REKLAMA
TYLKO U NAS

Kraj bez bezrobocia. Korzystają też Polacy

2019-08-07 06:00
publikacja
2019-08-07 06:00

"Rynek pracownika", "brakuje rąk do pracy" czy "praca jest, chętnych brak" - takimi frazami już od kilku lat opisuje się polski rynek pracy. Tymczasem prawdziwy (k)raj dla pracowników jest tuż za naszą granicą. I Polacy coraz częściej z niego korzystają.

fot. Petr Josek Snr / / Forum

Pracownicy z Polski nie mają specjalnych powodów do narzekań - bezrobocie jest rekordowo niskie, a płace wciąż dynamicznie (choć wolniej niż w ubiegłym roku) rosną. Jeszcze lepsza jest jednak sytuacja za naszą południową granicą - bezrobocie w Czechach jest nie tylko najniższe w Unii Europejskiej, ale nawet wśród wszystkich państw OECD, czyli najbardziej rozwiniętych krajów na świecie. To, co cieszy pracowników i osoby poszukujące pracy, martwi pracodawców, którzy podobnie jak ich koledzy znad Wisły, narzekają na brak rąk do pracy. Obszerny raport na temat czeskiego rynku pracy przygotował Krzysztof Dębiec z Ośrodka Studiów Wschodnich.

W maju stopa bezrobocia (BAEL) w kraju nad Wełtawą wyniosła zaledwie 2,2 proc., o 0,9 p.proc. mniej niż w drugich w zestawieniu Niemczech. Czesi utrzymują się na czele unijnego rankingu od 2016 r.

fot. / / K. Dębiec, "Kraj bez bezrobocia. Specyfika czeskiego rynku pracy", Ośrodek Studiów Wschodnich

Jak zauważa analityk OSW, byłe państwa bloku wschodniego były przez lata kojarzone z wysokim bezrobociem i strukturalnymi problemami rynku pracy, choć akurat nasi południowi sąsiedzi od początku transformacji wyróżniali się na tle regionu.

Bardzo istotny jest jednak nie tylko bardzo niski poziom bezrobocia, ale wysoka stopa zatrudnienia, czyli odsetek pracujących w danej grupie wiekowej. Wśród osób w wieku 20-64 lata wynosi ona w ojczyźnie wojaka Szwejka ponad 80 proc., co jest trzecim wynikiem w UE.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych Eurostatu

Dębiec wskazuje przyczyny bardzo niskiego bezrobocia, m.in.:

  • korzystną pozycję "wejściową" w czasy kapitalizmu na tle innych krajów regionu,
  • rozważną politykę kolejnych rządów, dbających o kondycję finansów państwa i rynku pracy oraz banku centralnego, wspierającego stabilność walutową (przez kilka lat nawet usztywnienia kursu korony na zaniżonym poziomie), natomiast w okresie po drugiej fali globalnego kryzysu obniżającego stopy procentowe,
  • relatywnie niskie koszty pracy, stanowiące zaledwie 53 proc. średniej UE - więcej niż w innych krajach Europy Środkowej, ale wciąż wyraźnie mniej niż w państwach "starej Unii",
  • rozwinięty przemysł, przede wszystkim sektor motoryzacyjny, korzystający na bliskości Niemiec, podobnie jak montownie i inne przedsiębiorstwa nastawione na eksport.

Niskiemu bezrobociu nad Wełtawą towarzyszą stosunkowo wysokie płace - pracodawcy w obliczu braku pracowników muszą bardziej starać się o ich pozyskanie. W efekcie średnia płaca wynosiła na koniec I kwartału 32 466 koron, czyli ok. 5400 zł - wobec odpowiadającemu jej wynagrodzeniu w polskiej gospodarce narodowej, sięgającemu 4951 zł.

Analityk OSW, cytując dane OECD, zwraca uwagę, że są to kwoty brutto - praca w Czechach jest bardziej atrakcyjna dla osób posiadających dzieci: pensja osoby bezdzietnej jest obłożona podatkami i składakami w wysokości aż 43,4 proc. (wobec 35,6 proc. w Polsce), natomiast dla pracownika z dwojgiem dzieci "opodatkowanie" spada do zaledwie 27 proc.

Nieco inne są wyniki obliczeń z wykorzystaniem internetowych kalkulatorów płacowych (dla Polski i Czech). Rozważmy dwa warianty: wynagrodzenia netto osoby bezdzietnej i osoby mającej 2 dzieci.

  • Pracujący w Polsce, którego pensja wynosi 4951 zł brutto, "na rękę" otrzymuje o 29 proc. mniej, czyli 3515 zł netto.
  • Pracujący w Czechach, którego pensja wynosi 32 466 koron brutto, "na rękę" otrzymuje o 24,8 proc. mniej, czyli 24 425 koron netto (blisko 4100 zł po obecnym kursie CZK/PLN).

Zatem średnie wynagrodzenie "na rękę" dla osób nieposiadających dzieci jest nad Wełtawą wyższe o blisko 600 zł (ponad 16 proc.).

Za naszą południową granicą niższa jest również różnica między wynagrodzeniem brutto a netto. Inaczej jest, gdy uwzględnimy składki płacone przez pracodawcę.

  • Aby pracujący w Polsce otrzymał pensję w wysokości 4951 zł brutto, pracodawca musi zapłacić o 20,5 proc. więcej, czyli 5965 zł.
  • Aby pracujący w Czechach otrzymał pensję w wysokości 32 466 koron brutto, pracodawca musi zapłacić o 34,3 proc. więcej, czyli 43 600 koron.

Zatem w przypadku osób zarabiających średnią krajową i nieposiadających dzieci klin podatkowy jest wyższy w Czechach (44 proc.) niż w Polsce (41 proc.).

Państwo czeskie jest wyraźnie mniej opresyjne podatkowo wobec osób posiadających dzieci na utrzymaniu.

  • Pracujący w Polsce posiadający dwójkę dzieci, którego pensja wynosi 4951 zł brutto, po odliczeniu ulgi na dzieci "na rękę" faktycznie otrzyma ok. 3700 zł miesięcznie
  • Pracujący w Czechach posiadający dwójkę dzieci, którego pensja wynosi 32 466 koron brutto, "na rękę" otrzyma 27 309 koron (ponad 4530 zł po obecnym kursie CZK/PLN).

W tym wariancie różnica między Czechami a Polską wzrasta do ponad 800 zł (22,5 proc.).

U naszych sąsiadów wyraźnie mocniej spada klin podatkowy - z 44 proc. do 37,4 proc. W Polsce także się obniża, ale w znacznie mniejszym stopniu, i okazuje się wyższy (38 proc.) niż w Czechach.

Nad Wełtawą niższa jest również różnica między wynagrodzeniem średnim a medianą. Połowa zatrudnionych otrzymywała w ubiegłym roku mniej, a druga połowa więcej niż 29,2 tys. koron, czyli po obecnym kursie niemal 4900 zł. Jeżeli założymy, że mediana rosła w podobnym tempie co średnia i przyjmiemy obecny kurs CZK/PLN, to medianowa pensja w Czechach jest wyższa niż średnia płaca w Polsce. GUS dane o medianie wynagrodzeń publikuje co 2 lata - w październiku 2016 r. wynosiła ona 3511 zł, obecnie może być to ok. 4000 zł brutto.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych czeskiego urzędu statystycznego

Korzystając ze wspomnianych wyżej kalkulatorów płacowych, policzyliśmy również wynagrodzenia "na rękę" tych pracowników, którzy zarabiają tyle, ile wynosi mediana w obu krajach. Także w tym wypadku pod lupę bierzemy osoby bezdzietne i posiadające 2 dzieci.

  • Pracujący w Polsce, którego pensja wynosi 4000 zł brutto, "na rękę" otrzymuje o 28,65 proc. mniej, czyli 2854 zł netto.
  • Pracujący w Czechach, którego pensja wynosi 29 184 korony brutto, "na rękę" otrzymuje o 24,05 proc. mniej, czyli 22 164 korony netto (ok. 3715 zł po obecnym kursie CZK/PLN).

Różnica w medianowych wynagrodzeniach netto wynosi ponad 860 zł (ponad 30 proc.) na korzyść Czech.

