Ja już w połowie listopada pisałem na tym forum, że czeka nas w grudniu rajd św. Mikołaja......
Dlatego kupiłem 14 listopada trzydzieści tysięcy akcji po cenie 21gr.
Coś czuję, że będę miał fajny prezent pod choinkę.
A głupole niech dalej sobie piszą dyrdymały o "ubieraniu"
Póki trwale nie przebije 26 groszy - nie cieszyć się.
Hehepłaczek - wywalaj i nie zagap się.
Na dziennym widać, jak ktos kilkoma grubymi pakietami winduje kurs i wysypuje się ostro pozrujac obroty.
IMO - jest powtórka z 10-11 października.
Zadnegoi info nie ma.
I stawiam na ewakuację grubszej drobnicy, a kto nie wywalił po 25-26 to chyba bedzie żałował.
Po lewej chętnych nie ma, więc to typowa zagrywka, jaka była w lutym przy ucieczce fundów i 10-11 października.
Zarobieni sa dziś tylko, CO SPRZEDALI i i skasowali zysk.
U reszty chyba będzie znowu hehepłacz...
Nadzieja wasza tylko w tym, ze pojawi się in fo,, iz coś z układu wyjdzie (w co wątpię).
Raczej stawiam na to, ze ktos stracił złudzenia i podbija znowu kurs licząc, ze leszcze przyłączą się i zdoła ich poubierac... ;-D
Jeśli 26 zostanie przebite trwale, nie pojawi śię zadne złe info, a kurs utrzyma się przez 5-7 kolejnych sesji na obrotach choćby tylko w połowie dzisiejszych, moze coś na krótko się zmieni.
Ale nadal nie odwołuję, ze bedzie 0,16...
Wracam za 3 tygodnie i zobaczymy...;-D
A dziś - było ubieranie przy przerzucaniu dużych pakietów z kieszeni do kieszeni.
Jeśli nie bedzie w ciągu 2 tyg infa o zmianie udziałów, to na 100% było znowu tylko przerzucanie..;D
oczywiscie chodziło mi o 2013, a nie 2012r. Wybaczcie pomyłkę.
Dla wielu brzmi to absurdalnie, bo wszędzie obniżają prognozy, ale ja tak to widze. Dopiero gdy wszyscy się zorientują, że to hossa a giełda będzie puchnąć indywidualny akcjonariat rzuci sie na papiery by też zarabiać - wtedy będzie moment na sprzedaż :)
widzę, że nie zrozumiałeś.
Nie szkodzi.
Pisałem o dużym rynku, czyli o tym, że w mojej opinii zbliża się hossa i jak to zwykle bywa, zauważy ją większość, gdy już będzie pora się ewakuować.
BOMI to przypadek zupełnie niezależny od dużego rynku i wszystko tu po prostu zależy od układu.
Ja bym jej wniosek o upadłośc określił jako kapitulację, a teraz jako przygnębienie i zwiątpienie. Jak zawsze zobaczymy kto ma rację :D
Ja natomiast jestem wiecznym optymistą. Dziękuję za uznanie :D
Tu są optymiści wtopieni od lat. A to im romanko obiecał, że taniej nie będzie, a to miał Rabat wejść na NC, a to miała być kasa z ratunkowej emisji (jednej, drugiej, kolejnej), a to miały być sprzedane nieruchomości i Rabat, a to miały być fuzje i przejęcia, a to mieli wejść inwestorzy branżowi, a to kolejne fundy miały ratować Bomi. Sporo było tych powodów do optymizmu. I kolejno upadały. Nadzieje.
A teraz jest czekanie na układ. Oczywiście czekanie optymistów :)
A najśmieszniejsze faktycznie są te zabawy z kursem na fixingu. Jakiś leszcz ( może nawet z tego forum) myśli, że rysuje świeczki i tym poprawia sobie samopoczucie. Nie wiem kto (rankor czy zenek) od dawna to wyśmiewał, ale miał rację
Nie chce mi się tego szczegółowo opisywać po raz kolejny.
Starych bomifanów, którym Bomi zmieliło 10.000 PLN na 400 PLN zostawmy na boku, bo to są akcje martwe.
To oni teraz prezentują fazę kapitulacji - to oni teraz na forum mówią: zenkor mieli rację.
Oni nie mają znaczenia, bo im już jest rybka, nawet, gdy kurs spadnie o połowę. 400PLN zamieni się na 200PLN - jakie ma to znaczenie.
Chodzi teraz o cwaniaków, którzy postanowili zrobić na śmieciuszku. To oni będą ewentualnie dźwigać kurs. Oni są w fazie od "entuzjazmu" do "wyparcia". Niektórzy wkraczają w "strach" - stąd zanik obrotów.
Fazy paniki nie przewiduję.
Będzie przechodzenie płynne do fazy przygnębienia - kurs kap, kap po grosiku na tydzień w dół.
Dopóki nie znajdą się nowi naiwni, którzy na Bomi jeszcze sobie łapek nie poparzyli.
Dopóki kurs nie osiągnie 18-19 będzie panował marazm.
A tak w zasadzie, to przy 0,17 obstawiałbym dopiero możliwość na jakąś spekulacyjną imprezkę.
twoje argumenty są coraz mniej sensowne, co zniechęca mnie do dalszej dyskusji. Oto kilka przykładów:
1.
Ja pisze o cyklu myslenia "typowego" inwestora w trakcie przejścia z hossy na bessę, a ty to podpinasz pod cykl jaki ma przejść każdy inwestor BOMI.
