Dziś ruszył pierwszy konkurs na unijne dotacje dla małych przedsiębiorstw z Pomorza. Do podziału jest blisko 10 mln zł. Jeden przedsiębiorca może maksymalnie otrzymać 200 tys. zł. Szacuje się, że pomoc trafi do 300-400 firm. Jednak nie dostaną jej wszyscy i na każdy cel. Wykluczone zostały m.in. inwestycje budowlane.
"Dziś rozpoczynamy nabór wniosków na unijne dotacje dla przedsiębiorstw w ramach pomorskiego regionalnego programu operacyjnego - mówi Piotr Ciechowicz, wiceprezes Agencji Rozwoju Pomorza (ARP). Dodaje, że konkurs jest adresowany do mikroprzedsiębiorców, czyli tych, którzy zatrudniają poniżej dziesięciu osób. Wnioski można składać przy pomocy internetowego generatora wniosków do końca lipca. - Chcemy, by pod koniec września firmy już wiedziały, czy dostaną unijne wsparcie - deklaruje wiceprezes ARP" - czytamy w "Gazecie Prawnej".
Pomorze jest pierwszym regionem, którego władze zdecydowały się na wprowadzenie ograniczeń zakresu inwestycji. Jak tłumaczy wiceprezes ARP na dofinansowanie nie mogą liczyć projekty, które wymagają ustalenia ich wpływu na środowisko. Wykluczone zostały głównie inwestycje budowlane. To efekt braku zgodności prawa polskiego z unijnym. Z tego też powodu Polsce groziło zablokowanie funduszy UE.
Więcej na temat w "Gazecie Prawnej", w artykule Mariusza Gawrychowskiego pt. "Pomorskie mikrofirmy dostaną środki, ale nie na inwestycje budowlane".
Dotacje nie na każdą inwestycję
2008-05-30 13:36
publikacja
2008-05-30 13:36
2008-05-30 13:36































































