w krajach rozwiniętych rynek ubezpieczeniowy stanowi conajmniej 10% PKB. O ile te 8 potrzeb ubezpieczeniowych to kwestie "można mieć" o tyle 9ta kwestia "emerytalna" to już raczej "być albo nie być"...
Najsmutniejszym jest fakt że wele osób nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i często w krajach rozwiniętych rynek ubezpieczeniowy stanowi conajmniej 10% PKB. O ile te 8 potrzeb ubezpieczeniowych to kwestie "można mieć" o tyle 9ta kwestia "emerytalna" to już raczej "być albo nie być"...
Najsmutniejszym jest fakt że wele osób nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i często woli a. wybudować płot za 20 tys b. wyjechać na wycieczke za 15 tys c. kupić samochód za ponad 100 tys tlumacząc to jako potrzeba o wyższym priorytecie niż kwestia ich emerytury. Zanim słowo inwestycja przyjmie dla tych ludzi znaczenie pozytywne to pewnie trzeba będzie szukać stopy zwrotu większej niż 50% w skali roku żeby w 10 lat wybudować sobie kapitał emerytalny.
Zapraszam do współpracy tych którzy zdają sobie sprawe z powagi tego tematu. www.szymonflaka.pl