REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielki podatkowy chaos

2008-03-29 16:00
publikacja
2008-03-29 16:00
Chcieliśmy drugiej Irlandii, a możemy mieć drugą Estonię czy Łotwę. Podatek PIT jest dziś w Irlandii zbliżony do tego, który będzie obowiązywał w Polsce od 2009 r. Obowiązują tam dwie stawki podatkowe 20 i 42 proc., ale przy kwocie wolnej od podatku blisko 20 tys. zł w Irlandii, u nas to zaledwie 3 tys. zł.

Najwyższą skalę 40 proc. podatku płaci u nas stosunkowo niewielka grupa podatników, ok. 5 proc. od podstawy opodatkowania w wysokości 85 tys. zł. W Irlandii stawkę 42 proc. płaci się od dochodów powyżej 130 tys. zł. Jeśli w roku 2009 rząd dotrzymałby słowa i wprowadziłby dwupoziomową skalę podatkową w wysokości 18 i 32 proc., zachowując część ulg i zwolnień, bylibyśmy prawie drugą Irlandią przynajmniej w sensie podatkowym.

Tymczasem ze strony wiceministra finansów Stanisława Gomułki płyną coraz mniej realistyczne zapowiedzi zmian podatkowych i to w perspektywie 3-4 lat. Chodzi o wprowadzenie podatku liniowego z jedną stawką na poziomie 18 proc. Wprowadzenie jej miało się odbyć przy zachowaniu kwoty wolnej od podatku lub nawet przy podwyższeniu wysokości kosztów uzyskania przychodów. W Polsce to jest obecnie ok. 1335 zł.

W rzeczywistości nie jest to podatek liniowy, a coś co przypomina podatek płaski podobny do tych obowiązujących w krajach takich jak: Czechy, Estonia, Słowacja, Łotwa. Przypomnijmy, że Estonia i Łotwa to kraje dziś najbardziej zagrożone, poważnym kryzysem finansów publicznych, z deficytem bilansu obrotów płatniczych na poziomie 15,5 proc. PKB, inflacją na poziomie 11-13 proc. i z podatkiem liniowym.

Jeszcze kilka tygodni temu minister Gomułka twierdził, że inflacja w II kw. 2008 r. w Polsce spadnie do 3,5 proc. Teraz uważa, że może unikniemy 5 proc. inflacji. Reforma PIT zaplanowana na 2009 r., czyli wprowadzenie dwóch stawek podatkowych może spowodować uszczuplenie dochodów budżetowych w skali rocznej od 40-50 mld zł, czyli między 3-4 proc. PKB. Czy budżet to wytrzyma? Budżet ma dwie strony – dochodową i wydatkową. Wprowadzenie podatku liniowego w czystej postaci nie poprawi stanu finansów publicznych.

W krajach, które go to wprowadziły, nie zaobserwowano jednoznacznego wzrostu zatrudnienia, produkcji czy zmniejszenia administracji podatkowej. Taki podatek poprawia jedynie sytuację osób najlepiej zarabiających. Zdecydowana większość Polaków zapłaci więcej fiskusowi. Tak np. stało się w Czechach, gdzie wprowadzono podatek liniowy. Brak możliwości odliczania składek i wspólnego rozliczania małżonków spowodowały, że Czesi płacą więcej, mimo stosunkowo niskiej stawki.

Czesi realnie płacą 20 proc. swoich dochodów, choć stawka wynosi formalnie 15 proc., dlatego, że podstawa składki powiększona jest o ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. W Polsce mamy ponad 100 różnych zwolnień podatkowych i z pewnością trudno namawiać inwalidów wojennych, stypendystów, samotne matki korzystające z zapomóg, żeby z nich zrezygnowali na rzecz podatku liniowego czy podatku płaskiego, przy niewielkiej obniżce podatku o 1 proc. z 19 proc. do 18 proc.

