Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki powstałe od przyjęcia jej do przewozu aż do jej wydania oraz za opóźnienie w przewozie przesyłki. Dla przedsiębiorców wysyłających towary ta ogólna zasada wyrażona w prawie przewozowym wydaje się na tyle pojemna i atrakcyjna, że niezbyt często sami dodatkowo przesyłki ubezpieczają. Niekiedy warto to zrobić.
Kto za co odpowiada?
Odpowiedzialność przewoźnika w transporcie krajowym jest szeroka. To fakt. Ale nie jest to odpowiedzialność nieograniczona. Na początek sprecyzujmy, za co przewoźnik odpowiada.
Po pierwsze - za utratę lub ubytek przesyłki, a więc jej całkowity lub częściowy brak. Przewoźnik nie może jej wydać odbiorcy i nie wie, gdzie się ona znajduje. Przy czym istnieje domniemanie, że przesyłkę, która nie nadeszła do miejsca przeznaczenia wskazanego w liście przewozowym w ciągu 30 dni od upływu terminu przewozu, uważa się za utraconą.
Po drugie - za uszkodzenie przesyłki, a także (choć przepis wyraźnie tego nie mówi) za jej zniszczenie. W obu przypadkach osoba żądająca odszkodowania od przewoźnika musi tylko wykazać, że szkoda powstała w okresie od przyjęcia przesyłki do przewozu do jej wydania.
Po trzecie - za szkody na skutek opóźnienia w przewozie przesyłki.
W żadnym przypadku nie trzeba udowadniać, z jakiego konkretnie powodu szkoda nastąpiła. Dla przedsiębiorców wysyłających towary brzmi to bardzo atrakcyjnie: ryzyko spoczywa na przewoźniku. Nie można jednak zapominać, że przewoźnik przed roszczeniami może się w konkretnej sytuacji skutecznie obronić, powołując na jedną z okoliczności wyłączających jego odpowiedzialność. Piszemy o nich niżej.
Przewoźnik się broni
Może się zdarzyć, że przewoźnik nie będzie musiał płacić ani grosza. Mimo utraty, ubytku, uszkodzenia czy opóźnienia przesyłki nie ponosi on odpowiedzialności, jeśli powstały one:
1) z przyczyn występujących po stronie nadawcy lub odbiorcy, nie wywołanych winą przewoźnika (np. niewłaściwe zabezpieczenie przesyłki przez nadawcę, które nie zostało wywołane winą przewoźnika),
2) z właściwości towaru,
3) wskutek siły wyższej (np. powódź).
To przewoźnik będzie musiał udowodnić, że szkoda lub przekroczenie terminu przewozu przesyłki wynikło z jednej z wymienionych okoliczności.
Na tym nie koniec. W interesie przewoźników przepisy dodatkowo wyliczają, w jakich szczególnych przypadkach mogą być oni jeszcze zwolnieni z odpowiedzialności. Ma to miejsce, gdy utrata, ubytek lub uszkodzenie przesyłki powstały co najmniej z jednej z następujących przyczyn:
1) nadania pod nazwą niezgodną z rzeczywistością, nieścisłą lub niedostateczną rzeczy wyłączonych z przewozu lub przyjmowanych do przewozu na warunkach szczególnych albo niezachowania przez nadawcę tych warunków,
2) braku, niedostateczności lub wadliwości opakowania rzeczy, narażonych w tych warunkach na szkodę wskutek ich naturalnych właściwości,
3) szczególnej podatności rzeczy na szkodę wskutek wad lub naturalnych właściwości,
4) ładowania, rozmieszczenia lub wyładowywania rzeczy przez nadawcę lub odbiorcę,
5) przewozu przesyłek, które zgodnie z przepisami lub umową powinny być dozorowane, jeżeli szkoda wynikła z przyczyn, którym miał zapobiec dozorca.
Jeżeli przewoźnik na podstawie okoliczności danego wypadku wykaże, że utrata, ubytek lub uszkodzenie mogły powstać wskutek co najmniej jednej z powyższych przyczyn, domniemywa się, że szkoda z nich wynikła. To rozwiązanie niewątpliwie korzystne dla przewoźników: łatwiej im uprawdopodobnić, że szkoda powstała z którejś z tych przyczyn niż poszkodowanym klientom udowadniać, że tak nie było.
Kradzież, rozbój, wypadek...
Co jeśli towar zostanie zniszczony w wyniku wypadku drogowego, za który nie odpowiada kierowca? Kto zapłaci za kradzież towaru ze strzeżonego parkingu? A gdy na kierowcy dokonano rozboju i odebrano mu towar? Są to przecież okoliczności niezawinione przez przewoźnika. Należy jednak podkreślić, że dla jego odpowiedzialności kwestia winy nie ma żadnego znaczenia. Odpowiada on bowiem na zasadzie ryzyka. Dlatego przewoźnik będzie musiał zapłacić odszkodowanie.
Zdążyć na czas
Przewoźnik odpowiada też, jeżeli dostarczy przesyłkę po terminie. Zwłoka w jej dostarczeniu może bowiem spowodować szkodę. W praktyce na skutek nieterminowego wywiązania się przez przewoźnika z umowy może powstać szkoda w przesyłce (np. zepsucie się towaru) oraz szkoda inna niż w przesyłce. Obydwa odszkodowania są od siebie niezależne. W przypadku szkody innej niż w przesyłce, przewoźnik jest obowiązany do zapłacenia odszkodowania do wysokości podwójnej kwoty przewoźnego.
Złóż reklamację, zażądaj protokołu
Jeżeli mamy zastrzeżenia co do stanu przesyłki, musimy złożyć reklamację. Przewoźnik powinien wtedy protokolarnie ustalić stan przesyłki oraz okoliczności powstania szkody. Musimy pamiętać, że jeżeli ubytek lub uszkodzenie niedające się z zewnątrz zauważyć przy odbiorze, ujawniono już po wydaniu przesyłki, to reklamacje należy zgłosić niezwłocznie po ujawnieniu szkody, nie później jednak niż w ciągu 7 dni od dnia odbioru przesyłki.
Przyjęcie przesyłki przez uprawnionego bez zastrzeżeń powoduje bowiem wygaśnięcie roszczeń z tytułu ubytku lub uszkodzenia, chyba że:
1) szkodę stwierdzono protokolarnie przed przyjęciem przesyłki przez uprawnionego,
2) zaniechano takiego stwierdzenia z winy przewoźnika,
3) ubytek lub uszkodzenie wynikło z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika,
4) szkodę nie dającą się z zewnątrz zauważyć uprawniony stwierdził po przyjęciu przesyłki i w terminie 7 dni zażądał ustalenia jej stanu oraz udowodnił, że szkoda powstała w czasie między przyjęciem przesyłki do przewozu a jej wydaniem.
Żeby móc skierować sprawę do sądu, należy bezskutecznie wyczerpać drogę reklamacji. Aby przewoźnicy nie mogli przeciągać sprawy w nieskończoność przepisy przewidują, że reklamacja jest bezskuteczna, gdy przewoźnik nie zapłacił odszkodowania w terminie trzech miesięcy od doręczenia mu reklamacji. Roszczenia przeciw przewoźnikowi przedawniają się bardzo szybko, bo z upływem roku. Roszczenia z tytułu zwłoki w przewozie, która nie spowodowała ubytku lub uszkodzenia przesyłki, przedawniają się z upływem dwóch miesięcy od dnia wydania przesyłki.
Wykupić ubezpieczenie cargo?
Odpowiedzialność przewoźnika jest dość szeroka. Dodatkowo powinien być on ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej wynikającej z prawa przewozowego. Jeżeli jednak wysyłamy cenne ładunki, warto rozważyć wykupienie dodatkowego ubezpieczenia typu cargo (ubezpieczenie transportowanych przesyłek). Po pierwsze dlatego, że odpowiedzialność przewoźnika nie obejmuje wszystkich ryzyk, mogą być one natomiast objęte ubezpieczeniem cargo. Po drugie, w sytuacjach spornych, gdy nie ma zgody co do tego, kto szkodę wywołał (np. kwestia niewłaściwego zabezpieczenia przesyłki) spory o odszkodowanie w sądach mogą się ciągnąć latami. Procedura likwidacji szkody w przypadku ubezpieczeń cargo jest znacznie krótsza i mniej sformalizowana niż obowiązkowa procedura reklamacyjna w prawie przewozowym - pieniądze z odszkodowania znajdą się szybciej na naszym koncie. Po trzecie, już po powstaniu szkody może się okazać, że przewoźnik jest niewypłacalny, a w konkretnym przypadku nie można też uruchomić jego ubezpieczenia OC (bo np. szkoda powstała z winy umyślnej przewoźnika, nietrzeźwości kierowcy). Ubezpieczenie cargo jest oczywiście wskazane także wtedy, gdy nie korzystamy z usług przewoźnika, a towary transportujemy na własna rękę.
Opisane powyżej zasady odpowiedzialności przewoźników mają zastosowanie w transporcie krajowym. W tym miejscu sygnalizujemy jedynie, że w przypadku towarów wysyłanych za granicę odpowiedzialność przewoźników jest uregulowana odmiennie.
Podstawa prawna: art. 65-87 ustawy z dnia 15.11.1984 r. - Prawo przewozowe (Dz. U. z 2000 r. nr 50, poz. 601 ze zm.).
Gazeta Podatkowa nr 58/(58) z dn. 2004-07-29, strona 16
Andrzej Janowski






























































