Po raz kolejny ucieczka.
Twój wpis nie jest odpowiedzią na tezę Witkowskiego, tylko jej zastąpieniem inną rozmową.
Witkowski nie twierdził, że policja w Berlinie jest święta ani że każda interwencja jest wzorcowa. Nie twierdził też, że nie wolno krytykować użycia siły. Twoja odpowiedź nie dotyka tego w ogóle.
On postawił prostą tezę o hipokryzji: środowisko, które publicznie domaga się twardego traktowania „łamiących prawo” w Polsce, zaczyna mówić o prawach człowieka i nadmiernej przemocy, gdy identyczna sytuacja dotyczy ich własnych działań za granicą.
I na to nie odpowiadasz ani jednym argumentem.
Zamiast tego robisz trzy rzeczy:
– zmieniasz temat na ocenę działań policji,
– próbujesz przerzucić dyskusję na interpretację niemieckiego prawa,
– dorzucasz inne wydarzenia (Rosjanie w Berlinie, polityka, Polska), które nie mają żadnego związku z tezą.
To klasyczny unik: jeśli nie możesz obalić argumentu, próbujesz zmienić temat tak, żeby przestał być widoczny.
Fakt pozostaje prosty: nawet jeśli masz zastrzeżenia do działania policji, nie zmienia to pytania Witkowskiego ani nie usuwa problemu podwójnych standardów.
I właśnie dlatego twoja odpowiedź nie jest kontrargumentem, tylko dygresją.