2009-11-17 09:42 Źródło: Aleksandra Solarewicz
Kinderbal na basenie
Zabawa na koniu i w wodzie, uczta w pomieszczeniach teatru i w muzeum – to propozycje dla rodziców, którzy chcą ufundować dziecku nietypowe przyjęcie urodzinowe.
Klub Jeździecki „Huzar” działający w Wiskitkach w powiecie żyrardowskim urządza zabawy dla dzieci, w skład których wchodzi pogadanka o koniach, krótka przejażdżka na koniu oraz bryczką i pokaz jazdy. Atrakcje te kosztują 25 zł od osoby. Oprócz zajęć z końmi można tu zamówić przyjęcie tematyczne: dla księżniczek, Indian oraz dla piratów. Udział w każdym z nich kosztuje 15 zł od jednego dziecka.
Nie mniej ciekawa jest zabawa odbywająca się na basenie. We wrocławskim Centrum Basenowo-Sportowe Redeco takie imprezy odbywają się w małym basenie, pod wybranym wcześniej hasłem: nurkowanie, "Komando Foki", "Słoneczny patrol", "Uwolnić orkę", „Wikingowie”, „Piraci”, a także „Koszykówka podwodna” i „Piłka wodna”. Po zabawie przebiegającej pod okiem instruktora pływania dzieci idą się przebrać i zasiadają do stołu, gdzie czekają na nie przysmaki – napoje, desery owocowe, lody i pizza (tort dostarczają rodzice solenizanta, na własny koszt). Godzinna zabawa w wodzie oraz godzinne przyjęcie w kawiarni kosztują 600 zł, niezależnie od liczby uczestników.
W teatrze i w muzeum
Warszawski teatr „Bajka” wpadł na świetny pomysł połączenia tradycyjnej zabawy z uczestnictwem w życiu kulturalnym. Jeśli zdecydujemy się zorganizować dziecku urodziny w teatrze, czeka tam na nie spektakl, po nim spotkanie z aktorami, zabawa z animatorem i poczęstunek tortem w specjalnie przygotowanym kąciku w foyer. A na koniec dzieci dostaną pamiątkowe programy teatralne z autografami aktorów.
Skoro przyjęcie może odbyć się w teatrze, to czemu nie w muzeum? Warszawskie Muzeum Techniki zaprasza dzieci do sali, w której ustawione są mechanizmy grające. Maluchy ucztują, po czym ruszają na zwiedzanie pod opieką przewodnika. Dwugodzinna impreza kosztuje 150 zł, z tym, że zastawę oraz poczęstunek rodzice organizuję we własnym zakresie. Za dodatkową opłatą przewidziano jeszcze atrakcje: bicie pamiątkowych medali czy seans w Planetarium.
Oczywiście, by przedsięwzięcie „udało się” także organizatorowi, musi on mieć zagwarantowaną liczbę uczestników czy też – w przypadku niewielkiego lokalu – zapewnienie, że pomieści rozbrykane towarzystwo. „Huzar” zaprasza minimum czterdzieścioro malców, a „Redeco” zaznacza, że przyjmuje grupy najwyżej piętnastoosobowe. Jednak wobec tak dużego wyboru, jaki dają dzisiaj rozmaite kluby dziecięce i restauracje, nietrudno wyszukać ofertę, która w końcu spełni nasze wymagania. A czasem nawet sami rodzice załapią się na poczęstunek albo… na rundkę w dużym basenie.
Korzystałam z: baj, „Urodziny dziecka… na basenie”, Gazeta.pl, 28.05.2004; KW, „Urodziny dziecka w Warszawie”, MiastoDzieci.pl, luty 2009.
Aleksandra Solarewicz
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.
|
Nie mniej ciekawa jest zabawa odbywająca się na basenie. We wrocławskim Centrum Basenowo-Sportowe Redeco takie imprezy odbywają się w małym basenie, pod wybranym wcześniej hasłem: nurkowanie, "Komando Foki", "Słoneczny patrol", "Uwolnić orkę", „Wikingowie”, „Piraci”, a także „Koszykówka podwodna” i „Piłka wodna”. Po zabawie przebiegającej pod okiem instruktora pływania dzieci idą się przebrać i zasiadają do stołu, gdzie czekają na nie przysmaki – napoje, desery owocowe, lody i pizza (tort dostarczają rodzice solenizanta, na własny koszt). Godzinna zabawa w wodzie oraz godzinne przyjęcie w kawiarni kosztują 600 zł, niezależnie od liczby uczestników.
W teatrze i w muzeum
Warszawski teatr „Bajka” wpadł na świetny pomysł połączenia tradycyjnej zabawy z uczestnictwem w życiu kulturalnym. Jeśli zdecydujemy się zorganizować dziecku urodziny w teatrze, czeka tam na nie spektakl, po nim spotkanie z aktorami, zabawa z animatorem i poczęstunek tortem w specjalnie przygotowanym kąciku w foyer. A na koniec dzieci dostaną pamiątkowe programy teatralne z autografami aktorów.
Skoro przyjęcie może odbyć się w teatrze, to czemu nie w muzeum? Warszawskie Muzeum Techniki zaprasza dzieci do sali, w której ustawione są mechanizmy grające. Maluchy ucztują, po czym ruszają na zwiedzanie pod opieką przewodnika. Dwugodzinna impreza kosztuje 150 zł, z tym, że zastawę oraz poczęstunek rodzice organizuję we własnym zakresie. Za dodatkową opłatą przewidziano jeszcze atrakcje: bicie pamiątkowych medali czy seans w Planetarium.
Oczywiście, by przedsięwzięcie „udało się” także organizatorowi, musi on mieć zagwarantowaną liczbę uczestników czy też – w przypadku niewielkiego lokalu – zapewnienie, że pomieści rozbrykane towarzystwo. „Huzar” zaprasza minimum czterdzieścioro malców, a „Redeco” zaznacza, że przyjmuje grupy najwyżej piętnastoosobowe. Jednak wobec tak dużego wyboru, jaki dają dzisiaj rozmaite kluby dziecięce i restauracje, nietrudno wyszukać ofertę, która w końcu spełni nasze wymagania. A czasem nawet sami rodzice załapią się na poczęstunek albo… na rundkę w dużym basenie.
Korzystałam z: baj, „Urodziny dziecka… na basenie”, Gazeta.pl, 28.05.2004; KW, „Urodziny dziecka w Warszawie”, MiastoDzieci.pl, luty 2009.
Aleksandra Solarewicz
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.





Dodaj komentarz