REKLAMA

Reklamy banków - wprowadzają w błąd czy przekazują informacje?

2005-10-05 12:28
publikacja
2005-10-05 12:28
Dodaj Bankier.pl w Google
Reklamy mają za zadanie przyciągać uwagę i zachęcać do kupna. Reklamy produktów bankowych spełniają swoje zadanie całkiem dobrze. Tylko to „całkiem dobrze” dla banków. Gorzej dla klientów, szczególnie tych mniej wyedukowanych.

Spoty reklamowe w TV, billboardy, plakaty przedstawiają nam tylko opakowanie produktów bankowych. A dokładniej tylko tą część oferty, która ma wzbudzić zainteresowanie klienta i przyciągnąć go do banku. Czyli tylko jego zalety, ułatwienia ze strony banków. O utrudnieniach czy dodatkowych kosztach nierzadko klienci dowiadują się gdy już przybędą do banku (kosztem np. stania w karkach) i rozpoczną rozmowę z pracownikiem banku a czasem wręcz po podpisaniu umowy.

I tak np. klient zachęcony reklamą DomBanku pożyczki „na gębę” dowie się (po zmarnowaniu swojego cennego czasu na zdobycie tej informacji), że zabezpieczeniem kredytu musi być nieruchomość. W przypadku banku BPH pożyczkę „od ręki” dostanie tylko z umowa o prace, inaczej nie obędzie się bez żyrantów, a „na dowód” w Eurobanku możemy jedynie sprawdzić nasza zdolność kredytową a nie zaciągnąć kredyt.

Musimy pamiętać, że jako homo oeconomicus zwracać powinniśmy uwagę na faktyczne koszty zaciąganej pożyczki, czy zyski ze środków lokowanych w bankach. Nie jest to jednak takie oczywiste. Skuszeni reklama klienci czytają pobieżnie umowę i zgadzają się na warunki, których tak naprawdę nawet nie znają . Jak twierdzi Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów „skargi na banki, które napływają do urzędu, najczęściej dotyczą problemów związanych właśnie z wywiązaniem się z podpisanej umowy kredytowej – część konsumentów nie jest w stanie spłacić swoich kredytów”.

Jakub Benke, prezes domu mediowego Starcom broni polityki marketingowej banków. Uważa, że reklama ma przykuwać uwagę klientów a nie przekazywać informacje. Szczególnie w dobie gdy na co dzień oglądamy mnóstwo reklam i klasyczne spoty nie robią już na nas większego wrażenia. Ta tendencja do tworzenia coraz mniej precyzyjnych reklam będzie się nasilać. Wymusza ja przede wszystkim coraz większa konkurencja. „Banki poluzowały kryteria przyznawania kredytów i nie ma się co dziwić, że chcą informować na różne sposoby” – twierdzi Małgorzata Greszta, prezes Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

„Banki, by przyciągnąć do siebie jak największą rzeszę klientów, zaniżają oprocentowanie i upraszczają procedury. Chcemy uświadamiać ludziom, że taniej i szybciej wcale nie znaczy lepiej i bezpieczniej. A ponieważ Pekao oferuje kredyty wyłącznie w złotówkach, to podstawową ich cechą jest bezpieczeństwo” – wyjaśnia Tatiana Kuwak Frentzel, z biura prasowego Pekao S.A.

Musimy jednak uważać bo dobra reklama, nie oznacza dobrego produktu, a droższe nie zawsze znaczy lepsze. Powinny się dla nas - klientów liczyć faktyczne koszty i realne zyski, a czytanie umowy przed jej podpisaniem nie zawsze jest stratą czasu.

I.W.

Źródło: „Życie Warszawy”
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Bank dla firmy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki