REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PO: zakaz handlu w niedzielę nie poprawił sytuacji polskich pracowników

2019-03-03 12:34
publikacja
2019-03-03 12:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Po roku funkcjonowania ograniczeń handlu w niedzielę nie zostały osiągnięte zapowiadane cele - drobni sklepikarze nie zyskali, a wręcz stracili, nie poprawiła się też sytuacja polskich pracowników - ocenili w niedzielę posłowie PO Michał Szczerba i Arkadiusz Myrcha.

fot. / / YAY Foto

Podczas konferencji przed zabytkowymi Halami Mirowskimi w Warszawie posłowie PO ponowili apel o podjęcie prac nad ustawą, która zagwarantuje wszystkim pracownikom co najmniej dwie wolne niedziele w miesiącu. Jak mówił Michał Szczerba, mimo wprowadzenia ograniczeń handlu w niedzielę połowa tych, którzy wcześniej pracowali nadal pracuje, bo ustawa zawiera 32 wyłączenia dotyczących placówek które mogą handlować.

"To powoduje dyskryminację - są pracownicy handlu, którzy pracują po trzy niedziele w miesiącu i tacy, którzy w ogóle nie mogą pracować" - powiedział.

Wakacje na giełdzie

Szczerba przypomniał, że podstawowym argumentem, na który powoływali się twórcy przepisów ograniczających handel, było zapewnienie pracownikom wolnych niedziel. Tymczasem - jak wskazywał - sytuacja jest taka, że "kodeks pracy w tym zakresie się nie zmienił - nadal obowiązuje prawo, które zapewnia pracownikowi wyłącznie jedną wolną niedzielę w miesiącu".

"Proponujemy przynajmniej dwie (wolne - PAP) niedziele w miesiącu" - powiedział. Dodał, że rozwiązanie miałoby dotyczyć nie tylko pracowników handlu, ale wszystkich, którzy pracują w niedziele. Przypomniał, że już w listopadzie 2017 r. PO złożyła projekt stosownych rozwiązań, które całościowo rozwiązują problem.

Po roku istnienia ograniczeń handlu w niedzielę "eksperyment na Polakach, polskich pracownikach i pracodawcach" się nie powiódł - ocenił z kolei poseł Arkadiusz Myrcha. "Dokładnie rok temu rząd PiS uznał, że wie lepiej co Polacy chcą robić w niedzielę, wie lepiej czego Polacy w niedzielę nie chcą robić. Pamiętamy, jakie były zapowiedzi rządu - jak to pracownicy będą mieć dobrze, jak to sklepikarze będą mieć dobrze, jak zostanie zatrzymany pochód sklepów wielkopowierzchniowych" - mówił.

Wskazał, że jak wynika z ekspertyz przygotowanych przez Biuro Analiz Sejmowych, teza że na zakazie handlu skorzystają mali sklepikarze okazała się "z gruntu fałszywa". Według wyliczeń BAS, w 2018 r. na ograniczeniach handlu - najbardziej zyskały stacje benzynowe - zanotowały bowiem 13-procentowy wzrost sprzedaży, dyskonty - 8 proc., średnie sklepy spożywcze 7 proc., a - jedyni którzy stracili -1,1 proc., to właśnie mali sklepikarze.

Jak zauważył Myrcha, w Polsce "praktycznie co czwarta stacja benzynowa jest kontrolowana przez grupę Orlen". "Zaczynamy zadawać sobie bardzo zasadnicze pytanie - po co była ta ustawa i kto miał na niej zyskać. Jeśli tracą na tym polscy sklepikarze, (...) a zyskuje koncern paliwowy, to coś jest nie tak. Nie bez przyczyny PKN Orlen w zeszłym roku przeprowadził zmiany statutowe, które zezwalały na prowadzenie handlu elektroniką, odzieżą, by stać się pełnowymiarowymi sklepami" - wskazał.

"Jaka jest różnica miedzy pracownikiem pracującym w sieci handlowej, który w niedzielę nie pracuje, a pracownikiem stacji Orlen, który przychodzi do pracy 7 dni w tygodniu i działa 24 godzin na dobę?(...) To są dyskryminujące przepisy" - dodał.

Myrcha ocenił, że wprowadzając przepisy ograniczające niedzielny handel "PiS wcale nie chciał ułatwić życia pracowników", "lecz przekierować go w inną stronę". "Zabrać drobnym sklepikarzom i cały handel przekierować na stacje benzynowe" - dodał.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta weszła w życie 1 marca 2018 r. Zgodnie z nią handel w niedziele w 2019 r. jest dozwolony w jedną niedzielę w miesiącu - ostatnią, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc.

Od 2020 r. zakaz handlu nie będzie obowiązywał jedynie w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia każdego kolejnego roku kalendarzowego, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc.

Ustawa przewiduje obecnie katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą i w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności. (PAP)

drag/ agz/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (4)

dodaj komentarz
zenonka
Wszelkie zakazy są szkodliwe. Skoro i tak odbija się na klientach to wystarczyłoby wprowadzić zapis, np. o 200% stawce godzinowej w niedzielę i wtedy pracowaliby tylko ci ludzi, którzy naprawdę potrzebują.
wscieklapaprotka
Nie jestem zwolennikiem tej partii, ale nie da się ukryć, że zakaz handlu w niedzielę, to kolejny krok w kierunku gierkowskiej rzeczywistości. Było to do przewidzenia, że duże sklepy zaczną się prześcigać w weekendowych promocjach. Małe sklepy nie mają siły przebicia i będą padać jak muchy. A odnośnie pracy w niedziele, to trzeba Nie jestem zwolennikiem tej partii, ale nie da się ukryć, że zakaz handlu w niedzielę, to kolejny krok w kierunku gierkowskiej rzeczywistości. Było to do przewidzenia, że duże sklepy zaczną się prześcigać w weekendowych promocjach. Małe sklepy nie mają siły przebicia i będą padać jak muchy. A odnośnie pracy w niedziele, to trzeba pamiętać, że te osoby mają wolne w inny dzień. Praca biurowa daję wolne weekendy, ale już wyjście do urzędu w tygodniu, koliduje z godzinami pracy.
inwestor-gpw
Handel powinien być dozwolony w niedzielę, ale z zastrzeżeniem minimum 2-krotności stawki w ten dzień, czyli tak jak jest w kopalniach.
grzegorzkubik
W Lidlu rosną wynagrodzenia od marca. Będzie tylko lepiej.

Powiązane: Zakaz handlu w niedziele

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki