REKLAMA

Zapytaj Polaka, jak oszukać fiskusa

Barbara Sielicka2010-03-09 06:00
publikacja
2010-03-09 06:00
Z roku na rok rośnie liczba instytucji powołanych do kontroli, a i tak afera goni aferę. Do tego cechuje nas totalny brak zaufania do państwa. Nie mają go szczególnie przedsiębiorcy, którzy na każdym kroku przytłaczani są absurdalnymi przepisami i obarczani kolejnymi daninami. Czy można się więc dziwić, że wielu z nich szuka „drogi na skróty”? Bez wsparcia rządu, sami muszą zadbać o swoją przyszłość.

Fiskus nabiera się na banalne sztuczki


Bank Światowy opublikował ranking ”Paying Taxes 2010”. Na 182 badane kraje Polska zajęła 151 miejsce, pomiędzy Brazylią a Wybrzeżem Kości Słoniowej, tym samym odnotowała spadek o dziewięć miejsc. Jeszcze gorzej wypadamy w kategorii „łatwości” płacenia podatków, którą mierzy się według ilości godzin w roku potrzebnych do spełnienia wszystkich obowiązków biurokratycznych przez pracowników podatnika. Z czasem 395 godzin Polska zajęła 155. miejsce, plasując się między Gruzją i Jamajką. Nie trzeba jednak szukać dowodów na to, że „dobrze nie jest” w opracowaniach Banku Światowego, właściciele małych i średnich przedsiębiorstw jednym tchem wymieniają utrudnienia, jakie stwarza im polski system podatkowy. Osamotnieni w walce z fiskusem, radzą sobie z nim jak mogą, niekiedy posuwając się do przestępstw podatkowych.

Biznes zna wiele sposobów na uniknięcie podatków. Najczęściej przedsiębiorcy stosują dwa rodzaje oszustw: związane z zatrudnieniem i związane z ukrywaniem przychodów.


Mówiąc o pozapłacowych obciążeniach pracy, nie sposób nie wspomnieć o tzw. zatrudnianiu  „na czarno”. Takie rozwiązanie ma swoje zalety – brak umowy o pracę, brak zarejestrowanego stosunku pracy, zatem „nikt nic nie wie i nie może się przyczepić”. Najczęściej „na czarno” zatrudnia się w budownictwie i jako pracownik tymczasowy. Mimo że wizja kontroli jest realna, firmy nie obawiają się reperkusji. I z tym przedsiębiorcy potrafią sobie poradzić. Pracodawca i pracownik pracujący „na czarno” obniżają ryzyko, podpisując umowę o pracę bez wypełnienia pól dotyczących daty. W przypadku kontroli pracodawca wpisuje bieżącą datę jako datę podpisania umowy, stwarzając w ten sposób pozory, że pracujący na czarno pracownik został dopiero co zatrudniony.

Polscy biznesmeni mają także sposób na oszczędności podatkowe w odniesieniu do osób pracujących na stałe, chodzi o deklarowanie zaniżonej wysokości faktycznego wynagrodzenia. Polega to na tym, że do umowy o pracę wpisuje się kwotę niższą niż jest faktycznie wypłacana. I tu nie ma praktycznie żadnego ryzyka. Mało prawdopodobne jest też to, aby pracownik doniósł o oszustwie do fiskusa, bowiem obowiązek uiszczenia podatku spadłby także na niego.

Ukrywanie przychodów to kolejny przykład polskiej zaradności. W tym obszarze najprościej jest nie rejestrować i nie ujawniać prowadzonej działalności gospodarczej, jest to jednak bardzo ryzykowane wyjście. Dlatego zarezerwowane jest dla specyficznych profesji, takich jak: usługi budowlano-remontowe świadczone w prywatnych mieszkaniach, czy też handel na dużych targowiskach, bazarach i giełdach. Wymienić tu można także korepetycje i prywatne nauczanie.

Co jednak z przedsiębiorstwami, które działają legalnie? Oni też mają swoje sposoby. W celu ukrycia przychodów prowadzą np. podwójną księgowość. Pozwala ona na zapewnienie równowagi pomiędzy poziomem zakupów i sprzedaży. Nabywca chcący ukryć rzeczywisty wolumen sprzedaży najczęściej podaje dostawcy fikcyjne dane do wystawienia faktury VAT. Faktura na część towaru jest więc wystawiana na nieistniejący (lub inny od rzeczywistego) podmiot.

Do innych najczęściej spotykanych oszustw naliczyć można „zakup kosztów”. Najprostszą metodą tego rozwiązania jest ręczne podrabianie faktur. Częściej stosuje się jednak inną metodę polegającą na tym, że spółka przynosząca straty wystawia fakturę VAT na fikcyjne usługi, np. reklamowe, remontowe. Spółka wystawiająca fakturę ma stratę, dlatego zaewidencjonowanie przychodu w pełnej wysokości nie spowoduje obowiązku zapłaty podatku. "Nabywca" kosztów płaci w gotówce wystawiającemu część kwoty widniejącej na fakturze (np. 10-20 proc.). Po transakcji ma fakturę VAT wystawioną prawidłowo przez realnie istniejący podmiot.

Oszustwo – ucieczka przed bankructwem

Nie ma wątpliwości co do tego, że oszustwa podatkowe w Polsce to zjawisko masowe. Jakie są tego przyczyny? Po pierwsze skomplikowany system podatkowy. Chodzi tu nie tylko o brak szczegółowych uregulowań w prawie podatkowym, ale także o wysokość obciążeń, jakie spoczywają na każdym przedsiębiorcy. Pracodawcy wskazują, że w wielu sytuacjach nie mogą posługiwać się interpretacjami podatkowymi, bowiem sądy sobie, a fiskus sobie.

Za kolejną przyczynę uważa się postrzeganie państwa przez biznesmenów jako złodzieja i wroga. Na forach internetowych aż kipi od stwierdzeń typu: „państwo mnie okrada, więc dlaczego ja mam nie okradać jego”. Poza tym fiskus kojarzy się przedsiębiorcom głównie ze stratą czasu, pieniędzy, a także nerwów.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na jeszcze jedno zjawisko. W sytuacji, gdy liczba firm oszukujących na podatkach w danej branży lub regionie zaczyna przekraczać pewien udział, wielu uczciwych przedsiębiorców staje przed trudnym wyborem: uczciwie płacić podatki, stając do nierównej walki z nieuczciwymi konkurentami (ich oferta z reguły jest tańsza) czy samemu zacząć działać w szarej strefie.


Lepiej zapobiegać niż leczyć

W Polsce udział szarej strefy w PKB to 25 proc., natomiast w Unii Europejskiej 15 proc. Szacuje się, że obniżenie poziomu szarej strefy do unijnego poziomu przyniesie budżetowi państwa dochody podatkowe przekraczające 20 mld zł. Co jednak zrobić, aby skłonić przedsiębiorców do uczciwości podatkowej? Mirosław Barszcz w swoim raporcie ”Szara strefa. Raport na temat najczęstszych oszustw podatkowych” wskazuje na kilka podstawowych zmian, jakich potrzebuje Polska:

1. Polscy przedsiębiorcy powinni być przekonani, że podatki powinno się płacić. Muszą być przekonani, że płacone przez nich podatki nie są marnotrawione i wydawane bez sensu.
2. Należy wprowadzić jasne i transparentne reguły dotyczące zachowania organów podatkowych wobec podatników.
3. Zakazane powinny być działania organów podatkowych fundamentalnie podważających zaufanie podatników do państwa.
4. Pozapłacowe obciążenia pracy powinny być zmniejszone.
5. W przypadku oszustw związanych z ukrywaniem obrotu ważne jest: mądre upowszechnienie obowiązku stosowania kas fiskalnych i profesjonalizacja służb kontrolnych oraz jak najszersza możliwość stosowania zakupu kontrolowanego.
6. W przypadku fikcyjnych kosztów oraz innych oszustw podatkowych istotne jest poszerzenie zakresu transakcji, w przypadku których zapłata za pośrednictwem banku jest obowiązkowa, oraz stała kontrola prewencyjna.

Jesteś z nami czy przeciwko nam?

Na jednym z forów internetowych przedsiębiorca zadał pytanie, gdzie może zgłosić oszustwo podatkowe zauważone w innej firmie. Post ten stał się istną puszką Pandory. Na forum aż wrzało. Forumowicze nie zajęli się odpowiadaniem na zadane pytanie, zaczęli natomiast oceniać to, czy ów autor postu ma prawo zgłaszać de facto popełnienie przestępstwa. Część z nich twierdzi, że podatki płacić trzeba, bo taki mamy system, ale nadgorliwy donosiciel jest zwykłym „pętakiem”, który jeszcze za mało widział, żeby się w ogóle móc wypowiadać. I jeżeli sam nie potrafi „sprytnie obejść przepisów”, to niech przynajmniej nie przeszkadza w tym innym.

