdybym był ZUS-em oczywiście:))
I pytam. Nawet jeżeli taki Pan z ZUS przyjdzie i
> zoriętuje się, że ktoś robi coś, bo nie nazwę tego
> prowadzeniem działalności, to jedyne co może to
> zgłosić ten fakt. Niewiem komu, zostawmy to
> chwilowo na boku. Dopiero po ewentualnym przebyciu
> szeregu spraw związanych z nielegalnym robieniem
> czegoś tam i udowodnieniu temu Panu prowadzenia
> działalności, może nastąpić eskalacja żądań. Z
> tym, że pierwszy krok nie należy tu z pewnością do
> ZUS. Przytocz mi artykół ustawy który daje takie
> uprawnienia ZUS-owi.
ZUS ma prawo i obowiązek w takim przypadku powiadomić nawet prokuraturę, łamana jest bowiem ustawa o SUS, na straży której stoi właśnie ZUS i nikt inny. A na pewno już Urząd Skarbowy ze swoją uzbrojoną po zęby policją skarbową. To wystarczy za wszystko.
Pan prowadząc sklep bez wymaganych rejestracji i zezwoleń łamie prawo. O fakcie złamania prawa powiadomić stosowne organa może każdy, tym bardziej powinien urzednik państwowy.
Z mojej strony to wszystko.
Przekonałem Cię?
pozdrawiam,
Piotr
Kol. Thorunczyk dnia 29/10/2005 13:08 stwierdził :
"...jako ZUS zarządałbym od niego tytułu prawnego do lokalu sklepu - jeśli by go miał, to by mi wystarczyło."
Odp. Nie potrzeba. W założeniach, warunkach brzegowych przyjąłem, że to już wykonał urząd skarbowy i ZUS dostał komplet materiałów.
Ad Kol. Marsh z 29/10/2005 13:22 :
Marsh ! W pierwszym zdaniu piszesz : "...nie można rozpocząć prowadzenia działalności bez EDG" , a o tym, co robi nasz pan ze sklepu konstatujesz "...nie nazwę tego prowadzeniem działalności..."
( a tak przy okazji może rozwiń myśl czym jest to, co robi ów pan, bo w założeniach przyjąłem, że "to coś" robi w sposób ciągły, zorganizowany i w celu zarobkowym).
Ale w dalszej części tego samego listu stwierdzasz : "Dopiero po (....) udowodnieniu temu Panu prowadzenia działalności , może nastąpić eskalacja żądań."
No to ja się teraz mocno zastanawiam w jaki sposób można UDOWODNIĆ coś, o czym wcześniej zakładasz, że jest niemożliwe.
A przy okazji : co to znaczy eskalacja żądań ? Czyich i jakich ?
Poza tym interesuje mnie co chcesz udowodnić, ponieważ na początku mojego pytania założyłem, że przed skierowaniem informacji do ZUS WSZYSTKO (co możliwe) ZOSTAŁO JUŻ UDOWODNIONE W SPOSÓB NIE BUDZĄCY WĄTPLIWOŚCI, a nasz pan noe tylko nie złożył żadnych zastrzeżeń, ale wszystkie ustalenia US-u POTWIERDZIŁ.
Przyznam więc nieskromnie, że nie wszystko z Twojego listu pojmuję :-)
Wydaje mi się, że przytoczona przez Kol. Urzędnika dnia 29/10/2005 00:12 opinia prawnika ZUS-u ma sens pod warunkiem właściwego zrozumienia pojęcia "odpuści", albo "nie odpuści". Pod warunkiem, że pojęcia te funkcjonują WYŁĄCZNIE przed wydaniem decyzji, a zatem dotyczą wyłącznie wdrożenia i przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego i kontrolnego od wyniku których (tylko wyłącznie) zależy, czy decyzja o objęciu ubezpieczeniem z urzędu będzie wydana.
A więc pojęcia "odpuszczania" lub "nie odpuszczania" mogą tu funkcjonować li tylko i wyłącznie na zasadzie zbliżonej do kryterium "uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa" jako przesłanki koniecznej dla wszczęcia postępowania przygotowawczego w procedurze karnej.
Tak więc "odpuszczenie lub nie" może funkcjonować tylko w aspekcie przeprowadzenia kontroli, albo odstąpienia od niej.
Każde inne funkcjonowanie takiego pojęcia uważam za łamanie prawa. Wiem, że to silne stwierdzenie, ale pójdę jeszcze dalej. Funkcjonariusz publiczny ( a takim niewątpliwie jest urzędnik ZUS podejmujący decyzję administracyjną) podejmując decyzję o objęciu obowiązkiem ubezpieczeniowym w oparciu o POZAPRAWNE KRYTERIA odstępując jednocześnie od kryteriów prawnie określonych PRZEKRACZA SWOJE UPRAWNIENIA DZIAŁAJĄC NA SZKODĘ (co najmniej) JEDNOSTKI.
A to niestety jest przestępstwem ściganym z urzędu. Udowodnienie dokonania takiego przestępstwa jest jednak niezwykle trudne.
Ad. Kol. Thorunczyk 29/10/2005 17:52:
Myślę, że jednak Kol. Marsh dał się przekonać, prawda ?
I żeby nie przedłużać dyskusji nad pierwszą częścią mojego pytania dot. pana i sklepiku uważam, że możemy stwierdzić :
WPIS DO EDG (krs) NIE JEST WARUNKIEM K O N I E C Z N Y M DLA ZAISTNIENIA BYTU DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ.
To teraz może Szanowni Koledzy przedstawią swoje opinie na temat sytuacji opisanej w drugiej części mojego pytania o panu i sklepiku, który nigdy nie powstał.
Witajcie,
Mam dla Was pytania, heh, odpowiedzi będą trudne.. :)
1. Czy w prawie podatkowym można znaleźć definicję "działalności gospodarczej" (ZUS twierdzi, że nie)
2. Co to jest "Działalność wykonywana osobiście" i czym różni się od "działalności gospodarczej"?
Co by nie wyważać otwartych drzwi i nie tworzyć bez potrzeby nowych tekstów - oto całkiem niezłe moim zdaniem opracowanie z Rzepy (chyba z początku tego roku).
