Zdaniem banków, Rekomendacja T w takim kształcie, w jakim została przyjęta, odetnie od finansowania bardzo wielu Polaków. Jej zadaniem jest bowiem odsunąć od rynków finansowych tych, których nie stać na kredyty - komentuje Michał Kryński z Bankier.pl
To chyba tak dokładnie powinno być - kredyty dla tych co mogą je spłacić. Od pomocy socjalnej są inne instytucje. "Dzięki" kredytom dla każdego mamy to co mamy, czyli ceny mieszkań z sufitu. Ponieważ pod zastaw dziury w ziemi szły kredyty to dziurę wyceniano z kosmosu. Prawdziwy popyt jest wtedy gdy stoi za nim To chyba tak dokładnie powinno być - kredyty dla tych co mogą je spłacić. Od pomocy socjalnej są inne instytucje. "Dzięki" kredytom dla każdego mamy to co mamy, czyli ceny mieszkań z sufitu. Ponieważ pod zastaw dziury w ziemi szły kredyty to dziurę wyceniano z kosmosu. Prawdziwy popyt jest wtedy gdy stoi za nim siła nabywcza. Tymczasem w kraju biedy i emigracji za chlebem budowano głównie wielkie ( w polskiej skali) mieszkania i windowano ceny. W 2000 roku płaciłem 2300/m w 2007 w apartamentowcu obok były lokale po 7500... A zarobki skoczyły o 30%-50%. Ale najmniejsze mieszkanie było 76m2. W blokach w wielkiej płycie to było mieszkanie jedno z największych. Szaleństwo, trzeba było budować kawalerki 2-pokojowe o rozmiarach 40-50mkw z 60% udziałem własnym. Ale wtedy cena musiałaby pozostać na poziomie 3000-3500/m i zamiast boomu i padaczki mielibyśmy stały wzrost...
Proponuję zatem porównać rzeczywiste koszty kredytu (czyli Całkowity koszt kredytu lub RRSO) pierwszego lepszego banku z np Providentem czy innym parabankiem (o ile Ci ten parabank zdecyduje się podac taką wielkość, bo raczej kosztami na poziomie 60-70% w skali roku nie każdy chciałby się pochwalić ;)