Kwaśniewski uważa, że polskie społeczeństwo potrzebuje zmian mentalności i pewnej ręki u steru gospodarki, aby dokończyć integrację z Unią podczas drugiej kadencji prezydenta, która upływa w 2005 roku. Będą to główne zadania nowego rządu, bez względu na to kto wygra przyszłoroczne wybory parlamentarne.
Kwaśniewski powiedział w wywiadzie dla Reutera, że nie obawia się, by prawdopodobne zwycięstwo SLD w wyborach oznaczało zwiększenie wydatków budżetowych. "Jestem przekonany, że w rządzie SLD ministrem finansów będzie dobry specjalista i że rząd ten będzie się troszczył, aby stabilność makroekonomiczna nie została zagrożona" - powiedział prezydent.
Polska chce przystąpić do Unii Europejskiej w 2003 roku. Zdaniem wielu europejskich polityków jest to termin bardzo ambitny, ale mało prawdopodobny. Sugerują, że rok 2004-2005 jest datą bardziej realną. Kwaśniewski uważa, że ciągłość na stanowisku prezydenta ułatwi Polsce starania o członkowstwo w UE, które jest historycznym wyzwaniem dla Polaków.
Prezydent sądzi, że wcześniejsze wybory parlamentarne są prawdopodobne. Jego zdaniem za rządów SLD negocjacje członkowskie z UE nabiorą rozpędu, gdyż SLD ma większe doświadczenie polityczne i w rządzeniu niż AWS. Unia w ubiegłym roku krytykowała Polskę za chaotyczny i zbyt wolny proces dostosowawczy.
"W sprawach makroekonomicznych pozostaną te same obowiązki: zmniejszać inflację, deficyt budżetowy, zachowywać wysoką dyscyplinę makroekonomiczną" - powiedział prezydent, dawny przewodniczący SLD.