2009-03-02 05:00 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Fałszowanie internetu
"Gazeta Wyborcza" pisze, że nawet kilkaset złotych miesięcznie może zarobić osoba zatrudniana do pisania w internecie pochwalnych opinii na temat różnych produktów, których często nigdy nie używała. Wynajęci, najczęściej przez agencje PR internauci, zachwalają na forach czy blogach telewizory, książki czy telefony.
Gazeta opisuje przykład studentki socjologii, która przez rok podszywała sie pod internautów robiących zakupy. Udawała dzieci, kobiety, mężczyzn - w zależności od potrzeb. Dziennie pisała około stu postów. W komentarzach zachwalała odtwarzacze mp3, których nie używała, zachęcała do lektury książek, których nie czytała czy rozpływała się nad filmami, których nie oglądała. Razem z nią pracowały cztery osoby.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że agencje same zaśmiecają internet albo płacą za to wynajętym internautom. Nie są to wielkie sumy, zwykle 10-20 groszy od wpisu. Same dostają dużo więcej - kilka-kilkanaście tysięcy złotych.
Więcej szczegółów na ten temat - w "Gazecie Wyborczej".
"Gazeta Wyborcza"/kry/lm
Gazeta opisuje przykład studentki socjologii, która przez rok podszywała sie pod internautów robiących zakupy. Udawała dzieci, kobiety, mężczyzn - w zależności od potrzeb. Dziennie pisała około stu postów. W komentarzach zachwalała odtwarzacze mp3, których nie używała, zachęcała do lektury książek, których nie czytała czy rozpływała się nad filmami, których nie oglądała. Razem z nią pracowały cztery osoby.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że agencje same zaśmiecają internet albo płacą za to wynajętym internautom. Nie są to wielkie sumy, zwykle 10-20 groszy od wpisu. Same dostają dużo więcej - kilka-kilkanaście tysięcy złotych.
Więcej szczegółów na ten temat - w "Gazecie Wyborczej".
"Gazeta Wyborcza"/kry/lm








Dodaj komentarz