Po raz kolejny uciekasz od głównego argumentu i manipulujesz.
Nikt nie twierdził, że policja ma prawo stosować nieproporcjonalną przemoc. Problem polega na tym, że od kilku wpisów dyskutujemy o czymś innym: o hipokryzji środowiska Bąkiewicza.
Sam przyznajesz, że mogli nie podporządkować się poleceniom policji i że wymaga to odrębnej oceny prawnej. A więc dokładnie to, o czym mówił Witkowski: gdy inni łamią przepisy, słyszymy od was „prawo jest prawem”. Gdy sprawa dotyczy waszych ludzi, natychmiast przenosicie rozmowę na zachowanie funkcjonariuszy.
Co więcej, nie jesteś ani sądem, ani prokuratorem, a mimo to ogłaszasz, że policjanci „dopuścili się przestępstwa”. Chwilę wcześniej zarzucałeś innym wyciąganie pochopnych wniosków.
Najzabawniejsze jest jednak to, że sam nie wiesz już, czego bronisz. Najpierw twierdziłeś, że niczego nie złamali. Teraz przyznajesz, że kwestia podporządkowania się poleceniom wymaga oceny prawnej. Czyli jednak sytuacja nie jest tak jednoznaczna, jak próbowałeś przedstawiać.
Witkowskiemu odpowiedzieć nadal nie potrafisz. Od kilku wpisów uciekasz od jego tezy i dyskutujesz z własnym tematem zastępczym.