"Puls Biznesu" alarmuje, że niż demograficzny już niedługo zdziesiątkuje polskie uczelnie. Według gazety powołującej się na dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, do 2020 roku liczba studentów w Polsce zmniejszy się o 40 procent - czyli aż o 700 tysięcy. Może się to stać przyczyną upadku trzech czwartych szkół wyższych. Dziennik zauważa, że ratunkiem mogą być zagraniczni studenci. Polska jest bowiem uważana za kraj dbający o studentów z zagranicy, a odsetek obcokrajowców na polskich uczelniach wynosi na razie tylko pół procenta i nietrudno byłoby to zmienić. Polskie szkoły wyższe są dopiero odkrywane przez zagraniczne agencje rekrutacyjne. Trzeba stworzyć atrakcyjne programy nauczania w języku angielskim i aktywnie promować polskie uczelnie - czytamy w "Pulsie Biznesu".
Takiego debila to jeszcze nie widziałem. Prywatyzacja uczelni to głupszy pomysł niż cenzura internetu. Autorowi postu brakuje 19/20 mózgu i widać że ma wykształcenie max niższe... Poziom uczelni się podwyższy jak będzie się brało bogatych kretynów zamiast zdolnych uczniów, brawo!
trzeba pamiętać o jeszcze jednym czynniku: obowiązkowa matematyka na maturze znacznie obniży liczbę maturzystów. No, chyba że prywatne zaczną przyjmować i bez matury (można w trakcie studiów zorganizować "kursy wyrównawcze" po ktorych się zda matmę), pomysly na pewno się pojawią.
dla kogo ? Dla tysiecy Pakanow, nigeryjczykow i innych co tylka chca skorzystac na eurogoscinnosci i sie osiedlic ??? A potem po zdobyciu latwej polskiej zony i euro paszporty wyleca na Zachod jak Olisadebe ??? I kto za to zaplaci ? Pan, pani, ja... spoleczenstwo !
To mógłby być dobry moment, żeby raz na zawsze sprywatyzować szkolnictwo w Polsce.
Uczelnie nie mogłyby narzucić zbyt wysokich cen z racji ograniczonego popytu, podniósłby się poziom kształcenia ze względu na konkurencję między uczelniami, a Państwo miałoby dużo mniejsze wydatki i tym samym mogłoby nas mniej okradać. Prawie To mógłby być dobry moment, żeby raz na zawsze sprywatyzować szkolnictwo w Polsce.
Uczelnie nie mogłyby narzucić zbyt wysokich cen z racji ograniczonego popytu, podniósłby się poziom kształcenia ze względu na konkurencję między uczelniami, a Państwo miałoby dużo mniejsze wydatki i tym samym mogłoby nas mniej okradać. Prawie raj.
A tak to każdy z nas musi się dokładać do "polskiej nauki", z której korzysta każdy, bez względu na to czy mu faktycznie na tej nauce zależy, czy nie.
Obecny system jest idealnym sposobem na byle jakie nauczanie, w byle jakich warunkach. Jednym słowem, idealnym sposobem na marnowanie publicznych pieniędzy.