Twierdzisz, że każdy inwestor musi przejśc przez kolejne etapy ? Co z tymi co brali po 0,18 jakiś czas temu? W którym miejscu się znajdują? :)
2. Piszesz, że ja niby obecnie jestem na etapie "entuzjazmu", a ci co brali po pare złotych są na etapie "kapitulacji". Czy co, teraz jak zacznie rosnąć to mi zacznie spadać, a tylko im rosnąć? A może na odwrót? :)
Krótko mówiąc - nie rozumiesz o co chodzi w tej infografice skoro porównujesz ją do BOMI
Ci, co brali po 0,18 już się dawno wyprzedali.
Zarobili. Teraz czekają znów na dołek.
Ty piszesz o typowym inwestorze, a ja piszę o inwestorach w Bomi.
Sam przyznajesz, że inwestorzy w Bomi nie będą przechodzić Twojego cyklu. Co zresztą właśnie Ci powiedziałem. Może euforia nie pozwoliła Ci tego zauważyć.
ad.2
Kompletnie nie rozumiem Twojego wywodu.
"Kilimandżaro, gdy pełno w szkle. Poranna witaj zmiano zmiano, to życie twe"
Lady Pank
ad.2 postaram się specjalnie dla ciebie napisać to prostszymi słowami.
mamy kurs 0,21
ja brałem po 0,21 i według ciebie jestem w stanie "euforii", ktoś brał po 7 zł i jest według ciebie w stanie "kapitulacji"
teraz patrzymy jeszcze raz na graf:
https://www.bankier.pl/static/att/91000/2595172_sinusoida4.JPG
oraz rozważmy przypadek gdy kurs rośnie do 0,25.
jaki jest mój kolejny krok na tym grafie i jaki jest kolejny krok tego w stanie kapitulacji.
To co próbuje ci pokazać, to to, że akcje można nabywać w dowolnym momencie sytuacji rynkowej i moim zdaniem nie jesteśmy na poziomie "euforii" - choć według ciebie tak jest.
tą twoją eksperyzę co do zachowania kursu bomi (czyli spadek o grosz co tydzien i odbicie na poziomie 0,17) sobie zapamiętam. Poświecę temu nawet osobny wątek za powiedzmy 3 tygodnie :D
p.s.
tekstu z lady pank zupełnie nie rozumiem w kontekście naszej dyskusji
Jak kurs rośnie na 0,25 to się nie wyprzedajesz.
Liczysz, że wzrośnie jeszcze bardziej. Po 0,25 miałeś okazję już się wyprzedać, a tego nie zrobiłeś.
Jak mi przykro.
Tak samo nie wyprzedaje się ten co brał po siedem zeta. Dla niego 400 czy 600 PLN za władowane 10.000PLN... jaka to różnica.
Poczekamy aż kurs sięgnie 0,19. Ciekawe do jakiej fazy wtedy się zaliczysz.
Będziesz jak większość rasowych bomifanów w fazie niedowierzania, więc zaczniesz uśredniać.
Potem będzie winda na 0,22, a Ty znów się nie wyprzedasz, bo będziesz czekał na drugą fazę wzrostów. Faza "niedowierzania". Miało być przecież 0,25!
Przy 0,17 nie będziesz już uśredniać - będziesz w fazie poddania się. Jak winda wiedzie na 0,20 to wszystko oddasz, co będziesz miał. Zabawa z Bomi przestanie być dla Ciebie zabawna.
Kolejne pokolenie bomifanów będzie tu krzyczało: kto będzie sprzedawać po 0,17? Po co ktoś kupuje po 0,17?
A ja będę odpowiadać: sprzedają kazikopodobni, a kupują neokazikopodobni.
Miłej zabawy!
Ja bawię się wciąż. A Ty?
Na dziś jesteś już w plecy o prowizję dla maklerów. Zobaczyłeś kolejną czarną świeczkę. Jaka to faza? "Niedowierzania"?
Na Bomi wyrośnie Kilimandżaro, tylko trzeba mieć pełno w szkle.
:)
keep talking! :D
Człowieku, tu może nawet lecieć na 0,16gr i moje podejscie do spólki sie nie zmieni. Tu jest gra o 200% a nie o 10% zysku. Po to siedze na tym bankrucie i gram ryzykownie, by mieć współmierne zyski. W swojej karierze giełdowej kupowałem papiery, które spadły pozniej o 50% i trzymając je odp ilośc czasu sprzedawałem z ponad 100% zyskiem.
Trzeba mieć cohones i wiedzieć co się robi.
Twoje zamiary sprzedaży po 0,25 jakoś przemilczasz. Teraz grasz o wyższą stawkę.
Przemilczasz, że jak będzie likwidacyjna, to dużo szczęścia będziesz miał jak odzyskać 25% kapitału. Stop lossy mogą Cię nie uratować, bo tylu chętnych tu będzie do wyprzedawania się.
Po co bawić się w Bomi?
Lepiej zagraj w ruletkę. Obstawiasz "zielone zero", wygrywasz i masz 3700% zysku.
Od razu, natychmiast. Bez czekania miesiącami.
Zapomniało się, co się pisało: zgadnij, co zrobię, gdy będzie po 0,25?
Cieszę się, że grę w ruletkę polecasz mi. Są modele matematyczne, gdzie wygrana netto jest pewna. Oczywiście w granicach rachunku prawdopodobieństwa - na przykład: istnieje szansa 1 do milion, że się nie zarobi. Są też matematycznie oszacowane koszty zakładów na ruletce - jakie stawki i z jakim kapitałem. Modele matematyczne też wyliczają ile się straci, jeśli taki przypadek raz na milion się trafi. Ile kasy będzie wtedy w plecy.