Juz w sadzie I instancji zlozylem pismo od mojego kontrahenta, ze w przedmiotowych okresach nie prowadzile na jego rzecz uslug. Sad tego nie zakwestionowal.
Dodatkowo, co troche skomplikowalo sprawe podalem (w sadzie I instancji), ze mam z tym odbiorca umowe na wylacznosc, w efekcie czego sad blednie zwrocil sie do tej firmy o przedstawienie umowy o prace badz wspolprace ze mna. Firma odpisala, ze taka umowa nie istnieje. Musialem w sadzie apelacyjnym wyjasniac, ze chodzi o tzw, lojalke, tzn. ze nie wolno mi swiadczyc uslug innym firmom w tej branzy, czyli ze nie jest to umowa okreslajaca warunki wspolpracy lecz sam tylko zakaz konkurencji.