Janusz Szewczak

Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Krakus
Brawo za artykuł. Artykuł obnaża całą prawdę o podatku liniowym. Większość podatników zapłaci więcej i to sporo więcej fiskusowi. Jeżeli to takie dobre dlaczego więc kraje rozwinięte i bogate go nie wprowadziły. Odp.: bo tam myślą o wszystkich a nie tylko o grupce najbogatszych. Większość podatników rozlicza się I przedziale podatkowym Brawo za artykuł. Artykuł obnaża całą prawdę o podatku liniowym. Większość podatników zapłaci więcej i to sporo więcej fiskusowi. Jeżeli to takie dobre dlaczego więc kraje rozwinięte i bogate go nie wprowadziły. Odp.: bo tam myślą o wszystkich a nie tylko o grupce najbogatszych. Większość podatników rozlicza się I przedziale podatkowym (realny podatek to ok.12%). Jakim więc cudem jest to korzystne dla wszystkich. Po wprwadzeniu podatku liniowego, bez ulg i z niską kwotą wolną od podatku, bez możliwości odliczania składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne (tak jak w Czechach-patrz artykuł) zapłacimy realnie ok. 20-21% podatku !!!!! Jest to jedno wielkie oszustwo i manipulacja ze strony PO. Najwyższy czas o tym mówić i pisać jak najwięcej. Czas przejżeć na oczy PO reprezentuje tylko małą grupę wyborców
~Martin24
Dodając jeszcze to kraje nadbałtyckie rzeczywiście czeka kryzys tylko że walutowy, w żadnym razie nie jest to spowodowane przez liniowe podatki. Trzeba było wprowadzić płynny kurs walutowy i prowadzić niezależną politykę monetarną. Te kraje za szybko chciały wejść do strefy euro i za szybko wprowadziły stały kurs do euro. Teraz Dodając jeszcze to kraje nadbałtyckie rzeczywiście czeka kryzys tylko że walutowy, w żadnym razie nie jest to spowodowane przez liniowe podatki. Trzeba było wprowadzić płynny kurs walutowy i prowadzić niezależną politykę monetarną. Te kraje za szybko chciały wejść do strefy euro i za szybko wprowadziły stały kurs do euro. Teraz mają gigantyczne problemy z inflacją i z deficytem na rach. obrotów bieżących. Za to gospodarki tych krajów rosły w niesamowitym tempie - 10% rocznie. W przypadku kryzysu jednak będą mogły sobie jakoś poradzić, bo mają bardzo niewielkie długi publiczne.
~Martin24
Raczej mało piszę na takich forach, ale teraz to muszę coś napisać, bo bzdury jakie się znalazły w tym artykule są po prostu gigantyczne! Januszu Szewczak, dobrze by było żebyś się wziął za swoją edukację, Jakim cudem wprowadzenie 2 stawek 18% i 32% PIT może spowodować obniżkę dochodów budżetu państwa o 40-50 mld zł skoro całe planowane Raczej mało piszę na takich forach, ale teraz to muszę coś napisać, bo bzdury jakie się znalazły w tym artykule są po prostu gigantyczne! Januszu Szewczak, dobrze by było żebyś się wziął za swoją edukację, Jakim cudem wprowadzenie 2 stawek 18% i 32% PIT może spowodować obniżkę dochodów budżetu państwa o 40-50 mld zł skoro całe planowane dochody z PITu w 2008 roku to jest 36mld zł ???!
Początkowo pomyślałem, że zera dostawiły się komuś przypadkiem, bo taka obniżka może uszczuplić dochodu budżetu o jakieś 4-5 mld zł, a nie 10 razy więcej. Tylko, że zaraz po tym nasz Janusz 'Dyzma" Szewczak dopisał, że jest to 3-4% PKB!!! O tyle to mogły by się uszczuplić dochody gdyby znieść w ogóle nie tylko PIT, ale także CIT, a nie przeprowadzić małą obniżkę. Przecież jakieś 90% podatników rozlicza się wg najniższej stawki 19%. Tych co wpadają w 40% jest jakieś 1-2%.

Kolejne bzdury dotyczą sytuacji finansów publicznych w krajach nadbałtyckich. Ta sytuacja jest bardzo dobra. Łotwa i Litwa notują deficyty ostatnio na poziomie ok 0,5% PKB, a Estonia notuje nadwyżki budżetowe od 2002 roku! W 2006 roku było to 3,6% PKB! NADWYŻKI!

Przegrzana gospodarka, rosnąca niebezpiecznie inflacja w krajach nadbałtyckich nie jest spowodowana błędną polityką fiskalną tylko błędną polityką monetarną, ale już o tym pisać dalej nie będę, bo Szewczak i tak nie zrozumie.

Powiązane: Estonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki