REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mirosław Barszcz: 2 proc. na organizacje pożytku nie jest dobrym pomysłem

2008-04-30 15:43
publikacja
2008-04-30 15:43
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PIN

Mirosław Barszcz

30.04.2008r

Cezary Szamanek: Gościem Radia PiN jest dziś Mirosław Barszcz - były wiceminister finansów. Dzień dobry.

Mirosław Barszcz: Dzień dobry.

CS: Panie ministrze, rozliczył się pan już z podatku za rok ubiegły?

MB: Tak, zrobiłem to wczoraj.

CS: Jest pan w tej zdecydowanej większości, która już się rozliczyła, ale również w tej większości, która zwykle zostawia to na ostatnią chwilę. To taka nasza narodowa przywara? Jest też taka teoria doradców podatkowych, że w tym roku Polscy czekali na ostatnią chwilę, bo mają dosyć dużo do dopłaty i chcą to zrobić w ostatnim dniu.

MB: W moim przypadku to jest tylko i wyłącznie przywara, ja miałem zwrot podatku, niewielki co prawda - kilka tysięcy złotych, ale jednak, więc czekanie do ostatniego momentu było raczej spowodowane cechami charakteru.

CS: Czy to argument za tym, aby jak najszybciej wprowadzić rozliczanie przez Internet?

MB: Myślę, że tak. Natomiast druga istotna sprawa jest taka, że ja będąc przez kilka lat doradcą podatkowym przyznam się, że zawsze korzystam z usług księgowych, które mi wypełniają PIT, bo ja sam nie mam do tego ani zdrowia ani siły.

CS: Dlaczego, system podatkowy jest skomplikowany czy się nie chce?

MB: Ilość kratek w deklaracji zdecydowanie przewyższa moje zdolności percepcji i myślę, że większość Polaków, kiedy musi siąść do wypełniania formularza PIT, ma takie same uczucia, czyli byle później i na ostatnią chwilę.

CS: A z pana praktyki w ministerstwie wynika, że PIT mógłby być chudszy,

np. tylko jedna strona?

MB: Oczywiście mógłby być chudszy, mógłby być przede wszystkim w bardziej przyjazny sposób skonstruowany Przypominam, że w 1996 roku pojawił się pomysł, aby zupełnie odejść od składania PIT - ów, aby przejść na system duński, w którym PIT -y za obywateli sporządza Urząd Skarbowy. To jest do zrobienia i myślę, że taki system byłby najfajniej przywitany przez podatników.

CS: Rozmarzył się pan mówiąc, że to jest do zrobienia, biorąc pod uwagę jaką mamy administrację skarbową?

MB: Z administracją w ogóle jest tak, że administracja twierdzi, że czegoś się nie da zrobić a jak się to zaczyna robić, to się okazuje, że wszystko jest rzeczywiście do zrobienia. Podobnie było wtedy, kiedy były wprowadzone wiążące interpretacje podatkowe. Raban po stronie administracji podatkowej był okropny, przecież to miało sparaliżować cały system a okazało się, że w ogóle nic nie ma. Kiedy da się odpowiedni sygnał, nałoży się pewne obowiązki, to rzeczy się po prostu dzieją.

CS: Każdy rok podatkowy ma swój hit, w tym roku z takim trochę lekko negatywnym wydźwiękiem, to 1% i całe zamieszanie związane z odliczaniem kwot na organizacje pożytku publicznego. Pan odliczył?

MB: Tak, oczywiście.

CS: 2%, by tyle przeznaczać na instytucje pożytku publicznego - to propozycja wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. To dobry kierunek?

MB: Ja powiem, tak ja bym tego nie zrobił z dwóch powodów. Oczywiście organizacje pożytku publicznego warto wspierać, natomiast nie tędy droga. To nie jest sposób, dlatego że my jako Polska, jako część gospodarki światowej od dłuższego czasu balansujemy na progu kryzysu, więc jeżeli by już w jakiś sposób na ten temat myśleć, to ja bym powiedział tak: obniżajmy po prostu podatki. Jeżeli więcej pieniędzy pozostanie w kieszeniach firm podatników, tym większe szanse finansowania będą miały organizacje pożytku publicznego.

CS: Ale może trudniej byłoby - mówiąc kolokwialnie - wydrzeć tym organizacjom te pieniądze, trudniej niż teraz, kiedy jest taka możliwość, że możemy to zrobić przy składaniu zeznania rocznego?

MB: To z całą pewnością, ale ja chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, być może najważniejszą. Około 10% podatników skorzystało z możliwości przekazania tego jednego procenta, to w sumie niewielka kwota, sto kilkadziesiąt milionów złotych. Podniesienie tego do 2% nie jest wielkim problemem, będzie dwa razy więcej pieniędzy, ale w kontekście tego komunikatu Ministerstwa Gospodarki, gdzie jest mowa o tym, że ma to na celu budowanie społeczeństwa obywatelskiego, to jest nieporozumienie, bo budowanie społeczeństwa obywatelskiego powinno polegać na tym, żeby zachęcać ludzi do wpłacania tego 1% ….

CS: A jak zachęcić ludzi?

MB: Bardzo prosto, na pocztach i w urzędach skarbowych zostawić wykazy z organizacjami pożytku publicznego, żeby w jakiś sposób zaangażować administrację w promowanie tego pomysłu przekazywania 1%. To jest moim zdaniem najważniejsze, żeby w jakiś sposób zachęcać ludzi do tego, żeby w większym wymiarze korzystali z tego, i wtedy podniesienie ilości podatników z 10 do 20% da dokładnie te same skutki, a ten efekt społeczny będzie dużo lepszy.

CS: Mamy w tym roku nowe rozwiązanie dotyczące przekazywanie 1%, czyli musimy tylko wpisać numer KRS w zeznaniu podatkowym a Urzędy Skarbowe przeznaczą tę kwotę dalej. Myśli pan, że to zwiększy pulę podatników, który zdecydują się na to rozwiązanie?

MB: To jest rzeczywiście dużo prostsze, ja sam uczestniczyłem w tworzeniu tego rozwiązania, więc na pewno nie będę do końca obiektywny.

CS: A można to jeszcze bardziej uprościć?

MB: To już jest naprawdę bardzo proste, tam tylko wpisuje się tylko numer KRS-u i nazwę organizacji, więc trudno sobie wyobrazić jeszcze bardziej prostszy system, być może wystarczyłby tylko sam numer KRS. W przeszłości zdarzyło mi się nie skorzystać z tej możliwości, bo robiąc rozliczenie na ostatnią chwilę, już nie miałem czasu, żeby pójść zrobić przelew

CS: Czy nieporozumieniem jest - jak dziś pisze „Puls Biznesu”- powrót deklaracji majątkowych, czyli kto będzie chciał wstrzymać zapłatę domiaru podatkowego, będzie musiał ujawnić stan posiadania i to dotyczy zarówno firm, jak i osób fizycznych?

MB: Ja bym powiedział tak, gdyby nie było Grzegorza Kołodki i tego pomysłu z deklaracjami majątkowymi dla wszystkich, pewnie nikt by się specjalnie tym tematem nie przerażał, to jest zupełnie inny kontekst. Myślę, że do tego trzeba podejść zupełnie spokojnie, poczekać na konkretne propozycje. Natomiast dzisiaj mamy sytuację taką, że przychodzi Urząd Skarbowy do firmy, wydaje decyzję i decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności. To znaczy natychmiast można zająć majątek, natychmiast można zająć konta, natychmiast można wyegzekwować te kwoty wynikające z decyzji.

CS: Ministerstwo Gospodarki chciałoby, żeby obowiązywała zasada domniemania niewinności podatnika, czyli żeby odwlec natychmiastowe zajmowanie.

MB: Tak, i to jest znakomity pomysł, to nas wreszcie, po tylu latach dyskusji na ten temat, wprowadza do krajów cywilizowanych.

CS: Ale mamy Ministerstwo Finansów, które w tym momencie będzie chciało...

MB: No właśnie, oczywiście, powiedzieliśmy to, co powiedzieliśmy, ale zawsze jest jakieś „ale”. To „ale” polega na tym, że oczywiście wśród 80% firm, które popadają w zaległości podatkowe, w wyniku pomyłki albo w wyniku złej interpretacji przepisów, jest jednak jakiś procent podatników, którzy rzeczywiście mają zaległości podatkowe z powodów ewidentnie przestępczych. I w takiej sytuacji fiskus powinien mieć jakieś narzędzia, żeby zabezpieczyć majątek tego nieuczciwego podatnika przed wyprowadzeniem, przed ucieczką.

CS: Podejrzewam, że również pan wie, że jeżeli fiskus dostaje jakieś narzędzie, to nie stosuje go tylko i wyłącznie wobec tych, co do których ma jakieś zastrzeżenia, ale stosuje je wobec wszystkich.

MB: Nie, tak jednak nie jest, tak bywało. Są takie sytuacje gdzie rzeczywiście z Urzędem Skarbowym, z urzędnikami można rozmawiać w sposób sensowny. Mamy jakoś tak zakotwiczone w naszej świadomości, że państwo jest wrogiem, a to się zmienia. To się powoli zmienia, ci ludzie z tamtej epoki już częściowo odeszli, są ludzie, którzy mają zupełnie inne podejście do tego tematu.

CS: Czyli nie widzi pan zagrożenia w tym pomyśle.

MB: Myślę, że nie można stawiać takiej tezy na samym początku, że jeżeli jest jakieś narzędzie, to ono na pewno będzie nadużywane. Tak nie ma nigdzie na świecie, musielibyśmy pójść w jakąś maksymalną kazuistykę. Wydaje mi się, że to jest temat, nad którym warto dyskutować i na pewno bym go nie przekreślał jedną grubą kreską, dlatego że już w tej pierwszej propozycji była taka możliwość, która polegała na tym, że urząd skarbowy miał prawo w uzasadnionych przypadkach nadać decyzji rygor natychmiastowej wykonalności, czyli rzeczywiście jeżeli urząd skarbowy doszedłby do wniosku, że jest ryzyko ucieczki tego majątku z Polski, to wtedy mógł nadać rygor natychmiastowej wykonalności takiej decyzji. To rozwiązanie z deklaracją majątkową byłoby czymś pośrednim, czyli rzeczywiście wystarczyłoby złożyć takie oświadczenie, deklaracji majątkową, fiskus by zobaczył: „o tak, rzeczywiście mamy fabrykę, mamy nieruchomość taką i taką, to znaczy, że ryzyko ucieczki tego majątku jest stosunkowo niewielkie, co oznacza, że możemy odstąpić od tego rygoru natychmiastowej wykonalności i pozostać przy deklaracji majątkowej, a więc używane jako narzędzie w elastyczny sposób mogłoby działać na korzyść podatnika a nie na niekorzyść.

CS: Dziękuję bardzo. Mirosław Barszcz, były wiceminister finansów.

MB: Dziękuję bardzo.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki