W praworządnym kraju interpretacje podatkowe wydają sądy - mówi Janusz Korwin-Mikke. Jest skandalem, że w tej sprawie administracja przejmuje obowiązki sądownictwa - dodaje publicysta.
Co z tego że nie znasz przykładu takiego kraju, czy to że coś się stosuje u innych oznacza że mamy postępować tak samo bo to jest lepsze ? Taki durny przykład trochę ale trzeba prosto to dla wszystkich wytłumaczyć dajmy na to przykład że wszyscy Twoi znajomi pracują na budowie za 1000zł w wyzysku tez powinieneś zrobić to samo czy Co z tego że nie znasz przykładu takiego kraju, czy to że coś się stosuje u innych oznacza że mamy postępować tak samo bo to jest lepsze ? Taki durny przykład trochę ale trzeba prosto to dla wszystkich wytłumaczyć dajmy na to przykład że wszyscy Twoi znajomi pracują na budowie za 1000zł w wyzysku tez powinieneś zrobić to samo czy się rozwijać i pójść w swoją stronę ku być może lepszemu ?:)
Skoro w innych krajach stosuje się takie zasady to dlaczego nie zaczerpniemy wszystkich z innego kraju lub oddamy swoja suwerenność a ziemie i naród polski w ręce obcego kraju, na tym polega cywilizacja tak naprawdę nie ma idealnego rozwiązania i każdy się dopiero uczy i trzeba próbować na różne sposoby, tysiące lat temu ludzie uważali że posiadają idealna rozwiązania w swoim Państwie i każdy od nich zapożyczał to ale jednak prawo i Państwo nie rządzi się przykładem greckim lub rzymskim do dziś ;) a zostawiliśmy z tego po takim czasie jedynie mały promil.
Nie można być sędzią we własnej sprawie. Jeśli są trzy strony podatnik, państwo i sąd to mają one różne interesy. Podatnik żeby zapłacić jak najmniej podatku, ministerstwo czy urząd skarbowy - żeby jak najwięcej a sąd żeby zgodnie z prawem. Przy bardzo dużej możliwości interpretacyjnej przepisów Ministerstwo nie powinno wydawać opinii Nie można być sędzią we własnej sprawie. Jeśli są trzy strony podatnik, państwo i sąd to mają one różne interesy. Podatnik żeby zapłacić jak najmniej podatku, ministerstwo czy urząd skarbowy - żeby jak najwięcej a sąd żeby zgodnie z prawem. Przy bardzo dużej możliwości interpretacyjnej przepisów Ministerstwo nie powinno wydawać opinii ponieważ jest po drugiej stronie co podatnik i co do zasady nie wyda opinii mu przychylnej jaką mógłby wydać sąd. To tak jakby żaba wystąpiła z pismem do bociana czy to dobry pomysł żeby jutro w południe wyjść na łąkę
Dnia 2008-03-21 o godz. 10:49 ~Bartol napisał(a): Nie znam > przykładu kraju, w którym intepretacje wydawałyby sądy. > Znam natomiast sporo państw, w których zajmują się tym > organy podaktowe.
To ze Ty nei znasz to nie znaczy ze tak jest dobrze i nie moze byc inczej (lepiej). Zrozum to
Eh, Panie Korwinie, trochę chyba Pan pogalopował...
Intepretację można uznać za formę umowy między podatnikiem a organem podatkowym - powiemy Ci co robić i nie będziemy się tego czepiać, nawet jeśli to co robisz będzie niezgodne z prawem. Taki układ może być zawarty jedynie na poziomie, na którym będzie prowadzona ewentualna Eh, Panie Korwinie, trochę chyba Pan pogalopował...
Intepretację można uznać za formę umowy między podatnikiem a organem podatkowym - powiemy Ci co robić i nie będziemy się tego czepiać, nawet jeśli to co robisz będzie niezgodne z prawem. Taki układ może być zawarty jedynie na poziomie, na którym będzie prowadzona ewentualna kontrola. Podatnik, jeśli nie zgodzi się z wydaną interpretacją może 1) odwołać się do sądu lub 2) zignorować ją i robić jak uważa.
Sądy są od innych rzeczy. Ich pole do popisu zaczyna się wówczas, gdy podatnik i organ podatkowy nie mogą się między sobą dogadać. Zadaniem sądu jest wówczas taki spór rozstrzygnąć. Zwykle jednak, w przypadku interpretacji, do takiego sporu w ogóle nie dochodzi.
Należy również mieć na uwadze względy formalne (rygoryzm formalny pism kierowanych do sądów jest znacznie wyższy niż tych, które są kierowane do organów podatkowych) oraz praktyczne (np. dłuższy czas postępowania przed sądem).
Nie rozumiem też Pana argumentu o domniemaniu niewinności. W którym momencie organ podatkowy zakłada z góry winę podatnika?
Nie znam przykładu kraju, w którym intepretacje wydawałyby sądy. Znam natomiast sporo państw, w których zajmują się tym organy podaktowe.