Taka tendencja potrwa, dopóki różnica w wysokości rat pomiędzy kredytami w złotych i we frankach szwajcarskich będzie rosła na korzyść tych drugich. Na przykład osoba, która na początku ubiegłego roku wzięła 200 tys. zł kredytu na 30 lat, płaciła miesięczną ratę w wysokości 981 zł w przypadku kredytu frankowego i 1149 przy kredycie złotowym. Różnica w ratach wynosiła więc 168 zł. Tymczasem teraz przekracza już 400 zł, a na koniec roku może sięgnąć nawet 500 zł!
- To sprawia, że wielu osób, które wzięły kredyty w polskiej walucie, teraz po prostu nie stać na spłatę rat - podkreśla Paweł Majtkowski, analityk firmy doradztwa finansowego Expander. - Dlatego klienci przerzucają się na franka.
W efekcie na szwajcarską walutę przypada już 60 proc. zaciągniętych przez Polaków kredytów hipotecznych.
Siedem kolejnych podwyżek stóp procentowych sprawiło, że średnie całkowite (wraz z marżą) oprocentowanie kredytów hipotecznych w złotych poszło ostro w górę. W tej chwili wynosi ono ok. 7,23 proc.
Natomiast oprocentowanie kredytów hipotecznych w szwajcarskiej walucie wynosi teraz tylko 4,21 proc. Do tego kurs franka jest stabilny. To pozwala mieć nadzieję, że przynajmniej w najbliższych miesiącach raty kredytów we franku nie pójdą w górę.
124 mld
złotych wynosi zadłużenie Polaków z tytułu kredytów hipotecznych
POLSKA Gazeta Wrocławska
Łukasz Pałka



























































