W ramach swojej analizy przygotowanej specjalnie dla Bankier.pl, portal RynekPierwotny.pl niedawno sprawdzał, jaki metraż mogliśmy kupić za 300 000 zł w 2018 r. oraz 10 lat wcześniej. Wyniki takiego porównania nie przedstawiały się szczególnie optymistycznie. Trzeba jednak pamiętać, że w ciągu 10 ostatnich lat wyraźnie wzrosła wysokość wynagrodzeń Polaków (również po uwzględnieniu inflacji). Warto zatem sprawdzić, jak przez 10 lat zmieniła się powierzchnia mieszkań z największych miast Polski możliwa do zakupu za 100 przeciętnych wynagrodzeń.


W metrażowym rankingu miast nadal przodują Katowice
Analizy dotyczące dostępności mieszkań z największych miast kraju bez wątpienia są ciekawe. Niestety w przypadku takich porównań jesteśmy skazani na korzystanie z niedoskonałego wskaźnika płacowego, jakim jest przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw. Warto wiedzieć, że wspomniany wskaźnik uwzględnia tylko płace w większych firmach (zatrudniających ponad 9 osób). Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw jest nieco zawyżone, ale dobrze pokazuje relacje płacowe pomiędzy miastami. Eksperci RynekPierwotny.pl wykorzystali ten płacowy indeks do obliczenia przeciętnego wynagrodzenia netto w sektorze przedsiębiorstw (przyjmując wartość netto na poziomie 72% stawki brutto). Następnie przy użyciu danych NBP sprawdzono, jaką powierzchnię typowego mieszkania (nowego lub używanego) w III kw. 2018 r. można było kupić za 100 przeciętnych płac netto. Poniższy wykres przedstawia wyniki opisywanych obliczeń.
Osoby znające realia krajowego rynku mieszkaniowego mogą przypuszczać, że Katowice odnotują bardzo dobre wyniki pod względem cenowej dostępności lokali. Dane z poniższego wykresu potwierdzają takie przypuszczenia. Stolica Górnego Śląska wyróżnia się przede wszystkim w kategorii używanych lokali. Za 100 przeciętnych wynagrodzeń netto z Katowic, w III kw. 2018 r. można było kupić aż 96 mkw. mieszkania „z drugiej ręki”. Jest to efekt niskiej ceny używanych „M” oraz wpływu, jaki katowicki przemysł wydobywczy wywiera na przeciętny poziom płac.
Dane z III kw. 2018 r. nie wzbudzają zaskoczenia również pod względem wyników Warszawy oraz Krakowa. Te dwie największe metropolie wypadły bowiem zdecydowanie najgorzej i osiągnęły wyniki oscylujące na poziomie 51 mkw. - 54 mkw. (Warszawa) oraz 55 mkw. - 57 mkw. (Kraków). Warto zwrócić uwagę, że poziomu 60 mkw. nie przekroczył również Wrocław oraz Gdańsk. Stolica Pomorza po szybkich wzrostach średnich cen metrażu, z pewnością nie przedstawia się już tak dobrze, jak jeszcze 2 - 3 lata wcześniej.

Powody do zadowolenia mają poznaniacy i
krakowianie
Interesująco przedstawia się porównanie aktualnych wyników dotyczących metrażu dostępnego za 100 wynagrodzeń oraz wartości sprzed 10 lat. Właśnie dlatego eksperci RynekPierwotny.pl przygotowali tabelę przedstawiającą powierzchnię mieszkania, które w III kw. 2008 r. można było kupić za 100 przeciętnych wynagrodzeń netto z sektora przedsiębiorstw. Ważna wydaje się też zmiana analizowanego wskaźnika (średni metraż za 100 wynagrodzeń) pomiędzy III kw. 2008 r. oraz III kw. 2018 r. Nawet po pobieżnym sprawdzeniu poniższej tabeli można wywnioskować, że przekazuje ona informacje pozytywne dla nabywców mieszkań.
Wyniki obliczeń przeprowadzonych przez analityków RynekPierwotny.pl wskazują, że w ciągu 10 lat powierzchnia mieszkania dostępnego za 100 przeciętnych wynagrodzeń wzrosła o 14% - 87%. Powody do zadowolenia mają mieszkańcy Krakowa. W Mieście Kraka najbardziej poprawiła się relacja pomiędzy poziomem płac oraz cenami nowego metrażu. Największą poprawę dotyczącą rynku wtórnego, odnotowano natomiast w Poznaniu (+64%) oraz Wrocławiu (+61%). Co ciekawe, powierzchnia mieszkań dostępnych za 100 wynagrodzeń najmniej wzrosła na terenie Katowic. Dane płacowe sugerują, że w przypadku Stolicy Górnego Śląska problemem jest powolny wzrost wynagrodzeń.
Andrzej Prajsnar

























