Co to jest "Działalność wykonywana osobiście" i czym różni się od "działalności gospodarczej"?
Czy osoba prowadząca działalność gospodarczą (szkolenia) może zawierać z jednymi zleceniodawcami umowy jako jednoosobowa firma, a z innymi - umowy o dzieło i umowy zlecenia jako osoba fizyczna? - pyta czytelnik DOBREJ FIRMY. Zaznacza, że w obu przypadkach chodzi o usługi tego samego rodzaju. Mówiąc o wykonywaniu umowy o dzieło lub umowy zlecenia "jako osoba fizyczna", czytelnik ma najprawdopodobniej na myśli osiąganie przychodów z działalności wykonywanej osobiście (art. 13 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych), a nie przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej (art. 14 updof). Różnica tkwi bowiem nie tyle w formie (działalność gospodarczą można również wykonywać na podstawie umowy zlecenia czy o dzieło), ile w określeniu źródła przychodów dla celów podatku dochodowego: czy dany przychód zostanie potraktowany jako przychód z działalności wykonywanej osobiście, czy jako przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej.
NIE DECYDUJE ODBIORCA...
Bardziej pomocne będzie tu dotychczasowe orzecznictwo. Wynika z niego, że o tym, czy przychód jest osiągany z działalności gospodarczej, czy z działalności wykonywanej osobiście, nie decyduje odbiorca. Przez lata, ze względu właśnie na niejasność przepisów, urzędy skarbowe przyjmowały rozróżnienie najprostsze: ustawa podatkowa mówi, że przychodami z działalności wykonywanej osobiście są przychody "uzyskiwane wyłącznie od osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, osoby prawnej i jej jednostki organizacyjnej oraz jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej". Jeśli więc działalność jest wykonywana wyłącznie na rzecz tych podmiotów (a nie osób fizycznych niebędących przedsiębiorcami, czyli tzw. ludności), to przychody z niej należy traktować jako pochodzące z działalności wykonywanej osobiście. Jeżeli natomiast podatnik tę samą działalność wykonuje również na rzecz ludności, to mamy już do czynienia z przychodami z działalności gospodarczej.
Aż trudno uwierzyć, że można było przyjąć tak schematyczny sposób interpretacji. Jednak przegrane sprawy fiskusa w sądach administracyjnych są najlepszym dowodem, iż tak właśnie niektóre organy podatkowe uzasadniały swoje decyzje (patrz wyrok NSA z 14 marca 2002 r., sygn. I SA/Wr 2057/99). Jednak trudno się dziwić urzędom, skoro ustawa podatkowa nie dawała żadnej innej wskazówki, jak rozróżniać oba źródła przychodów.
...ANI WPIS DO EWIDENCJI
O rozróżnieniu, czy mamy do czynienia z przychodem z działalności wykonywanej osobiście, czy z pozarolniczej działalności gospodarczej, nie powinien też decydować przedmiot działalności wpisany w ewidencji gminnej. Wprawdzie sądy i komentatorzy zwracają czasami uwagę na ten wpis, ale jako na jeszcze jeden tylko argument przemawiający za tym, że podatnik prowadzi działalność gospodarczą. Nie jest to natomiast nigdy argument przesądzający. Również Ministerstwo Finansów w piśmie z 28 marca 1997 r. (PO 2/AŁ-2271/97/0341) stwierdziło, że "dla celów podatku dochodowego nie ma znaczenia, czy podatnik posiada wpis do ewidencji działalności gospodarczej".
BYŁO TAK, JAK W ORDYNACJI
Co zatem pozwala rozróżnić, z jakim źródłem przychodów mamy do czynienia? Choć zawsze było to trudne, to w tym roku ustawodawca jeszcze bardziej rzecz skomplikował.
W ubiegłym roku przez "pozarolniczą działalność gospodarczą" ustawa o podatku dochodowym kazała rozumieć działalność gospodarczą w świetle ordynacji podatkowej, z wyjątkiem działalności, o której mowa w art. 13 updof (czyli działalności wykonywanej osobiście). Jak wyjaśniał Janusz Zubrzycki ("Nabici w interpretację", "Rz" z 24 stycznia 2003 r.):"jeżeli updof wyróżnia dwa źródła przychodów - działalność wykonywaną osobiście (art. 10 ust. 1 pkt 2) oraz pozarolniczą działalność gospodarczą (art. 10 ust. 1 pkt 3) - to wówczas, gdy podatnik jest zarejestrowany jako przedsiębiorca realizujący na podstawie zleceń podmiotów gospodarczych działalność usługową (np. transportową, informatyczną, składu komputerowego, menedżerską itp.) w celach zarobkowych w sposób zorganizowany i ciągły, przychody osiągane z tego rodzaju działalności należy uznać za przychody z działalności gospodarczej (art. 10 ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 14 updof), a nie z działalności wykonywanej osobiście, która nie spełnia kryteriów - zarejestrowania, zorganizowania i ciągłości" (uwaga: wyjaśnienie to nie jest już aktualne dla menedżerów).
JEST NIBY TAK SAMO, A JEDNAK INACZEJ
Sytuacja skomplikowała się nieco w tym roku, odkąd updof sama już definiuje pozarolniczą działalność gospodarczą. Jest to "działalność zarobkowa wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły, prowadzona we własnym imieniu i na własny lub cudzy rachunek, z której uzyskane przychody nie są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4 - 9". Niby tak samo (jeśli porównać z definicją z ordynacji podatkowej), a jednak inaczej. W ubiegłym roku z podatkowej definicji pozarolniczej działalności gospodarczej wynikało, że nie jest nią działalność wykonywana osobiście,
-a więc taka, która nie spełnia kryteriów zarejestrowania, zorganizowania i ciągłości. W tym roku definicja stała się dużo bardziej skomplikowana. Właściwie jest niezrozumiała. Zakłada bowiem, że przychodami z pozarolniczej działalności gospodarczej nie są te przychody z działalności zarobkowej wykonywanej w sposób zorganizowany i ciągły, prowadzonej we własnym imieniu i na własny lub cudzy rachunek, które są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4 - 9. Innymi słowy jabłko jest jabłkiem, pod warunkiem że jako jabłko nie jest gruszką.
