Forum Ogólne

zła nowina

Zgłoś do moderatora
Poniżej przytaczam dzisiejszy artykuł z Rzeczpospolitej.

Nie chcesz płacić składek, lepiej się wykreśl z ewidencji

Jeśli przedsiębiorca nie chce płacić składek na ubezpieczenia społeczne w okresie faktycznego zawieszenia działalności gospodarczej, to najlepiej dla niego będzie, gdy zgłosi tę przerwę nie tylko w ZUS, ale przede wszystkim w ewidencji działalności gospodarczej.

Takie praktyczne wnioski płyną z wyroku Sądu Najwyższego z 11 stycznia 2005 r. (sygn. I UK 105/ 04)kończącego definitywnie spór między ZUS a Danutą S.

Cztery przerwy w roku
Danuta S. zarejestrowała 1 listopada 1994 r. działalność gospodarczą. W 2002 r. kilkakrotnie informowała ZUS o zawieszeniu działalności z powodu choroby. Dotyczyło to okresów: od 1 maja do 1 czerwca, od 8 lipca do 15 sierpnia, od 16 września do 5 października i od 20 listopada do 20 grudnia. Natomiast urząd skarbowy zawiadomiła o zawieszeniu działalności dopiero 11 czerwca 2003 r. Nadal też figurowała jako przedsiębiorca w ewidencji działalności gospodarczej.

ZUS odmawia, sądy to akceptują
Decyzją z 5 marca 2003 r. ZUS odmówił wyłączenia wskazanych okresów z obowiązku podlegania ubezpieczeniu. Danuta S. odwołała się od tej decyzji do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych, ale ten odwołanie oddalił, a sąd II instancji uznał ten werdykt za słuszny.

Sądy argumentowały, że zarówno rozpoczęcie działalności gospodarczej, jak i jej zaprzestanie wymaga podjęcia czynności określonych w przepisach. Jeśli Danuta S. chciała wyłączyć z ubezpieczenia społecznego przerwy w działalności spowodowane chorobą, to powinna była - zdaniem sędziów - wyrejestrować działalność gospodarczą w urzędzie skarbowym. Zawiadomienia złożone w ZUS nie mogą być traktowane przez ten organ jako informacja o zaprzestaniu działalności.

Proste fakty, dużo problemów
Danuta S. przegrała także przed Sądem Najwyższym, który oddalił jej kasację. Sąd zaznaczył przy tym, że w sprawie tej, na tle stosunkowo prostych faktów, powstają liczne problemy prawne.

Otóż - jak przypomniał SN - zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązek ubezpieczenia osób prowadzących działalność gospodarczą powstaje z dniem jej rozpoczęcia, a ustaje z dniem, w którym nastąpiło jej zaprzestanie.

Sąd Najwyższy odwołał się też do prawa działalności gospodarczej z 1999 r., a zwłaszcza do jego przepisów dotyczących ewidencjonowania działalności gospodarczej (obowiązują one nadal, mimo uchylenia tej ustawy). Stwierdził, że wpis do ewidencji nie tylko "legalizuje" wykonywanie działalności gospodarczej, ale też wyznacza czasowe granice "bycia przedsiębiorcą". Wynikają z niego również inne konsekwencje prawne, zwłaszcza w zakresie prawa podatkowego i ubezpieczeń społecznych.

Więcej formalizmu
Zdaniem Sądu Najwyższego po wejściu w życie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wykonywanie działalności gospodarczej należy traktować co do zasady formalnie. Innymi słowy ważne jest to, co figuruje w ewidencji działalności gospodarczej, a nie tylko wynika z faktów.

Poza tym na przedsiębiorcy ciąży obowiązek zgłoszenia do ewidencji zmian nie tylko prawnych, ale i faktycznych. Skoro tak, to okresowe zaprzestanie działalności, np. z powodu choroby, urlopu, wyjazdu itd., powinno być do ewidencji zgłoszone i w niej wpisane.

Ma to - w przekonaniu SN - zasadnicze znaczenie także dla innych kwestii, w tym granic przymusu ubezpieczenia.

Zdaniem Sądu Najwyższego wykreślenie wpisu działalności gospodarczej z ewidencji lub odnotowanie w niej przerwy zawsze powoduje - na stałe lub czasowo - ustanie obowiązku ubezpieczenia. Natomiast zgłoszenie faktycznego zaprzestania jej tylko w ZUS może, ale nie musi wywoływać takiego skutku.

Zależy to od wyników kontroli, w trakcie której zgłoszenie "wyrejestrowania z ubezpieczeń" jest weryfikowane. Takie zgłoszenie bowiem - jak zaznaczył Sąd Najwyższy - nie jest dla ZUS bezwzględnie wiążące. Może być w trakcie kontroli zakwestionowane.

Leczenie nie uzasadnia przerwy
Tak też było w sprawie Danuty S. Składając w ZUS takie zgłoszenie"wyrejestrowania z ubezpieczeń" i powołując się w nim na chorobę, Danuta S. przedłożyła wprawdzie zaświadczenie lekarskie, ale nie stwierdzono w nim niezdolności do pracy. Odnotowane w nim było tylko to, że Danuta S. się leczy.

Tymczasem samo korzystanie z pomocy czy porady lekarskiej nie dowodzi niezdolności do pracy i nie uzasadnia przerwy w działalności gospodarczej.

Dlatego Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uchylenia kwestionowanego werdyktu. Danuta S. musiała więc opłacić składki na ubezpieczenia społeczne także za sporne okresy.

Nie decydują podatki
SN nie podzielił natomiast zdania sądu, który przyjął, że warunkiem wyłączenia z przymusowego ubezpieczenia jest zgłoszenie zawieszenia działalności w urzędzie skarbowym. Nie ma bowiem - zdaniem SN - żadnej zależności między obowiązkiem ubezpieczenia a obowiązkiem podatkowym.