Statystyczny Polak pracuje pół roku by utrzymać całą administrację rządową - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Oprócz podatków bezpośrednich podatnik płaci mnóstwo innych danin, które pochłaniają połowę dochodów - dodaje ekspert.
Chore jest to, że robotnik, czy sprzedawca w sklepie zarabiający 1000 złotych musi płacić, a księża, biskupi i inne pasożyty społeczne zarabiające od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy NIC nie płacą.
Przeciętny Polak pracuje ok.6 miesięcy w roku na podatki i rożnego rodzaju składki, które też są ukrytą formą opodatkowania. "Dzień wolności podatkowej" wypada każdego roku gdzieś na koniec czerwca. Przecież to grabież w biały dzień. Jak przeciętny Polak ma się dorobić czegokolwiek, jak każdego dnia jest okradany z owoców Przeciętny Polak pracuje ok.6 miesięcy w roku na podatki i rożnego rodzaju składki, które też są ukrytą formą opodatkowania. "Dzień wolności podatkowej" wypada każdego roku gdzieś na koniec czerwca. Przecież to grabież w biały dzień. Jak przeciętny Polak ma się dorobić czegokolwiek, jak każdego dnia jest okradany z owoców swojej pracy. A wszystko to na mocy "chorego" prawa, które uchwalają pasożyty na Wiejskiej, niemające kompletnie pojęcia o prawie podatkowym. Pozostaje jedynie szukać ucieczka przed tą kradzieżą stosując rożne kruczki prawne.I trzeba to robić. Bez skrupułów. Przecież tu chodzi o pomyślność naszych dzieci i nas samych. Traktujmy państwo złodzieja tak, jak on nas traktuje.Okradajmy je. Tylko nie dajmy się złapać drodzy obywatele
dlatego wysokie podatki rodzą chęc oszustw na państwie i dlatego powodują mniejsze wplywy do budzetu niz to eksperci w rzadzie porownują procenty do przychodów ehhh
jedyne wyjsciA - KOMBINOWAC albo glosowac na Unię Polityki Realnej