DECYDUJE CHARAKTER
Przy tym galimatiasie definicyjnym, jaki zafundował podatnikom ustawodawca, najlepszą wskazówką pozwalającą rozróżnić oba źródła przychodów wydaje się wyrok NSA z 14 marca 2002 r. (sygn. akt I SA/Wr 2057/99). Argumenty, których użył wrocławski sąd, są podobne do tych, o których pisał Janusz Zubrzycki (notabene sędzia tego sądu) we wspomnianym artykule "Rz".
Otóż NSA stwierdził: "Działalność gospodarczą w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (...) od działalności wykonywanej osobiście w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 2 tej ustawy odróżnia nie tyle fakt realizowania osobiście działalności na rzecz określonego kręgu podmiotów, niemających przymiotu "ludności", lecz zarobkowy, zorganizowany, zawodowy, określony administracyjno-prawnie i ciągły (powtarzalny i stały) charakter prowadzonej działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o działalności gospodarczej, pozwalający na uczestnictwo w obrocie gospodarczym". NSA odwołał się tu do uchwały Sądu Najwyższego z 11 października 1996 r. (sygn. akt III RN 4/96), w której sąd, podsumowując wcześniejszy dorobek orzecznictwa, wskazał na kilka cech charakteryzujących działalność gospodarczą:
- prowadzenie działalności wytwórczej, budowlanej, handlowej i usługowej w celach zarobkowych,
- prowadzenie działalności na własny rachunek,
- jej zawodowy (stały) charakter,
- powtarzalność podejmowanych działań,
- podporządkowanie zasadzie racjonalnego gospodarowania,
- uczestnictwo w obrocie gospodarczym.
"W uchwale tej Sąd Najwyższy uznał też, że przy ocenie zakresu pojęcia działalności gospodarczej nie można abstrahować od zamiaru podmiotu prowadzącego działalność" - dodał NSA.
Zdaniem wrocławskiego NSA "istotną cechą (...) jest charakter tej działalności, wskazujący, że zarówno dla odbiorców będących podmiotami gospodarczymi, jak i dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej, świadczone usługi wykonywane są w celu zarobkowym w sposób zorganizowany, ciągły i zawodowy (stały), a więc w sposób znamionujący działalność gospodarczą. Ważne jest także, że wpis osoby fizycznej do rejestru działalności gospodarczej obliguje ją do przestrzegania formalnych zasad zorganizowania tej działalności: 1) zgłoszenia działalności w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, 2) zgłoszenia działalności w wojewódzkim urzędzie statystycznym, 3) zgłoszenia działalności w urzędzie skarbowym, 4) zadeklarowania formy opodatkowania podatkiem dochodowym, 5) prowadzenia księgowości według zasad przyjętych dla danego rodzaju opodatkowania podatkiem dochodowym, 6) wyboru zwolnienia od VAT lub rejestracji dla potrzeb tego podatku i jego rozliczania, 7) założenia rachunku bankowego dla potrzeb rozliczenia z ZUS i urzędem skarbowym".
Zdaniem NSA, nawet gdyby podatnik wykonując umowę zlecenia lub o dzieło, nie złożył zleceniodawcy oświadczenia, że wykonywane przez niego usługi wchodzą w zakres prowadzonej działalności gospodarczej (takie oświadczenie zwalnia zleceniodawcę z obowiązku odprowadzania zaliczek na podatek), to i tak nie przesądza to jeszcze o tym, że działalność jest wykonywana osobiście. Jest to - w opinii sądu - tylko brak formalny, który "nie zmienia faktu, że realizowana przez osobę fizyczną działalność ma charakter działalności gospodarczej".
NIE PODATNIK O TYM PRZESĄDZA
Wracając zatem do pytania czytelnika, to na pewno o tym, czy dany przychód zaliczyć do przychodów z działalności gospodarczej, a inny do przychodów z działalności wykonywanej osobiście, decyduje "obiektywnie stwierdzony stan faktyczny, a nie subiektywne przekonanie podatnika" (tak NSA w wyroku z 14 kwietnia 2000 r., sygn. akt III SA 745/99).
I choć NSA w wyroku z 22 listopada 2002 r. (sygn. ISA/Łd 403/2001) stwierdził, że "od woli podatnika zależy, czy będzie wykonywał wolny zawód w ramach działalności wykonywanej osobiście, czy w ramach prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej", to jednak dalej w uzasadnieniu sąd potwierdził, że decydujące znaczenie mają fakty. W tej konkretnej sprawie "ze zgromadzonego materiału dowodowego wynikało, iż podatniczki zdecydowały się na prowadzenie działalności gospodarczej w formie spółki cywilnej. Świadczyły o tym: uzyskanie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, otrzymanie numeru REGON, prowadzenie dokumentacji dla celów zryczałtowanego podatku dochodowego.
Istotne znaczenie dla tego sądu miał też fakt, iż to nie płatnik pobierał zaliczki na podatek dochodowy, jak powinno się dziać, gdy dochody są uzyskiwane z działalności wykonywanej osobiście (art. 41 ust. 1 updof). Sąd zebrał więc wszystkie te fakty i ocenił, że była to jednak działalność gospodarcza.
