Przeludnione więzienia
Na problem zbyt małej powierzchni w celi przypadającej na jednego więźnia zwrócił ostatnio uwagę także Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie orzekli, że przepis kodeksu karnego wykonawczego umożliwiający przedłużanie bez ograniczenia czasowego pobytu więźnia w celi, której powierzchnia wynosi mniej niż trzy metry kwadratowe na jednego skazanego, narusza konstytucję.
– Warto ograniczyć liczbę wyroków orzekających kary bezwzględnego pozbawienia wolności. W wielu przypadkach wystarczy orzeczenie kary ograniczenia wolności polegającej na nieodpłatnej pracy na cele publiczne – uważa Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.
Dodaje, że jeśli takie rozwiązania będą skutecznie realizowane przez kuratorów sądowych, to w zakładach karnych zamiast osób, które mogłyby odbywać karę w systemie wolnościowym, znalazłyby się osoby, które czekają na odbycie orzeczonej wobec nich kary pozbawienia wolności średnio- lub długoterminowej.
Praca się nie opłaca
Problem jednak w tym, że gminy nie są zainteresowane organizowaniem dla skazanych nieodpłatnej pracy na cele publiczne.
– Koszty związane z zatrudnianiem skazanych są głównym powodem, dla których gminy nie wykazują zainteresowania pracą świadczoną przez skazanych. My także liczymy pieniądze i wiemy, co się nam opłaca, a co nie – mówi Leszek Świętalski, wójt gminy Stare Bogaczowice.
To z kolei powoduje, że same sądy nie orzekają zbyt często kary ograniczenia wolności. – Sędziowie nie spieszą się z orzekaniem obowiązku nieodpłatnej pracy na cele społeczne. Pokutuje bowiem przekonanie, że ciężko jest ją później wykonać – mówi sędzia Maciej Gruszczyński, wiceprezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia.
Co składa się na koszty ponoszone przez podmioty zatrudniające skazanych? Jaka jest najważniejsza zmiana w przygotowanym rozporządzeniu ministerstwa sprawiedliwości?
Więcej: Gazeta Prawna 30.05.2008 (105) – str.15
Małgorzata Kryszkiewicz
































































