Pracodawca ma prawo żądać podania od pracownika takich podstawowych danych, jak np. imię, nazwisko, data urodzenia, adres do korespondencji, wykształcenie, imiona rodziców oraz przebieg dotychczasowej kariery zawodowej. Jeżeli tego wymaga stanowisko i charakter pracy, pracodawca dowie się również, czy nie byliśmy wcześniej karani.
Co do innych danych, takich jak np. prywatne dane umieszczane w firmowym komputerze, pracodawca zobowiązany jest do poszanowania godności i innych dóbr osobistych zatrudnianych osób. Tyczy się to także zainstalowanego w pracy monitoringu, który ma na celu kontrole pracowników.

Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że pracodawca ma obowiązek powiadomić pracownika, że w jego miejscu pracy obecne są kamery. Co ważne, nie mogą one być instalowane w miejscach naruszających prywatność zatrudnianych, takich jak łazienki czy przebieralnie.
Pracownik musi zostać powiadomiony także o zainstalowanym na jego firmowym komputerze programie, który m.in. kontroluje, ile czasu pracownik spędza na przeglądaniu stron w sieci niezwiązanych z wykonywaną pracą. Szef może także nadzorować i kontrolować elektroniczną pocztę swoich podwładnych – dotyczy to jednak tylko służbowych maili. W przypadku, gdy pracownik używa służbowej poczty do celów prywatnych, szef nie ma prawa czytać takich maili. Stanowi to bowiem naruszenie prywatnej sfery zatrudnionych.
Część pracowników, którzy czują się pokrzywdzeni przez nadmierną kontrolę stosowaną w pracy, decydują się na złożenie skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Takie donosy nie są jednak częste i zwykle dotyczą one różnego rodzaju oprogramowań zainstalowanych na firmowych komputerach.
Komentuje Agata Kostyk – Lewandowska, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu | |
| Większość tego typu donosów to zarzuty dotyczące programów umożliwiających obserwację wykorzystania komputerów służbowych, ale są to uprawnienia, które jak najbardziej pracodawca może wykorzystać. Najważniejsze, by o fakcie monitoringu – jakiegokolwiek - poinformował pracownika. Informację taką najlepiej przygotować w formie pisemnej, którą - po zapoznaniu - pracownik podpisze. Takie działania pracodawcy są dla nas w pełni zrozumiałe. Po pierwsze musi chronić swoje mienie. Po drugie - sprzęt służbowy musi być wykorzystywany do pracy, a nie prywatnych czynności pracownika. Problemem, z którym najczęściej się spotykamy to zakres informacji przekazywanych pracownikom. Często jest on tak lakoniczny, iż pracownik nie zdaje sobie sprawy, do czego np. system wykrywający obce oprogramowanie może zostać wykorzystany, i że np. pobierze nasze dane wykorzystywane podczas logowania się do usług bankowych. Dlatego też zadbać należy, by informacja przekazywana pracownikom była jak najszersza, by klarowała im wszelkie możliwości zastosowanych systemów, by wyjaśniała, że np. GPS zainstalowany w służbowym samochodzie, będzie też wykorzystany do prześledzenia drogi, jaką pracownik przebył w trakcie dnia pracy itp. |
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl
Zobacz też:
» Szef nie może zmusić do przejścia na telepracę
» Pracownik kradnie? Musisz mieć mocne dowody, aby go zwolnić
» Przestałem oszukiwać, ale tylko na chwilę
» Szef nie może zmusić do przejścia na telepracę
» Pracownik kradnie? Musisz mieć mocne dowody, aby go zwolnić
» Przestałem oszukiwać, ale tylko na chwilę



























