OSOBIŚCIE, MIMO WPISU
Oczywiście, bywa i odwrotnie. Przykładem wyrok NSA z 16 września 1998 r. (sygn. akt ISA/Gd 1921/96), w którym sąd stwierdził: "działalność gospodarcza sprowadzająca się jedynie do obsługi lottomatu na podstawie umów zlecenia z PP Totalizator Sportowy wykonywana osobiście przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą jest działalnością wykonywaną osobiście". Zdaniem sądu organy podatkowe "zbyt dużą wagę przypisywały do zapisu w ewidencji" (gospodarczej). Tymczasem "skoro z akt sprawy w sposób bezsporny wynika, że działalność gospodarcza skarżącej od chwili jej rozpoczęcia (...) sprowadzała się jedynie do obsługi lottomatu na podstawie umów zlecenia (...) i usługi te (skarżąca) wykonywała osobiście, to tym samym należy uznać, że była to działalność wykonywana osobiście, o której mowa w art. 13 pkt 8".
Dlaczego rozróżnienie źródeł przychodów ma takie znaczenie? Powodów może być kilka, ale jeden jest zasadniczy; wykonując działalność osobiście, na podstawie umowy zlecenia czy o dzieło, można obniżyć przychód do opodatkowania o zryczałtowane 20-procentowe koszty jego uzyskania. Tymczasem przy prowadzeniu działalności gospodarczej odliczać można tylko koszty faktycznie poniesione i udokumentowane. Poza tym prowadząc działalność gospodarczą, trzeba samemu wpłacać zaliczki na podatek dochodowy. Zaliczki na podatek od przychodów z działalności wykonywanej osobiście pobiera i odprowadza do urzędu skarbowego płatnik (zleceniodawca). Oczywiście nie oznacza to, że osiąganie przychodów z osobiście wykonywanej działalności jest zawsze korzystniejsze. Przykładowo liniowa 19-procentowa stawka podatku dochodowego i zryczałtowany podatek od przychodów ewidencjonowanych są zastrzeżone tylko dla prowadzących działalność gospodarczą. Problem polega na tym, że ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (updof) nigdy nie dawała i nadal nie daje jasnej odpowiedzi na to pytanie.
"Gotowość do wykonywania działalności" jest to wykonywanie działalności gospodarczej w okresie jej zaprzestania.
hm...co na to AR?
pytanie: dlaczego zus wymyślił "gotowość"?
myślę, że wnioski wypływajace z odpowiedzi moga pomóc nam w obronie
wskazówka dodatkowa: w mojej decyzji zus odwołuje się wyłącznie do ustawy o sus,
ustawy o dg (słownictwa, powołania sie na cokolwiek z tej ustawy) unika jak ognia
pozdrowienia dla całego forum
Tom
Tom Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> "Gotowość do wykonywania działalności" jest to
> wykonywanie działalności gospodarczej w okresie
> jej zaprzestania.
Nie twórzmy tutaj nowej terminologii. Nie wiem czy zgodzi się ze mną AR, ale moim zdaniem "gotowość (do) prowadzenia działalności" jest domniemaniem, które ZUS musi udowodnić i którego dowód można obalić, zaś fizycznie - "gotowość" do "czegoś" jest stanem - nie działaniem, czynnością, pracą, zatem de facto nie może być postrzegana jako działalnośc gospodarcza. "Wykonywanie działalności gospodarczej w okresie jej zaprzestania" jest jak jedzenie podczas protestu głodowego - termin nielogiczny.
Jeżeli jestem "w gotowości do biegu", znaczy się, że: a) biegnę, b) stoję czy c) leżę, a może d) wiszę?? Łatwo zatem obalić to domniemanie - trzeba udowodnić, że się nie biegło.
> pytanie: dlaczego zus wymyślił "gotowość"?
> myślę, że wnioski wypływajace z odpowiedzi moga
> pomóc nam w obronie
Może i ZUS jej nie wymyślił, ale bardzo mu się przydała, jako fantastyczna oręż w walce z małymi firemkami o dużą kasiorę. Nie wiem, czy to ostatni pomysł ZUS, czy może za jakiś czas z treści ustaw o SUS czy SDG wysnuje jakies nowe teorie. W każdym razie o "gotowości" zaczyna być głośno i o ile się nie mylę, zaczyna juz wkradać się do orzeczeń wyższych instancji niczym pleśń do butli wina. Gdzieś czytałem wypowiedź bardzo mądrego Pana, jednego z twórców ustawy o SDG, który podał wszystkim wykładnię znaczeniową pojęcia "prowadzenie działalności gospodarczej" (szkoda, że nie zawarł tego w ustawie), a który powiedział właśnie, że na "prowadzenie działalności gospodarczej" składa sie również pozostawanie w "gotowości" do jej prowadzenia. Nie pamietam nazwiska tego człowieka, ale patrząc na nasz klarowny i czytelny system prawny i mnogość wszelkich ustaw-bubli sprzecznych z czym sie tylko da - nie warto tego nazwiska pamietać.
Może własnie od tego człowieka, nikczemnie przepłaconego przez ZUS poszedł "przeciek".
Przecież na tak genialny pomysł mógł wpaść tylko ktoś albo z ZUS, albo ktoś z Jaśnie Tworzących Nam Prawo.
Ad.Thoruńczyk „…Witaj,
chyba drogi Walterze się mylisz.
moim zdaniem, słowo "tej" oznacza tylko tyle, że każdy w naszym kraju może prowadzić kilka działalności gospodarczych, a każda oczywiście oparta o osobny, odpowiedni wpis w EDG.
W ramach jedenj działalności zarejestrowanej na osobę fizyczną można prowadzić oczywiście kilka przedsięwzięć, np. sklep, stację paliw czy skup surowców wtórnych, ale nadal jest to tylko JEDNA działalnośc gospodarcza.
Pozdrawiam,
Piotr"
Nie ma kilka czy jednej działalności jest działalność gospodarcza i jest wpis do działalności gospodarczej nie jeden czy kilka tylko wpis do działalności gospodarczej.Więc jak się pojawia słowo „tej” muszą być także inne,a więc działalności które kiedyś zakończyliśmy i działalności które rozpoczniemy.Tu nie chodzi o rodzaje działalności.Działalności które kiedyś zakończyliśmy i w działalności które kiedyś chcemy rozpocząć nie musimy ubezpieczyć bo przepis tego nie wymaga.Przepis wymaga byśmy się ubezpieczyli w „tej” działalności „….od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania „tej” działalności…” i na to mamy 7 dni.
„tej”, „ta” to zaimki w liczbie pojedynczej.
„te”, „tych” to zaimki w liczbie mnogiej.
Tak nawiasem.Dowiedziałem się,że ZUS śledzi przypadki kiedy zgłoszony do działalności gospodarczej faktycznie tej działalności nie wykonywał.To znaczy osoba którą na to stać zarejestrowała się w EDG i zgłosiła obowiązkowe ubezpieczenie w celu nabycia praw emerytalnych,rentowych.ZUS nazywa to wyłudzeniem przyszłych świadczeń.W tym przypadku ZUS bada czy rzeczywiście są ślady działalności.ZUS o takiej osobie świadczy,ze faktycznie nie prowadziła działalności gospodarczej!!!!!!!!!!!Oddaje jej składki i nie uwzględnia okresu składkowego.Nie wiem czy są sprawy o oszustwo.!!!!!!!!!!!
Proszę zauważyć gdyby taka sprawa wpadła nam w ręce jakie to kapitalne znaczenie miałoby dla naszej kwestii rozpoczynania i zaprzestywania wykonywania działalności.
Szukajmy więc takich spraw w sądach.A,może w tej kwestii istnieją wyroki Najjaśniejszego????????????.Szukajmy takich spraw w ZUSACH.Taka sprawa może nie wylądować w sądzie ponieważ dotyczy zamożnych osób które bez problemu poddadzą się np.karze,zgodzą się z decyzją im wydaną przez ZUS w tej sprawie,wreszcie przekupią urzędnika i skończy się na protokóle z kontroli.
Ależ Panowie Szanowni ! Możemy ową "gotowość" wyrzucić i o niej nie wspomnieć nawet.
Ale weźmy sytuację następującą (po raz n-ty piszę o tym) :
Mamy obok siebie dwie budki z piwem i siedzącymi w nich właścicielami. Każdy z nich w celu zarobkowym, w sposób zorganizowany i ciągły sprzedawał piwo. I było pięknie.
Po pewnym czasie jeden z nich zaczął oferować piwo tańsze i lepsze, zaś drugi piwo droższe i gorsze. Do pierwszego ustawia się kolejka, drugi siedzi tygodniami w kiosku i nie sprzedaje ani kufla. Ale pełen nadziei czeka, że ktoś kiedyś do niego przyjdzie i wypije drogie i niesmaczne piwo. Jak określić stan drugiego ? Jak taki stan nazwać ? Czy w świetle obowiązującego prawa drugi pomimo,że od miesięcy nie uzyskał grosza przychodu ma płacić składki ZUS, czy też nie ? Jeśli tak , to do kiedy ?
W swoich rozważaniach biorę pod uwagę prawo. W świetle prawa niedopuszczalne jest prowadzenie działalności bez spełnienia warunków o których piszę. Powtórzę to jeszcze raz. Nie ma możliwości bez wpisu, regonu, pieczątki prowadzić sklepu. Rozważania w tym temacie doprowadzą do ślepego zaułka i niewiele dadzą w Naszej sprawie.
Owszem w usługach taki stan jest możliwy, ale nie przy wszystkich. W dobrym kraju, z jasnym i przestrzeganym prawem, każdy zarobiony grosz jest pod ścisłą obserwacją. Nie ma możliwości by ktokolwiek mógł powiedzieć, że żyje z zasiłku ( takiego jak u nas ), ma telefon, samochód, co jakiś czas zakupi coś do domu np. telewizor itd. Ale to jest Polska właśnie.
Co do działalności w formie o której piszesz, to życzę powodzenia w udowadnianiu delikwentowi prowadzenia działalności. Zapewne skrzętnie zbierał wszelkie rachunki, faktury a także posiadał kasę fiskalną w której są zapamiętane wszelkie operacje finansowe. Zresztą szkoda chyba rozwijać temat dalej.
Zastanawiam się tylko czy to będzie sprawa ZUS i prawa administracyjnego czy sprawa karna.
Ja raczej zastanowiłbym się nad tematem " odpuszczenia "
1. Dlaczego wyjeżdżający za granicę ma mieć darowane a jadący do innego krańca Polski nie ?
A jeśli delikwent nie ma pieczątki w paszporcie, albo wizy czy cholera wie czego to już nie wykaże pobytu za granicą ? Tak jak i ten co siedział dwa miesiące nad jeziorem pod namiotem.
2. Jeden był chory i brał zwolnienie a drugi także był chory ale nie brał zwolnienia.
3. Jeden i drugi remontują sklep, warsztat. Jednemu Sąd powie, że mu odpuszcza a drugiemu, że przygotowywanie do świadczenia usług czy handlu mieści się w ramach działalności gospodarczej.
Oni nie byli w gotowości, oni wykonywali działalność.
Postaw problem inaczej. Jeden powiadomił Urzędy o zaprzestaniu a drugi tego nie zrobił. Czy teraz odpowiedź jest także prosta?
Jak można pogodzić w świetle przytaczanych przez ZUS przepisów wymienione wcześniej sytuacje. Co ma za znaczenie gdzie kto wyjechał, czy miał lub nie, narzędzie pracy czy lokal, miał auto czy je naprawiał, czy był gotowy czy ugotowany i wiele z przytaczanych przykładów co kto robił czy nie w czasie zaprzestania i stosowane w tych przypadkach uznanie lub nie przez ZUS owych sytuacji, skoro w pismach ZUS do Sądu jest napisane, że nie ma prawnych możliwości zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności gospodarczej. Sądy mają takie samo zdanie ( orzeczenia ).
No to jeśli takich możliwości nie ma to bez znaczenia jest co robił lub nie w czasie zaprzestania ?
Walter Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> "Autor(ka): marsh (...)
> Wysłano: 29/10/2005 22:29"
>
> Ale Najjaśniejszy powiedział też,że publikacje i
> opinie ZUS (instrukcje o kodach) nie stanowią
> interpretacji prawa...Więc walcz...
>
> Pozdrawiam - Walter.
>
Ale Najjaśniejszy też powiedział, tfu, orzekł, że nie trzeba mieć wpisu w EDG by być objętym ubezpieczeniami, kiedy prowadzi się działalność.
I co najgorsze, brednie, tfu, orzeczenia Najjaśniejszego, prawo stanowić mogą.
Czy Szanowni Koledzy pragną przekonać mnie, że pan z kiosku z piwem, oferujący piwo złe i drogie, do którego za sprawą jakości i ceny tegoż piwa pies z kulawą nogą przez kwartał nie zajrzał (pan uparcie siedzi, czeka i liczy, że zajrzy i to nie pies, a piwosz) NIE PROWADZIł w tymże kwartale DG (zaprzestał czasowo, zawiesił, przerwał - jak zwał - tak zwał)i z tej właśnie przyczyny NIE PODLEGA OBOWIĄZKOWI UBEZPIECZENIOWEMU ?
Jeśli tak, to kiedy ów pan kioskarz zgłosić miał do ZUS-u na stosownym druku (zaprzestania bez wyrejestrowania w EDG) owo zaprzestanie czasowe, zawieszenie, przerwę (jak zwał tak zwał)?
Na początku owego pechowego kwartału ? Ależ on nie wiedział, że ów kwartał będzie pechowy (brak mu zdolności przepowiadacza przyszłości).
Po pierwszym pechowym miesiącu ? Ależ ZUS wówczas takiego zgłoszenia nie przyjmie - termin 7 dni od początku rozpatrywanego okresu !
A może usłyszę jakieś inne propozycje ?
Tom dnia 29/10/2005 21:12 napisał :
"Gotowość do wykonywania działalności" jest to wykonywanie działalności gospodarczej w okresie jej zaprzestania.
hm...co na to AR?
Ależ nieeeee !!!!
Ja rozumiem "gotowość" jako stan oczekiwania na klienta przy możliwości (bo chęć jest z definicji) realizacji przyczyny, dla której ów klient zjawił się u oczekującego. Owa "gotowość" trwa zatem nieprzerwanie w okresie prowadzenia DG i mogą być na nią nałożone okresy realizacji (usług, sprzedaży towarów).
Walter dnia 29/10/2005 21:46 napisał :
"Dowiedziałem się,że ZUS śledzi przypadki kiedy zgłoszony do działalności gospodarczej faktycznie tej działalności nie wykonywał."
Tak, to prawda. Rodacy wymyślili (Polak potrafi), że bezrobotna pani, nie mająca prawa do zasiłku, będąca w wieku prokreacyjnym i spodziewająca się następcy tronu zakłada działalność gospodarczą z pełnym pakietem ZUS (ubezpieczenie CHOROBOWE). W krótkim czasie "idzie na zwolnienie lekarskie" (zagrożona ciąża) trwające do porodu i co miesiąc otrzymuje pieniążki z ZUS. Oczywiście składki płaci tylko za okres od rozpoczęcia DG do "pójścia na zwolnienie". Po porodzie otrzymuje zasiłek macierzyński, zaś po upłynięciu okresu świadczeń DG likwiduje.
ZUS stara się "wyłapywać" takie przypadki i udowadniać, że DG faktycznie nie była prowadzona, a jej założenie miało na celu wyłącznie wyłudzenie zasiłków.
Zbliżoną formą pomysłowości rodaków było (i jest) fikcyjne zatrudnianie się (umowa o pracę)kobiet w ciąży za relatywnie wysokie wynagrodzenie i szybkie "odejście na zwolnienie" (znów zagrożona ciąża). "Pracodawcy" (bliski znajomy,rodzina) pani refundowała poniesione koszty (ZUS pracodawcy+ PDoOF), pracodawca wykazywał koszt (płaca), którego faktycznie nie poniósł, zaś pani otrzymywała z ZUS-u przez długi czas "chorobowe" i później zasiłek. Po ustaniu okresu zasiłkowego umowa o pracę była oczywiście rozwiązywana.
Zjawiska te miały (i mają) charakter masowy i ZUS jest na tym "do tyłu" na całkiem niezłe pieniądze. Warto zauważyć, że jeśli przyczyną zwolnienia lekarskiego jest ciąża - pracodawca ze swojej kieszeni nie płaci ani grosza "chorobowego".
Przed chyba 2-ma laty ZUS podjął zmasowane działania w takich i podobnych sprawach, swojej akcji nadając kryptonim "Brzuszki".
"Co ma za znaczenie gdzie kto wyjechał, ....."
Tutaj w pełni zgadzam się z Szanownym Przedmówcą. Wielokrotnie starałem się udowodnić, że zaprzestanie bez wyrejestrowania w EDG jest jest bytem prawnym, który powstaje z WOLI I ZAMIARU przedsiębiorcy dotyczącego OKRESU PRZYSZŁEGO, okresu, który MA DOPIERO NASTĄPIĆ. Zgłoszenia, pisemna deklaracja owej woli są tylko wymogiem koniecznym dla skorzystania w określonych przypadkach z następstw (składkowych i podatkowych) powstania tej woli i zamiaru. Zaprzestając czasowo prowadzenia DG opodatkowanej w formie karty - jesli nie chcę za ten okres płacić podatku (karty) zgłaszam w US PRZERWĘ. Pry innych formach opodatkowania ustawodawca nie przwiduje zgłoszeń (no bo i po co, jeśli podatek płacę albo w formie ryczałtu od obrotu-którego w okresie zaprzestania nie mam, albo od dochodu, którego w okresie zaprzestania też nie mam). Podobnie jeśli nie chcę w tym okresie płacić składek na ZUS - o mojej WOLI I ZAMIARZE (i tylko o tym !!!) powiadamiam tenże.
Prypominam, że owo powiadomienie o woli i zamiarze DOTYCZY OKRESU, KTÓRY DOPIERO MA NASTĄPIĆ. Żaden znany mi przepis prawa powszechnie obowiązującego nie określa ani konieczności ani nawet możliwości powiadomienia ZUS-u z jakich to przyczyn podejmuję taką wolę i zamiar, nie mówiąc już o zróżnicowaniu owych przyczyn dla bytu skuteczności zgłoszenia i jego następstw "składkowych".
Skąd zatem bierze się owo praktyczne różnicowanie przez ZUS przczyczyn post factum ? Twierdzę, że z urzędniczej nieudolności, indolencji i lenistwa (również urzędników kierujących tym bajzlem).
Zdajemy sobie doskonale sprawę, że przepisy dopuszczające czasowe zaprzestanie prowadzenia DG umożliwiają w sposób dziecinnie prosty "orżnięcie" ZUS-u poprzez zgłaszanie czasowego zaprzestania , a faktyczne wykonywanie DG (ukrycie obrotu przy ryczałcie, albo dochodu przy zasadach ogólnych w końcu nie jest takie trudne). Nie muszę tutaj nikogo przekonywać o istnieniu dziesiątków, a może i setek tysięcy prowadzących DG, którzy "zawieszają się" na 25 dni w miesiącu i "odwieszają się" na 5 dni dla wystawienia faktur - działaność faktycznie prowadząc nieprzerwanie. I to jest potężny problem - którego nie sposób nie dostrzegać bez względu na to, czy kochamy ZUS, czy go nienawidzimy. Wszak armia świadczeniobiorców ZUS-u istnieje bez względu na to,czy nam się podoba, czy nie, a jest ich około 7,5 mln.
Przyjęcie tej prawdy w każdym z nas wywoła reakcję, że "coś z tym trzeba zrobić".Tylko co ?
Wysyłać do każdego "zawieszającego się" kontrolerów, którzy będą za nim chodzili i sprawdzali, czy on działa, czy nie ? Nierealne , trzeba by zatrudnić dziesiątki tysięcy owych kontrolerów, dla których pensje płaciłby każdy z nas, a więc znów kolejne obciążenia fiskalne.
ZUS poszedł więc "na skróty" tworząc niepisany, bezprawny system weryfikacji "zawieszeń" przy zastosowaniu kryterium przyczyn, częstotliwości "zawieszeń" itp. Obawiam się, że system ten "kupiły" też sądy. Taki niepisany system z natury rzeczy jest "nieostry" i restrykcyjny. Ba, zakłada, iż większość "zawieszających się" kombinuje.
Bezprawność takiego systemu "kryteriów" pociąga za sobą milczące przyzwolenie na łamanie prawa w sprawach procedury wydawania decyzji i pojawienie się w świadomości niższych urzędników zasady "może się uda" tym bardzie, że "góra na to przyzwala". Cóż więcej trzeba do szczęścia leniwemu, gnuśnemu i niedouczonemu urzędnikowi ? Tym bardziej, że praktyka dowodzi, iż część sądów "i tak przyklepie", a jak nie, to w paru przypadkach damy sobie spokój.
Podejrzewam, że w większości postępowań wyjaśniających jako pierwsze pada pytanie "Dlaczego pan zawieszał działalność ?". Zdecydowana większość miniprzedsiębiorców nie potrafi się bronić, ustawy o SUS, PDG, PDoF , innych wżnych dla nich przepisów nie widzieli na oczy, a dokumentację prowadzą "na wyczucie" (przeczytajcie jakie pytania padają na tym forum w innych wątkach - ręce opadają). Na owo sakramentalne pytanie odpowiadają "bo nie było zleceń i nie miałem z tego powodu pieniędzy na ZUS". Dochodzi pytanie "A gdyby były zlecenia to by pan się zawieszał ?" i odpowiedź "Ależ skąd, potrzebuję na chleb dla dzieci !".
No i klient jest UGOTOWANY i za dwa tygodnie szok : do płacenia gigantyczne pieniądze.
Dla urzędnika ZUS o cechach wyżej wymienionych jest to sytuacja komfortowa. Zamiast żmudnego i skomplikowanego dowodzenia, wielu kontroli, szperania w dokumentach przedsiębiorcy i jego kontrahentów itp - mamy "gotowca".
I wracając do spraw, które wielokrotnie podkreślałem : Dla bezpieczeństwa "zawieszenia" (takiego poza patologiami, o których wspomniałem wyżej) musimy zdawać sobie sprawę co to znaczy "czasowe zaprzestanie" , stan uśpienia firmy, kiedy mamy do czynienia z takim stanem, a kiedy nie (mimo braku klientów). To są moim zdaniem sprawy kluczowe.
AR Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Wielokrotnie starałem się udowodnić, że
> zaprzestanie bez wyrejestrowania w EDG jest jest
> bytem prawnym, który powstaje z WOLI I ZAMIARU
> przedsiębiorcy dotyczącego OKRESU PRZYSZŁEGO,
> okresu, który MA DOPIERO NASTĄPIĆ.
Drogi AR, mylisz się.
Zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej (wyrejestrowanie z ubezpieczeń) jest stanem faktycznym, a nie prawnym i stąd też ocena, czy stan faktyczny niewykonywania działalności gospodarczej ma wpływ na obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie społeczne, musi być jednak poprzedzona ustaleniem, czy w okresie, w którym podmiot gospodarczy zgłosił zaprzestanie prowadzenia działalności, faktycznie działalność ta nie była prowadzona. I nic nie ma tutaj do rzeczy EDG.
Przed pójściem na grzyby otworzyłem znowu tą kastę (słowo charakterystyczne dla pewnej części naszego kraju) z nadzieją,że jeżeli nie znajdę rozstrzygnięcia sądu w Strasburgu odnośnie sprawy Gossi lub innego z naszych znajomych to przynajmniej zamieszczone jest podanie do tej instytucji.Tymczasem widzę znowu jałowe spory na temat ortografii.Myślę,że przyroda wynagrodzi mnie wszystko…
Walter Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Przed pójściem na grzyby otworzyłem znowu tą kastę
> (słowo charakterystyczne dla pewnej części naszego
> kraju) z nadzieją,że jeżeli nie znajdę
> rozstrzygnięcia sądu w Strasburgu odnośnie sprawy
> Gossi lub innego z naszych znajomych to
> przynajmniej zamieszczone jest podanie do tej
> instytucji.Tymczasem widzę znowu jałowe spory na
> temat ortografii.Myślę,że przyroda wynagrodzi mnie
> wszystko…
>
> Pozdrawiam – Walter
Witam Walterze,
mam nadzieję, że grzybnia dzisiaj specjalnie dla Ciebie, dała z siebie wszystko :)))
Cóż, ortografia rzecz istotna dla każdego Polaka, nie możemy jej pomijać. Znasz Walterze Ustawę o ochronie języka polskiego??? :))
A tak na poważnie - podanie, pisze się na przydział węgla. Do Strasbourga należy napisać skargę i zaadresować ja do ETS (Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości).
Może zatem zaczniesz?
Ad. Thorunczyk 30/10/2005 08:54
Troszkę to się zamotało :-)))
Piszesz w pierwszej części zdania :
"..czy stan faktyczny niewykonywania działalności gospodarczej ma wpływ na obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie społeczne..."
Ależ oczywiście. Niewykonywanie DG znosi moim zdaniem przymus ubezpieczeniowy, a praktycznym tego wykonaniem jest wyrejestrowanie z ubezpieczeń z powodu wykreślenia podmiotu z EDG (jako następstwa niewykonywania z powodu likwidacji) , albo z powodu zaprzestania ("zawieszenia") prowadzenia tejże.
Ale też piszesz dalej , że wpływ ów " ...musi być jednak poprzedzony ustaleniem, czy w okresie, w którym podmiot gospodarczy zgłosił zaprzestanie prowadzenia działalności, faktycznie działalność ta nie była prowadzona".
I tutaj nie mogę zgodzić się z jednym sformułowaniem : "MUSI" , a już
dotatek "BYĆ POPRZEDZONA" wywołuje mój protest. Nie może "być poprzedzona", gdyż wyrejestrowanie płatnika i ubezpieczonego (jednoosobowa DG) jest zgłoszeniem stanu faktycznego, jaki dopiero następuje, albo ma nastąpić, a ustalenie stanu przyszłego jakoś mi się nie widzi :-))) No, chyba, że kontroler z ZUS-u zanim przyjmie zgłoszenie wyrejestrowujące jedzie sprawdzić, czy na drzwiach firmy wisi kłódka :-).
Nie może być "MUSI", gdyż taki nakaz ustalenia (nakaz kontroli, sprawdzenia) winien znaleźć się w przepisach typu "urząd przed przyjęciem zgłoszenia wyrejestrowującego sprawdza...". A takiego nakazu nie ma :-). ZUS oczywiście w każdej chwili może przeprowadzić kontrolę i ustalić, czy stan zgłoszony odpowiada faktycznemu. Ale to już zupełnie inna sprawa. "Może" nie jest tożsame z "musi".
Oczywiście zaprzestanie, czy nie prowadzenie jest stanem faktycznym. Ale jeśli w następstwie tegoż powstają konkretne, dopuszczalne, albo nakazane przepisami prawa skutki prawne (brak przymusu ubezpieczeniowego), to wg mnie możemy mówić o nakładającym się na tenże stan faktyczny bycie prawnym w aspekcie prawnej dopuszczalności takiego stanu.
AR Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ale jeśli w następstwie tegoż
> powstają konkretne, dopuszczalne, albo nakazane
> przepisami prawa skutki prawne (brak przymusu
> ubezpieczeniowego), to wg mnie możemy mówić o
> nakładającym się na tenże stan faktyczny bycie
> prawnym w aspekcie prawnej dopuszczalności takiego
> stanu.
Dogi AR, zawsze cenię sobie Twoje uwagi, ale pozwól, że się z Tobą nie zgodzę:
1. Byt prawny przedsiębiorcy kształtują wszelkie wymagane ustawami i innymi przepisami dokumenty, pozwolenia i licencje (wpis do EDG, KRS, NIP, REGON itp.), o które na podstawie TYLKO tychże przepisów przesdiębiorca występuje do odpowiednich organów.
2. Podleganie ubezpieczeniom społecznym - obowiązkowym, związane z płaceniem przez przedsiębiorcę składek i wypełnianiem stosownych dokumentów, co wynika z zapisów odpowiedniej ustawy (SUS), kształtuje byt faktyczny przedsiębiorcy, bo uzależnione jest TYLKO i WYŁĄCZNIE od tego, czy przedsiębiorca podjął prowadzenie działalności gospodarczej. Nie jest to uzależnione od posiadania ŻADNEGO innego dokumetu, licencji czy certyfikatu.
Witam!
Mam pytanie dotyczące nastepujacej sprawy: otrzymałem właśnie decyzję zusu
dotyczącą objecia mnie ubezpieczeniem za okres zawieszeń D.G. od 03.12.2000r do 04.05.2004r dodam, że zus przyznaje w decyzji że księgi są czyste, a D.G. jest zawieszona w US i że swoje domniemania opiera na częstotliwości moich zawieszeń które miały miejsce nawet dwa razy w miesiącu a minimum raz na M-ąc. dalaej zarzuca mi gotowość do wykonywania D.G. Zupełnie nie wiem jak napisać odwołanie od tej decyzji, po za tym nie wiem jak wygląda sprawa naliczania odsetek w przypadku gdy się odwołam, czy przez cały czas są one naliczane do czasu kiedy nie wpłacę im pieniędzy? Jeżeli możecie zamieścić na forum jakiś gotowy projekt odwołania to będę b. wdzięczny.