Tak jest w przypadku Ergo Hestii. – Firmy zajmujące się przesyłem i dystrybucją energii zgłosiły uszkodzenia przesyłowych sieci elektroenergetycznych. Z kolei placówki handlowe i gastronomiczne powiadomiły o roszczeniach z tytułu rozmrożenia towarów – mówi Joanna Kitowska, rzecznik sopockiej Hestii. Straty małych sklepów są raczej niewielkie. – Mają one wartość od kilku do kilkuset tysięcy złotych – mówi Monika Nowakowska, rzeczniczka Warty. Zupełnie inaczej ma się sprawa z dużymi firmami – w ich przypadku straty idą już w miliony. – Największa pojedyncza zgłoszona szkoda miała wartość 3 mln zł – twierdzi Nowakowska. Zakłady ubezpieczeń liczą się z tym, że to nie koniec roszczeń. Do szczecińskich dostawców prądu wciąż zgłaszają się kolejni poszkodowani. – Do dziś wpłynęło do nas 79 wniosków z roszczeniami – mówi Paweł Oboda, rzecznik Enei.
Zakłady ubezpieczeń przyznają nieoficjalnie, że rezerwy zawiązane na odszkodowania będą musiały się jeszcze zwiększyć. – W tej chwili oszacowano je na podstawie roszczeń, które już do towarzystw wpłynęły. Z czasem coraz więcej przedsiębiorców zda sobie sprawę, że może występować o odszkodowania – mówi członek zarządu jednego z towarzystw ubezpieczeniowych. Jednak zawiązanie rezerw nie oznacza jeszcze, ile pieniędzy zostanie wypłacone. Zawsze szacuje się je z nawiązką. Np. PZU ocenia, że wskutek awarii w Szczecinie będzie musiało wypłacić około 10 mln zł. Eksperci z branży energetycznej ostrzegają, że tego typu awarie prądu będą zdarzać się w Polsce coraz częściej. To zła wiadomość dla firm kupujących polisy. Jeśli faktycznie awarii będzie więcej, przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki. – Z analizy anomalii pogodowych wynika, że tego typu zdarzeń przybywa, więc koszty ubezpieczeń będą raczej rosnąć – twierdzi Witkowski.
Marcin Tarczyński Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat































































