Kwietniowe statystyki z rynku pracy potwierdziły wstępne opinie ekonomistów, że marcowe spowolnienie wzrostu płac było tylko „wypadkiem przy pracy”. Nieco słabiej zaprezentowały się za to dane o zatrudnieniu.


Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w marcu sięgnęło 5 186,12 złotych i tym samym było o 7,1% wyższe niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To wynik wyraźnie wyższy od oczekiwań. Ekonomiści spodziewali się, że dynamika płac przyspieszy do 6,6% wobec 5,7% odnotowanych w marcu. Marcowy rezultat był sporą niespodzianką, ponieważ rynkowy konsensus zakładał utrzymanie tempa wzrostu wynagrodzeń powyżej 7% rocznie.
Od blisko dwóch lat nominalny wzrost wynagrodzeń w dużych przedsiębiorstwach utrzymuje się powyżej 6% rdr. W rezultacie tzw. średnia krajowa w grudniu po raz pierwszy przekroczyła poziom 5 000 złotych brutto (czyli przed odjęciem „składek” na ZUS i zaliczki na podatek dochodowy). Natomiast tegoroczny kwiecień był pierwszym miesiącem niebędącym grudniem lub marcem (gdy sezonowe wypłaty premii podbijają średnią płacę), w którym przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw przekroczyło pozom 5 000 złotych.
Warto jednak wziąć poprawkę na rosnące koszty życia. W kwietniu GUS odnotował rzadko spotykane przyspieszenie inflacji cenowej – wskaźnik CPI był aż o 2,2% wyższy niż przed rokiem. Oznacza to, że nawet w warunkach silnego nominalnego wzrostu płac, realne zarobki pracowników rosną nieco wolniej niż w poprzednich miesiącach. Realnie – czyli po uwzględnieniu wzrostu cen dóbr konsumpcyjnych – wynagrodzenia zwiększyły się o 4,84%. A więc nieco mocniej niż w marcu (3,92%), ale wyraźnie wolniej niż styczniu i lutym, gdy realny wzrost płac przekraczał 6%.
Natomiast liczba zatrudnionych w kwietniu zmniejszyła się o 1,2 tys., osiągając poziom 6392,4 tysięcy. To o 2,9% więcej niż przed rokiem. To rezultat słabszy od oczekiwań – rynkowy konsensus zakładał utrzymanie rocznej dynamiki zatrudnienia na poziomie 3%.
Należy przy tym pamiętać, że dane podawane co miesiąc przez GUS dotyczą przedsiębiorstw (bez sektora finansowego), w których liczba pracujących przekracza 9 osób. Nie obejmują zatem ani najmniejszych firm, ani sektora publicznego. Statystyka ta dotyczy ok. 1/3 pracujących w polskiej gospodarce. Pamiętajmy też, że mówimy tu o średnim wynagrodzeniu. Zatem jego wzrost nie musi oznaczać (i zwykle nie oznacza), że wszyscy pracownicy otrzymali podwyżki.
Lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko co 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada 2017 i dotyczyły stanu na październik 2016 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 3510,67 zł brutto, czyli około 2512 zł netto (tzn. "na rękę").
KK
























