Druga grupa osób jest jednak innego zdania: jeżeli ktoś wie o przestępstwie, zgodnie z prawem winien to zgłosić, inaczej też może być pociągnięty do odpowiedzialności. Problem polega jednak na tym, że trzeba mieć pewność, że dochodzi do nadużyć lub przestępstwa. Osoby te uważają, że prawo jest prawem i należy go przestrzegać oraz domagać się, aby było poprawiane, jeżeli jest złe. Jednocześnie stawiają pytania: Jak to się dzieje, że potępiamy oszustwa, a jeżeli ktoś donosi, to jest potępiany? Tu powstaje kolejny problem. Nie wiemy bowiem, czy taki biznesmen jest uczciwym przedsiębiorcą, który „płaci” podatki za innych, czy jest on kolejnym świętoszkowatym obywatelem.

A jakie jest Twoje zdanie? Czy uczciwy przedsiębiorca ma prawo zgłosić fakt oszustwa podatkowego, jeżeli zauważy je w innej firmie? A może masz własną receptę na zwalczenie szarej strefy? Podziel się z nami swoimi spostrzeżeniami, czekamy na nie pod e-mail’em interwencje@twoja-firma.pl.

Barbara Sielicka
Twoja-Firma.pl
 
Źródło:
Tematy
Nowy MG ZS Hybrid+ z ubezpieczeniem za 1 zł na rok.
Nowy MG ZS Hybrid+ z ubezpieczeniem za 1 zł na rok.

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~real
Ludziska za PO poczuli taką miłośc do korupcji
jak za PRLu do alkocholu.


~xylon
Bardzo tendencyjna ocena,A zielona wyspa,nagrody ekonomiczne m.Rostowskiego,jedno okienko Palkota,poparcie 50% dla reform,tylko 14 % niezadowolonych wśród sondaży o zadowoleniu polaków to pikuś
~arek
To nalepiej zorganizowana i liczna partia w Polskim sejmnie. Stanie nawet na głowie, aby odpowiedzilny urzędnik w ministerstwie finansów, nie zdąrzył wydać rozporządzenia obejmującego obowiązek fiskalny lakarzy i prawników. Ty szary obywatelu ryzykujesz karę i więzienie nie płacą podatków. Lekarz i prawnik może to robić bezkarnie.
~Adam
w TVN-ie czy GW tego nie puszczą, ze jest gorzej niż bylo za rzadow PiS.
Pokaza jakiegos ministra co przecina wstege na otwarcie orlika.
~dgp
A może zapytać Greka jak oszukać swoje pańswo? Czy Polak bardziej oszukuje swoje pańswo od Greka?

13 proc. Greków przyznaje się do tego, że regularnie wręcza tzw. fakelakia, czyli kopertówki. Według firmy Public Issue, która przeprowadziła niedawno badania na zlecenie Transparency International, Grecy wydali w ten sposób w
A może zapytać Greka jak oszukać swoje pańswo? Czy Polak bardziej oszukuje swoje pańswo od Greka?

13 proc. Greków przyznaje się do tego, że regularnie wręcza tzw. fakelakia, czyli kopertówki. Według firmy Public Issue, która przeprowadziła niedawno badania na zlecenie Transparency International, Grecy wydali w ten sposób w 2008 r. 750 mln euro. To o 110 mln więcej niż rok wcześniej.

Szef Public Issue Jannis Mavris podlicza, że grecka rodzina wydaje średnio na łapówki 1450 euro rocznie. Ponad 60 proc. wszystkich fakelakia trafiło w ręce lekarzy z państwowych szpitali, urzędników podatkowych, bankowych i władz lokalnych.

Jak pisze grecki dziennik "Kathimerini", średnia łapówka dla lekarza wynosi 870 euro, choć łapówki za bardziej skomplikowane zabiegi mogą sięgać kilku tysięcy euro. Aby dostać pozwolenie na budowę albo zalegalizować samowolkę budowlaną, trzeba wręczyć średnio 2169 euro. Najwięcej daje się w łapę urzędnikom podatkowym - za umorzenie podatkowych długów jeden z ankietowanych wręczył 30 tys. euro.

Co ciekawe, Grecy oszukujący na co dzień fiskusa (większość klasy średniej zaniża swe dochody) i korumpujący urzędników nie mają ani krzty tolerancji w tej sprawie wobec władz. Wszyscy narzekają, że bez względu na to, czy rządzi lewicowy klan Papandreu, czy prawicowy Karamanlisów, Grecją i tak targają afery korupcyjne.
~Caesar
WSZYSTKIE kolejne ekipy dorywające się do władzy, obiecują przed wyborami że wprowadzą pewne elementarne zasady i WSZYSTKIE po uzyskaniu władzy odkładają z 1000 i 1 powodów owe reformy ad infinitum. Bo to co NAPRAWDĘ jest istotne to oddanie praw należnych jednostce - tejże jednostce, a to wiąże się z OGRANICZENIEM władzy z tak dużym WSZYSTKIE kolejne ekipy dorywające się do władzy, obiecują przed wyborami że wprowadzą pewne elementarne zasady i WSZYSTKIE po uzyskaniu władzy odkładają z 1000 i 1 powodów owe reformy ad infinitum. Bo to co NAPRAWDĘ jest istotne to oddanie praw należnych jednostce - tejże jednostce, a to wiąże się z OGRANICZENIEM władzy z tak dużym trudem zdobytej. TKM i koniec, kto nie nasz - do gnoju...
1) Urzędnik wykonujący przecież swój zawód powinien w 100% odpowiadać - karnie i cywilnie za swoje czynności, a w szczególności ponosić odpowiedzialność za działania niezgodne z prawem, zaniedbania, zaniechania, działania w złej wierze. W praktyce od Prezydenta, przez premiera, ministra, posła, sędziego, prokuratora,radnego po młodszego referenta w Urzędzie Skarbowym obowiązuje prawny lub proceduralno-zwyczajowy immunitet.
2) Zasada domniemania niewinności powinna obowiązywać zarówno w prawie karnym jak i skarbowym i mieć konkretne gwarancje prawno-proceduralne. Czyli zasadniczo, do czasu prawomocnego wyroku (nie odwoływalnego postanowienia) obywatel powinien zachowywać wolność osobistą (gospodarczą - czyli np nie wnosić karnych opłat przed ostatecznym rozpatrzeniem odwołania). Tymczasem większość ludzi mających ograniczoną wolność siedzi ...w tymczasowych aresztach, bo gdy już dojdzie do orzeczenia sądowego dostają wyroki w zawieszeniu. Czyli większość kary odbywają jako ludzie bez wyroku, czyli niewinni! Znam przypadek gdy w ten sposób człowiek przesiedział prawie 6 lat...
Mamy 3 razy więcej sędziów niż Niemcy (na obywatela) ale na rozpatrzenie odwołania od decyzji o tymczasowym aresztowaniu aresztowany czeka ponad dwa tygodnie! I siedzi, a my wszyscy płacimy - za każdy tydzień 1000 zł. Bo prokurator i policjanci nie chcą lub nie potrafią rzetelnie w krótkim czasie przygotować aktu oskarżenia...
~Marta
zamiast reformować finanse, doić, doić, doić..
~Fred
Mam głęboko gdzieś fiskusy, zusy i inne badziewia, dopóki współczynnik kosztów do ryzyka prowadzenia działalności na czarno nie zbliży się do zera nie ma mowy abym płacił jakiekolwiek podatki. Nie dajcie się oszukać, kilku cwaniaków powołało do życia instytucje które niczym mafia najeżdża nas co miesiąc odbierając "należne".Mam głęboko gdzieś fiskusy, zusy i inne badziewia, dopóki współczynnik kosztów do ryzyka prowadzenia działalności na czarno nie zbliży się do zera nie ma mowy abym płacił jakiekolwiek podatki. Nie dajcie się oszukać, kilku cwaniaków powołało do życia instytucje które niczym mafia najeżdża nas co miesiąc odbierając "należne". Jestem wolnym człowiekiem i nie mam zamiaru płacić haraczy, nigdy tak nie upadnę, nigdy tak się nie dam zniewolić.
~kora
Jasne cwaniaku,spij spokojnie,inni za ciebie zapłacą
~justus

"1. Polscy przedsiębiorcy powinni być przekonani, że podatki powinno się płacić. Muszą być przekonani, że płacone przez nich podatki nie są marnotrawione i wydawane bez sensu."
I wszystko na ten temat. Jeśli mam część (niemałą) swojej krwawicy przeznaczać na finansowanie różnych przekrętów (np. program PŁATNIK stworzony

"1. Polscy przedsiębiorcy powinni być przekonani, że podatki powinno się płacić. Muszą być przekonani, że płacone przez nich podatki nie są marnotrawione i wydawane bez sensu."
I wszystko na ten temat. Jeśli mam część (niemałą) swojej krwawicy przeznaczać na finansowanie różnych przekrętów (np. program PŁATNIK stworzony za bajońskie sumy przez firmę PROKOM ) to byłbym chyba idiotą żeby się na to dobrowolnie godzić. Ludzie starają się zachowywać racjonalnie co bardzo dziwi wszelkiej maści "uzdrawiaczy" i "uszczęśliwiaczy" obywateli. Jak to mówi dzisiaj młodzież "walcie się na ryj".

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki