REKLAMA

Sposób na efektywne uczenie się

2009-12-07 14:27
publikacja
2009-12-07 14:27
Dodaj Bankier.pl w Google
Mój styl uczenia jest zdeterminowany celem: ukończyć studia wyższe. Cel ten realizuję konsekwentnie i metodycznie. Rozwijam też swoją postawę optymistyczną, wykorzystując fakt, że wskaźnik inteligencji emocjonalnej jest w znacznie mniejszym stopniu zdeterminowany czynnikami genetycznymi. Pilność, zaangażowanie i silna wola pozwalają mi w życiu odnieść sukces.

Uczę się metodycznie: realizuję (myślowy lub pisemny) ramowy plan działania, gromadzę materiały, najpierw opanowuję i utrwalam podstawową wiedzę z obowiązujących mnie dziedzin, którą rozszerzam, gdy dysponuję czasem. W każdej dziedzinie stawiam sobie cel, do którego dążę. Staram się uchwycić najważniejsze zagadnienia oraz wzajemne zależności. Stawiam pytania i szukam na nie odpowiedzi.

Zawsze biorę udział w wykładach, gdzie zapoznaję się z nowym materiałem, a lektura domowa jest jego utrwaleniem i rozszerzeniem. Czytam publikacje własne wykładowców lub przez nich polecane.

Poruszam się wtedy w dziedzinie aprobowanych przez nich pojęć, rozwiązań, problemów i hierarchii wartości. Na wykładach sporządzam notatki techniką mapy myśli, którą uzupełniam krótkimi adnotacjami, są to definicje, ważne myśli, itp.

Obecnie mam już dużą samoświadomość: znam swoje możliwości uczenia się, zapamiętywania, rozwiązywania problemów i tworzenia. Są one optymalne, gdy nie pracuję w warunkach stresu, gdy pozbędę się lęku przed nieznanym albo zwyczajnie coś mnie interesuje.

Unikam stresu, gdy na czas opanuję potrzebny materiał. Dlatego przystępuję do nauki natychmiast, gdy otrzymam zadanie. Biorę do ręki podręcznik i robię rozeznanie w jego zawartości, zwracając szczególną uwagę na kolejne wnioski, wyróżnione w tekście. Trudniejsze fragmenty opuszczam, aby wrócić do nich z większym zasobem wiadomości. Sporządzam mapę myśli, która jest mapą problemów poruszanych w książce. Podkreślam słowa-klucze, a na marginesie wypisuję ich definicje, ale nie dosłowne, tylko przeze mnie rozumiane. Dzięki tej mapie (są tam słowa-klucze, kolorowe podkreślenia i napisy, rysunki symbole) i zapamiętanym asocjacjom łatwiej mi potem odtworzyć problemy lektury.

Do lektury książki wracam po kilku dniach. Niektóre trudne problemy wydają mi się teraz łatwiejsze, wiedza, po części już oswojona, łatwo wchodzi do głowy. A lektura książki o podobnej problematyce potrafi nawet być przyjemna.

Dbam o komfort nauki. Uczę się w ciszy lub przy cichej muzyce klasycznej (Mozart). Zawsze wygodnie ale przy biurku, w stanie nie tylko gotowości umysłowej ale i fizycznej (lekkie napięcie mięśni). Lubię być wyspana i wypoczęta. Oswajam się z nowym materiałem, czyli „wrzucam” go do podświadomości. Jako osoba o dużej reaktywności gorzej wykonuję zadania, gdy wiem, że są one szczególnie ważne. Dlatego unikam sytuacji podbramkowych, np. uczenia się tuż przed egzaminem.

Aby zapamiętać materiał, stosuję całą gamę skojarzeń, starając się zorganizować go w pewne sensowne całości na bazie słów-kluczy lub odpowiedzi na pytania. Ważne myśli nazywam swoimi słowami, zapamiętując sens, a nie treść. Pełny komfort to nauka z kimś, dyskusja – często prowadzona metodą burzy mózgu, dedukcji czy porównywania myśli, to natychmiastowy sprawdzian lektury, czy zagadnienia. Nasze myśli, wiedza przez uzewnętrznienie mogą być poddane oglądowi, krytyce i poprawie.

Utrwalam materiał zgodnie z zasadą „1 godzina, 1 doba, 1 miesiąc” czyli po godzinie, na drugi dzień, po miesiącu. W pamięci trwałej pozostają wiadomości, których uczymy się na początku, na końcu, odmienne i silniej się z czymś kojarzące.

Do egzaminu przystępuję wypoczęta, zawsze przygotowana. W myśli mam schemat mind map, słowa-klucze i sens problemów. Myślę pozytywnie i tylko o tym, co umiem. Uważnie czytam instrukcje i staram się odpowiedzieć na pytania (poprawnie), zaczynając od najłatwiejszych. Zawsze mogę „okrążyć” pytanie, bo jeśli nawet nie znam na nie odpowiedzi, to znam dziedzinę, kontekst. Robię plan wypowiedzi pisemnej i zapisuję jej cel, problemy i najważniejsze myśli. W instrukcji podkreślam słowa kluczowe, które informują o tym, czego się ode mnie oczekuje. Gdyby jednak nie powiodło się, prowadzę wewnętrzny dialog typu TPSKA. Nazywam trudność (T), szukam wyjaśnienia przyczyny (P), podaję skutek, moje odczucia (S), kwestionuję negatywne przekonania (K) i aktywizuję się (A). Optymistyczne wyjaśnienia niepowodzeń wyzwalają u mnie nową energię.

Robię bilans sukcesów i porażek. Przyczyny porażek uznaję za krótkotrwałe i o małym zasięgu, a przyczyny sukcesów za trwałe i o dużym zasięgu. Od lat prowadzę trening zmiany trybu myślenia. Staram się nie doszukiwać przyczyn trudności w czynnikach osobistych o trwałym charakterze i uniwersalnym zasięgu. Unikam reagowania na trudności smutkiem, złością, obwinianiem siebie.

Dobry (czyli mądry, skuteczny) styl uczenia ma następujące komponenty: aktywną postawę w zdobywaniu wiedzy, dobrą organizację pracy, dbanie o rozwój własnej osobowości, umiejętność komunikowania się. Ja postawiłam na rozwój mojej inteligencji emocjonalnej, i dotychczas to się sprawdza.

Krystyna Merska – nauczycielka języka polskiego Publicznej Szkole Podstawowej im. Juliana Suskiego w Jasieńcu koło Grójca
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki