

Kosztowne okazało się ograniczenie w Paryżu i stołecznym regionie Ile de France ruchu samochodowego. Dziś z powodu zanieczyszczenia powietrza mogły się tam poruszać tylko samochody o nieparzystych numerach rejestracyjnych.
Z jednej strony, znacznie łatwiej, bez uciążliwych korków, można było jeździć po Paryżu i biegnącej dookoła miasta obwodnicy. Wiele osób przyznaje, że w mniejszym stopniu cierpiało na alergie. Z drugiej jednak - koszty ograniczenia ruchu to około sześciu milionów euro. W to wliczane są darmowe przejazdy metrem, tramwajami i autobusami.
Dyrekcja zakładów komunikacji miejskiej ostrzega, że taka sytuacja potrwa tylko do północy, potem będzie to traktowane jako jazda na gapę i karane mandatem. Darmowe było także korzystanie z rowerów miejskich i coraz liczniejszych małych samochodzików o napędzie elektrycznym, które zazwyczaj można wynająć za niewielkie pieniądze. W sumie policja ukarała mandatami w wysokości 22 euro za naruszenie zakazu ponad cztery tysiące osób. Jutro już nie będzie żadnych restrykcji. Po kilku dniach słonecznej pogody ma wrócić deszcz. To zbawienne dla Paryża - powietrze powinno się oczyścić ze szkodliwych mikrocząsteczek.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/em/


































