Koszty po stronie pracodawcy kształtują się na proporcjonalnie zbliżonym poziomie co w przypadku płacy średniej i w efekcie klin podatkowy jest w Czechach (43,5 proc.) wyższy niż w Polsce (40,8 proc.).

  • Pracujący w Polsce posiadający dwójkę dzieci, którego pensja wynosi 4000 zł brutto, po odliczeniu ulgi na dzieci "na rękę" faktycznie otrzyma ok. 3040 zł miesięcznie.
  • Pracujący w Czechach posiadający dwójkę dzieci, którego pensja wynosi 29 184 korony brutto, "na rękę" otrzyma 25 048 koron (blisko 4200 zł po obecnym kursie CZK/PLN).

W tym wariancie różnica między Czechami a Polską wzrasta do ponad 1150 zł (ok. 38 proc.).

U naszych sąsiadów wyraźnie mocniej spada klin podatkowy - z 43,5 proc. do 36,1 proc. W Polsce także się obniża, ale w znacznie mniejszym stopniu, i okazuje się wyższy (36,9 proc.) niż w Czechach.

Niskie bezrobocie i wysokie płace są powodem do zadowolenia dla pracowników, ale dla pracodawców stanowią poważny problem. Z powodu braku rąk do pracy (spowodowanego także niską mobilnością pracowników czy niewielką popularnością pracy w niepełnym wymiarze) czescy przedsiębiorcy muszą odrzucać część zamówień, a rosnące wynagrodzenia utrudniają im konkurowanie ceną - pisze Dębiec.

Ratunku szukają w automatyzacji i sile roboczej z zagranicy. Według stanu na koniec 2018 r. w Czechach pracowało ponad 650 tys. obcokrajowców (12,5 proc. pracujących). Polacy stanowili trzecią - po Słowakach i Ukraińcach - najliczniejszą grupę.

fot. / / K. Dębiec, "Kraj bez bezrobocia. Specyfika czeskiego rynku pracy", Ośrodek Studiów Wschodnich

Liczba pracujących za południową granicą Polaków rośnie nieprzerwanie od 2014 r. Wówczas nad Wełtawą zatrudnionych było 19,6 tys. obywateli Rzeczypospolitej - na koniec ubiegłego roku było to już 44,9 tys. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą wzrostowa seria jest jeszcze dłuższa - trwa przynajmniej od 2011 r. (1,7 tys.). W 2018 r. ich liczba sięgnęła 2,5 tys.

fot. / / K. Dębiec, "Kraj bez bezrobocia. Specyfika czeskiego rynku pracy", Ośrodek Studiów Wschodnich

- Polaków nie dotyczą ograniczenia administracyjne w dostępie do czeskiego rynku pracy. Za podejmowaniem pracy w Czechach przemawiają również bliskość geograficzna, stosunkowo niewielka bariera językowa, a także duże zapotrzebowanie na siłę roboczą w Czechach, w tym w położonych w pobliżu granicy z Polską zakładach produkcyjnych czy kopalniach. Znaczące zapotrzebowanie pracowników przekłada się też nierzadko na wyższe niż w Polsce wynagrodzenia - wskazuje Dębiec. 

Tam mieszkam: Czechy

Tam mieszkam: Czechy

W Pradze z powodzeniem da się żyć bez znajomości lokalnego języka. Czesi stresują się mniej niż Polacy i z większym luzem podchodzą do życia. Z niedowierzaniem też słuchają o polskich problemach z kredytami we frankach.

Polacy pracują nad Wełtawą głównie w sektorze przetwórczym (35 proc.), wykonują szeroko pojęte czynności administracyjne (22 proc.) oraz w budowlance (8 proc.) i górnictwie (6 proc.).

- Polacy przede wszystkim znajdują się w tych segmentach czeskiego rynku pracy, gdzie nie jest wymagane wyższe wykształcenie. Nie znaczy to jednak, że nie są tam potrzebne określone umiejętności. Wykwalifikowani i doświadczeni pracownicy potrzebni są np. do pracy w kopalniach węgla kamiennego - zaznacza Dębiec. Największym pracodawcą w tym sektorze jest spółka OKD, w której w 2017 r. pracowało ok. 1,8 tys. Polaków.

