Gazeta opisuje przykład studentki socjologii, która przez rok podszywała sie pod internautów robiących zakupy. Udawała dzieci, kobiety, mężczyzn - w zależności od potrzeb. Dziennie pisała około stu postów. W komentarzach zachwalała odtwarzacze mp3, których nie używała, zachęcała do lektury książek, których nie czytała czy rozpływała się nad filmami, których nie oglądała. Razem z nią pracowały cztery osoby.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że agencje same zaśmiecają internet albo płacą za to wynajętym internautom. Nie są to wielkie sumy, zwykle 10-20 groszy od wpisu. Same dostają dużo więcej - kilka-kilkanaście tysięcy złotych.
Więcej szczegółów na ten temat - w "Gazecie Wyborczej".
"Gazeta Wyborcza"/kry/lm
Źródło:IAR
































































