Takiego scenariusza spodziewają się analitycy po opu-blikowaniu wczoraj przez Narodowy Bank Polski danych o inflacji netto, czyli po odliczeniu cen paliw i żywności. Wyniosła ona w marcu 2,7 proc. Oznacza to wzrost o 0,2 pkt proc. w porównaniu z lutym. W ciągu miesiąca wzrosła także inflacja bazowa - po wyłączeniu cen kontrolowanych, czyli np. energii. Wyniosła w marcu 3,8 proc. wobec 3,7 proc. w lutym.
Analityków w opinii o tym, że kolejna podwyżka stóp procentowych nastąpi w przyszłym miesiącu, utwierdziły dane z GUS o sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Wynika z nich, że sprzedaż detaliczna w marcu wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem 15,7 proc. To mniej od oczekiwań rynku, a także mniej od sprzedaży w lutym, której wzrost wyniósł wówczas aż 23,8 proc.
- Pomimo że dane pokazują trochę wolniejszą sprzedaż, to sytuacja wciąż jest bardzo dobra - podkreśla Marek Rogalski, główny analityk Domu Maklerskiego First International Traders. - Taki wzrost sprzedaży świadczy o tym, że nasza gospodarka rozwija się bardzo dynamicznie - uważa. Jego zdaniem o naszym rosnącym dobrobycie świadczy przede wszystkim to, że - jak pokazują dane GUS - Polacy kupują coraz więcej nowych samochodów, a także na potęgę wymieniają stary sprzęt RTV i AGD.
Tak duża konsumpcja sprzyja wzrostowi inflacji, a to z kolei skłania Radę Polityki Pieniężnej do podwyżek stóp procentowych. Dlatego nie ma się co łudzić, że marcowa podwyżka stóp o 0,25 pkt proc. do poziomu 5,75 proc. była ostatnią w tym roku. Bo o ile na posiedzeniu w przyszłym tygodniu RPP raczej nie zdecyduje się na ósmą z rzędu podwyżkę, o tyle wzrost stóp do poziomu 6 proc. pod koniec maja jest praktycznie przesądzony.
Przemawiają za tym m.in. podane wczoraj przez GUS dane dotyczące bezrobocia. W marcu wyniosło ono 11,1 proc., co w porównaniu z marcem ubiegłego roku oznacza spadek o 3,3 pkt proc. - Bezrobocie szybko się zmniejsza. Myślę, że w wakacje będzie miało wartość jednocyfrową - mówi Marek Rogalski. To oznacza, że presja płacowa w przedsiębiorstwach jest wciąż duża. A wzrost wynagrodzeń, który w marcu wyniósł 10,2 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, jest jednym z głównych czynników wpływających na wzrost inflacji. A ta - jak potwierdził NBP - cały czas rośnie. Jeżeli taka tendencja się utrzyma, można spodziewać się kolejnych podwyżek stóp także w drugiej połowie roku.
POLSKA Gazeta Krakowska
Łukasz Pałka




























