Cały raport jest dostępny na stronie internetowej Ośrodka Studiów Wschodnich.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (32)

dodaj komentarz
talmud
dla ludzi myslacych / patriotow
https://www.youtube.com/watch?v=56lp8WkV2TI
bha
Cóż...Na elastycznym na maxa rynku pracy wszystko obecnie da się oficjalnie ściemnić . Zasiłek dla bezrobotnych może trwać na Maxa do 12-mc-y !!! Od lat w tym kraju Ogrom milionowy...ludzi pracuje na czasowych,niezbyt pewnych umowach śmieciowo zleceniowych bez żadnych nawet podstawowych praw pracownika i bez szans od lat w wielu Cóż...Na elastycznym na maxa rynku pracy wszystko obecnie da się oficjalnie ściemnić . Zasiłek dla bezrobotnych może trwać na Maxa do 12-mc-y !!! Od lat w tym kraju Ogrom milionowy...ludzi pracuje na czasowych,niezbyt pewnych umowach śmieciowo zleceniowych bez żadnych nawet podstawowych praw pracownika i bez szans od lat w wielu przypadkach na inną umowę , Ogrom na niepełnych etatach 0,5,0.75 etc .bo na inne nie mają raczej widoków i to w wielu firmach od samego początku,Ogrom w szaro-czarnej strefie barw pseudo rynku zatrudniania,Ogrom kilku milionów... wyjechała za granicę za godniejszą pracą i płacą lub pracuje tam sezonowo,Ogrom nie mając wyjścia niejednokrotnie postawiona w sytuacji dokonanej otaczającego nas coraz bardziej nienormalnego rynku pracy pracuje na wymuszonym samozatrudnieniu.Więc bezrobocie jest wbrew pozorom niemałe , tyle że od dawna sprytnie,skrzętnie rozmyte i mocno zamglone i to nie tylko tu ,lecz także i w wielu innych krajach.
marcint88
Co tu dużo kalkulować i analizować, jaka płaca, taka praca :)
1as
Państwo czeskie jest mniej opresyjne dla dzieciatych, ale jak uwzględnić 500+, dochodzi w Polsce 1000 zł netto do pensji. czyli jesteśmy na plusie o 200 zł.
sel
Czyli nawet w Czechach 20% bezrobocie w, a w Polsce 30% minimum..tak na prawdę.
marxs
hehe a na rynku"pracownika" w PISowskiej III RP stopa bezrobocia to około 5% jak zapodają PISty podczas gdy NIE PRACUJE około 14 milionów ludzi w WIEKU PRODUKCYJNYM absolutny rekord w Europie
grzegorzkubik
Tymczasem w Polsce stopa bezrobocia rejestrowanego spadła do 5,2% i to w czasie tzw. spowolnienia gospodarczego.
histeryk
W Polsce nie ma spowolnienia gospodarczego, jest bardzo dobra koniunktura częściowo spowodowana maksymalnym pompowaniem pieniędzy w gospodarkę czy to przez rozdawnictwo niby socjalne lub uparte utrzymywanie stóp procentowych na niskim poziomie mimo ryzyka dla przyszłych lat, jakie to ze sobą niesie. Spowolnienie dopiero nadchodzi,W Polsce nie ma spowolnienia gospodarczego, jest bardzo dobra koniunktura częściowo spowodowana maksymalnym pompowaniem pieniędzy w gospodarkę czy to przez rozdawnictwo niby socjalne lub uparte utrzymywanie stóp procentowych na niskim poziomie mimo ryzyka dla przyszłych lat, jakie to ze sobą niesie. Spowolnienie dopiero nadchodzi, ale wg ekonomistów dramatu nie będzie.
muhh5 odpowiada histeryk
Dobrze, że ekonomiści nigdy nie mylili się w tej kwestii xD
dr_zweig
W Czechach dostajesz zasiłek przez cały czas zarejestrowania w posredniaku, najpierw wyliczony z ostatnich zarobków a potem minimum socjalne.
Zrób tak w Polsce a zobaczymy ile ludzi sie zarejestruje w PUP

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki