Mimo przyspieszenia koszt godziny pracy wyniósł w Polsce pod koniec zeszłego roku 6,70 euro. Pod tym względem znajdujemy się w Unii dopiero na 23. pozycji. Jak podał Statistisches Bundesamt Deutschland, koszty pracy w Niemczech i na Malcie rosły najwolniej, odpowiednio o 1 i 1,2 proc. W krajach największej polskiej emigracji zarobkowej – w Irlandii i Wielkiej Brytanii – wydatki firm na opłacenie jednej godziny pracy poszły w górę w minionym roku o 4,2 – 4,9 proc. W Irlandii koszty w przemyśle przetwórczym wynosiły 25,4 euro, na Wyspach Brytyjskich jeszcze więcej, bo aż 27,4 euro.
– Z o wiele szybszym wzrostem kosztów pracy w krajach nowej Unii niż w pozostałych będziemy mieli do czynienia jeszcze przez kilka lat. Powód: trwa proces ich konwergencji, czyli wyrównywania poziomu. Trudno powiedzieć, kiedy się on zakończy – mówi „WSJ Polska” prof. Elżbieta Kryńska, ekspert rynku pracy z Uniwersytetu Łódzkiego. Dodaje, że najszybciej koszty rosną w krajach najbardziej zacofanych: w Rumunii i w Bułgarii, oraz w tych, gdzie dynamika wzrostu gospodarczego jest wysoka – na Słowacji, w krajach bałtyckich i w Polsce.
Dariusz Styczek
Więcej na ten temat





























































