W dzisiejszej Rzeczpospolitej można znaleźć pobudzający do myślenia artykuł: "Urzędnik szacował, firma zbankrutowała"
Firma Niny Cholewickiej z Chmielnika pod Kielcami zbankrutowała z winy władz skarbowych. Wczoraj, po ośmiu latach procesu, Naczelny Sąd Administracyjny przyznał jej rację.
Po kontroli właścicielce firmy nie umożliwiono wniesienia zastrzeżeń. Nie zakwestionowała tego ani izba skarbowa, ani krakowski ośrodek NSA.
Dziś ZUS w wielu przypadkach nie przeprowadza nawet kontroli, a w postępowaniu wyjaśniającym nie przestrzega przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego, nie zapewnia stronie czynnego udziału w postępowaniu, zaś przed wydaniem decyzji nie umożliwia stronie wypowiedzenie się, co do zebranych materiałów i dowodów - art. 10 par. 1 k.p.a. Sądy zazwyczaj nie kwestionują takiego postępowania!
Dopiero Naczelny Sąd Administracyjny uznał działania władz skarbowych za niedopuszczalne i niezgodne z prawem. Nina Cholewicka ma satysfakcję, ale nie ma firmy i jest bezrobotna. Wydaje się, że podobny los czeka wielu przedsiębiorców, którzy zaprzestawali okresowo prowadzenia działalności gospodarczej.