REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zawalcz o niższą marżę kredytu

Michał Kisiel2012-05-30 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2012-05-30 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Kredytobiorcy, którzy w latach 2009-2010 zaciągnęli kredyty hipoteczne w złotych, mogą dziś zgrzytać zębami. Marże proponowane przez banki spadły od tego czasu nawet o połowę. Nic dziwnego, że część klientów rozważa renegocjowanie warunków kredytu lub refinansowanie zobowiązania.

marża kredyt hipoteczny

Pierwsza fala kryzysu finansowego zastała polski rynek nieruchomości w fazie gwałtownego wzrostu. Banki chętnie udzielały kredytów, a ostra konkurencja spowodowała, że marże sięgnęły rekordowo niskich poziomów. Nagłe zawirowania na międzynarodowych rynkach zupełnie zmieniły nastawienie kredytodawców. Po 2008 roku banki znacznie dokładniej zaczęły przyglądać się potencjalnym kredytobiorcom, a ceny kredytów poszły w górę. Osoby, które zaciągały kredyty w latach 2009-2010 mogły jeszcze wybierać pomiędzy różnymi walutami, chociaż o zobowiązanie w euro czy franku było już znacznie trudniej niż przed kryzysem. Ci, którzy wybrali złote musieli liczyć się z marżami sięgającymi nawet 2 procent. Dziś taka cena może wydawać się wygórowana. Czy należy zatem negocjować z bankiem jej obniżenie?

Dopłata lub waluta? Zapomnij o negocjacjach


Jak w każdych negocjacjach, również w tym przypadku warto mieć argumenty, które mogłyby skłonić drugą stronę do przyjęcia naszych warunków. Najlepszą bronią będzie groźba odejścia do konkurencji, czyli wykorzystanie kredytu refinansowego. Niestety nie wszyscy kredytobiorcy będą mogli po taki ostateczny argument sięgnąć. Siły przetargowej pozbawieni są klienci, którzy skorzystali z rządowego programu „Rodzina na Swoim”. W ich przypadku zmiana banku nie jest możliwa do momentu zakończenia dopłat, czyli przez pierwsze 8 lat, chyba że godzimy się na to, że dopłaty przepadną. Bank, który udzielił kredytu zdaje sobie sprawę, że refinansowanie w tym okresie nie wchodzi w grę i raczej nie przychyli się do prośby o obniżkę marży.



Kredytobiorcy spłacający kredyt we frankach szwajcarskich również nie mają możliwości refinansowania zobowiązania. Dziś na rynku nie znajdą banku, który będzie gotów przyjąć ich wraz z niespłaconym długiem, a przewalutowanie kredytu na złote zupełnie się nie opłaca. Kurs szwajcarskiej waluty wzrósł w ciągu ostatnich lat na tyle, że często obecny dług znacznie przekraczać będzie pierwotną kwotę zobowiązania, i to mimo tego, że przez kilka lat sumiennie spłacano raty.

Kiedy walka się może opłacić?


Starania o obniżenie marży mogą opłacić się osobom, które spłacają kredyt w złotych. Pierwszym argumentem, który można wypróbować jest deklaracja skorzystania z dodatkowych usług, np. karty kredytowej lub programu oszczędnościowego. Jeśli bank pozostanie niewzruszony, a dzieje się tak niestety w większości przypadków, pozostaje refinansowanie zobowiązania. Ile można zyskać na takiej operacji? Spójrzmy na uproszczony przykład:
  • Pierwotna kwota kredytu: 350.000 zł;
  • Obecna marża: 2%;
  • WIBOR 3M: 5,09%;
  • Kredyt na 30 lat, spłacono 36 rat równych;
  • Kapitał pozostały do spłaty: 338.731,05 zł;
  • Rata równa: 2.349,75 zł

Załóżmy, że kredytobiorcy uda się uzyskać marżę na poziomie 1,15%, ale ponieważ od zaciągnięcia kredytu minęły tylko 3 lata, to konieczne będzie opłacenie prowizji za wcześniejszą spłatę (załóżmy 1,5% pozostałego do spłaty długu). Bank refinansujący kredyt spłaca za nas kredyt oraz, dodatkowo, prowizję za wcześniejszą spłatę. Do spłaty pozostanie nieco ponad 343 tysiące złotych. Rata po refinansowaniu wyniesie 2.197,13 zł, czyli o ponad 150 złotych mniej.

Uwaga na dodatkowe koszty


Opłacalność refinansowania zależna jest nie tylko od różnicy w marży, ale także od dodatkowych kosztów, które będziemy musieli ponieść. Należy liczyć się z koniecznością ponownej wyceny nieruchomości oraz kosztami wpisów do ksiąg wieczystych. W sumie to kilkaset złotych, które po kilku miesiącach odzyskamy dzięki niższej racie. Gorzej, jeśli dodatkowo konieczne będzie opłacenie prowizji. Jeśli wyniesie ona np. 3% kwoty kredytu, to w naszym przykładzie sięgnie ona niebagatelnej kwoty ponad 10 tysięcy złotych. Niższa rata zrekompensuje nam wydatki dopiero po ponad 5 latach spłaty.

Kredyt hipoteczny jest zobowiązaniem długoterminowym, jeśli zatem nie zamierzamy go spłacić przed terminem, to operacja zmiany kredytodawcy może się opłacić. Zmieniając bank, zagwarantujemy sobie stały poziom marży, niezależnie od wahań w polityce kredytowej poszczególnych instytucji. Zanim jednak podejmiemy decyzję, warto poświęcić chwilę na niezbędne obliczenia, aby nie tracić czasu w imię znikomych oszczędności.

Michał Kisiel
analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jeden błąd Nvidii i wszystko może się zawalić. "To naprawdę przerażające"
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Ołpen
Teraz PKO BP miało niższą właśnie marżę i prowizję, więc jak ktoś się załapał, to mu się przyfarciło...
~olaf
bzdury piszecie, banki nie kwapią się do obniżania marży, nawet za obietnicę zwiększenia relacji tj. przeniesienie wpływów wynagrodzenia. lokaty, karta kredytowa. Klient złapany, niech płaci. Oczywiście zawsze można odejść, tylko że jak ma się prowizję za wcześniejszą spłatę deal przestaje być już tak oczywisty.
~Robsi
A odsetki od tych 350k ? Hahaha to zabójstwo człowieka ...

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki