Podobieństwo produktów, oferowanych przez Superfund do „tradycyjnych” funduszy dostępnych dla rodzimych inwestorów, dotyczy w zasadzie tylko jednej kwestii. Jest nią możliwość wyboru jednej z 3 strategii inwestycyjnych (w 3 różnych subfunduszach), które różnią się od siebie poziomem ryzyka. Czyli tak jak w zdecydowanej większości towarzystw, klient może dokonać wyboru: czy chce kosztem podwyższonego ryzyka osiągać naprawdę wysokie zyski, czy może woli jednak ograniczyć ryzyko związane z lokowaniem swoich oszczędności. Trzeba zaznaczyć, że wartość jednostek uczestnictwa funduszy, jakie oferuje Superfund TFI podlegają znacznym wahaniom w krótkim okresie. Mają za to inną zaletę, której na próżno szukać w normalnej ofercie większości towarzystw w Polsce.
Fundusze Superfund, a w zasadzie subfundusze, lokujące aktywa w fundusze z Quadriga Superfund SICAV, czyli produkty firmy macierzystej (Superfund wywodzi się z Austrii), nie poddają się zwykłej ocenie w kontekście spadków i wzrostów, z jakimi mamy do czynienia stale na rynku kapitałowym. Śledząc obecną sytuację na giełdach papierów wartościowych, widać jak bardzo fundusze lokujące tam swoje aktywa są uzależnione od akcji spółek posiadanych w portfelach. Inaczej wygląda to w przypadku funduszy hedgingowych, oferowanych przez Superfund. Na tle ostatnich wahań wartości jednostek uczestnictwa klasycznych funduszy, a mówiąc ściślej, podczas dość gwałtownych spadków, jakich doświadczyły, subfundusze Superfund osiągnęły stopy zwrotu w przedziale 12-35%.
O takich wynikach inne towarzystwa w tak niekorzystnej sytuacji mogły jedynie pomarzyć. Jest jednak i druga strona medalu. Rynki światowe, na których inwestuje Superfund i instrumenty, które w tych inwestycjach wykorzystuje, mogą nieść ze sobą ryzyko znacznie wyższe niż giełda czy papiery dłużne, emitowane przez kraje czy instytucje prywatne. Poza tym są, szczególnie dla rodzimych inwestorów, słabo znane, gdyż możliwości lokowania oszczędności na rynkach towarowych i w takie produkty jak surowce energetyczne, produkty rolne i spożywcze, metale przemysłowe i szlachetne są słabo znane. Dlatego na taką inwestycję powinni decydować się raczej inwestorzy, którzy są świadomi, w jaki sposób funkcjonują kontrakty terminowe.
A patrząc na ostatnie wydarzenia na polskim rynku, widać wyraźnie, że jeszcze nie wszyscy uczestnicy funduszy rozumieją, że oszczędzanie w funduszach to nie tylko zyski, do czego kilka ostatnich lat ich przyzwyczaiło, ale również możliwość wahań wartości inwestycji, czego dowiodło ostatnie pół roku. Na takich właśnie założeniach należy bazować tworząc własne strategie inwestycyjne i dobierać produkty, które mają pozwolić na ich realizacje. I warto rozważyć dołączenie do posiadanych inwestycji, takich produktów jak fundusze hedgingowe, które pozwolą zdywersyfikować własny portfel, np. poprzez instrumenty z rynków towarowych, w celu zrównoważenia spadków cen na rynku akcji. Na razie, co prawda, rynek w Polsce jest młody i nie ma jeszcze dużego zainteresowania taką ofertą, ale to się zmienia i dobrze, że takie rozwiązania są już w Polsce dostępne.
Grzegorz Piotrowski
* stan na dzień 20.02.2008; źródło: Supefund TFI na podstawie opracowań własnych oraz danych z portalu Analizy Online
































































